Rozbrzmiewają końcowe takty ulubionego utworu Andrésa Iniesty. Nie mówimy o pierwszym lepszym piłkarzu, lecz zawodniku, który nie biega po murawie, a porusza się po niej niczym tancerz, który sam wyznacza sobie rytm. Kontrola, wstrzymanie, przyspieszenie. To wszystko odbywa się w idealnych momentach. Piękna historia Iniesty i Barcelony jest bliska zakończenia, jednak zanim nastąpi jej finał, do wykonania wciąż pozostał ostatni taniec w meczu przeciwko Realowi.
Andrés Iniesta, zawodnik oklaskiwany na niemal każdym stadionie, na którym się pojawi, jutro weźmie udział w swoim ostatnim El Clásico i zrobi to przed własną publicznością. Po 22 latach reprezentowania barw Blaugrany hiszpański pomocnik oznajmił swoją decyzję o opuszczeniu klubu po zakończeniu tego sezonu. 33-latek najprawdopodobniej przeniesie się do Chin. Po zdobyciu krajowego dubletu pochodzący z Fuenteabilli piłkarz ma przed sobą ostatnie wyzwanie, jakim będzie odniesienie zwycięstwa w starciu z odwiecznym rywalem.
W swojej karierze Iniesta 25 razy mierzył się z Realem w rozgrywkach ligowych. Bilans tych spotkań dla kapitana Barçy to 13 zwycięstw, 5 remisów i 7 porażek. Niektóre z tych meczów zasługują na szczególne wyróżnienie. Bez wątpienia jednym z takich pojedynków jest debiutanckie spotkanie Iniesty z 2004 roku, kiedy Barcelona pokonała odwiecznego rywala 3:0, a Hiszpan zmienił Henrika Larrsona. Pamiętne były także starcia, w których Katalończycy rozbijali Los Blancos 6:2 oraz 5:0. Sam kapitan Barçy przyznał, że to właśnie te dwa zwycięstwa są przez niego najlepiej wspominane.
Można pomyśleć, że jutrzejsze El Clásico będzie pozbawione emocji, ponieważ drużyna Ernesto Valverde już wcześniej zapewniła sobie tytuł mistrzowski, a piłkarze Realu trzeci raz z rzędu awansowali do finału Ligi Mistrzów. El Clásico to jednak El Clásico. Ten mecz zawsze jest wyjątkowy, a Iniesta, choć zmaga się z drobnymi dolegliwościami mięśniowymi, weźmie udział w tym spotkaniu i sprawi przyjemność kibicom, dzieląc się z nimi swoją magią.
Pomimo tego, że Iniesta jest ofensywnym pomocnikiem, nigdy nie wyróżniał się ze względu na liczbę zdobywanych goli. We wszystkich rozgrywkach od początku kariery w Barcelonie strzelił mniej niż 60 bramek, ale gdy już je zdobywał… cóż to były za bramki! W starciach ligowych przeciwko Realowi kapitan Barçy dwukrotnie trafiał do siatki.
Pierwszy gol Iniesty w LaLidze podczas El Clásico padł w marcu 2014 roku. Andrés otworzył wynik spotkania po mocnym strzale z lewej nogi. Hiszpan wykorzystał wtedy perfekcyjne podanie od Messiego. Tamten mecz, rozgrywany na Santiago Bernabéu, zakończył się zwycięstwem Barçy 4:3. Trzy gole dołożył wówczas Leo Messi. Z kolei rok później, ponownie na stadionie Realu, Iniesta zdobył kolejną bramkę w LaLidze w meczu przeciwko Los Blancos. Hiszpański pomocnik podwyższył wynik na 3:0 dzięki potężnemu uderzeniu z prawej nogi w okienko bramki strzeżonej przez Keylora Navasa. Ostatecznie starcie odwiecznych rywali zakończyło się rezultatem 0:4.
Ostatni raz podopieczni Zidane’a i Valverde zmierzyli się ze sobą w grudniu zeszłego roku. Na Santiago Bernabéu przyjezdni z Katalonii wbili gospodarzom trzy bramki, sami nie tracąc ani jednej. Przed Barçą pojawiła się szansa na to, aby odnieść dwa zwycięstwa w ligowym El Clásico w trakcie jednego sezonu. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w kampanii 2013/14. Iniesta odchodzi z Barcelony, ale jak powiedziała sama legenda Barcelony oraz większość kibiców katalońskiego klubu: „oby to trwało wiecznie”.
Komentarze (3)