Andrés Iniesta: Odejście Busquetsa z Barcelony byłoby olbrzymim błędem

Grzegorz Zioło

17 maja 2018, 15:00

RAC1/Marca

16 komentarzy

Andrés Iniesta udzielił dziś wywiadu stacji radiowej RAC1. Pomocnik opowiedział o swoich przeżyciach związanych z pożegnalnym tygodniem w FC Barcelonie. W niedzielę kapitan Blaugrany rozegra swój ostatni mecz w barwach klubu, w którym spędził 22 lata.

Pożegnanie: Denerwuję się przed niedzielą. Rozmawiałem już o tym z kilkoma osobami. Kiedy ktoś widzi, że zbliża się koniec czegoś, emocje są bardzo silne. To decyzja, którą sam podjąłem, jednak robi się coraz trudniej.

Nieodwołalna decyzja: Nie myślałem o tym, żeby się wycofać. To jedna z najważniejszych decyzji w moim życiu. Pierwszą była przeprowadzka z Fuentealbilli do Barcelony, a ta jest kolejna.

Chiny czy Japonia: Wszystko jest już ustalone, odejdę do Chin lub do Japonii. Ogłoszę to w przyszłym tygodniu, kiedy już będzie po wszystkim. Chcę być pierwszą osobą, która powie, jaki będzie mój następny klub.

Przemyślana decyzja: Jestem osobą, która lubi przemyśleć sobie pewne sprawy i posłuchać swojego wewnętrznego głosu na wszystkich etapach. To był proces. Zeszły rok nie był dla mnie łatwy indywidualnie i drużynowo. Do momentu rozpoczęcia obecnego sezonu nie wiedziałem, czy będzie to mój ostatni rok w Barcelonie.

Finał Pucharu Króla: Finał Pucharu Króla z Sevillą był dla mnie jak finał życia. Wszystko potoczyło się dobrze i podnieśliśmy się po ciosie, jakim było odpadnięcie z Romą.

Najgorszy moment w ciągu 22 lat: Śmierć Daniego Jarque i Tito Vilanovy były najtrudniejszymi momentami w sferze personalnej. Strzeliłem gola w finale mundialu, jednak jestem bardziej dumny z pokazania koszulki z napisem dla Daniego. Chciałem zadedykować mu mistrzostwo świata, podobnie jak Sergio Ramos, który miał koszulkę upamiętniającą Antonio Puertę. Ostatecznie udało mi się zdobyć bramkę.

Wejście z ławki podczas finału Ligi Mistrzów w Paryżu: Czułem się źle jako rezerwowy w meczu finałowym, jednak kiedy spotkanie się rozpoczęło, chciałem jedynie wejść na boisko i wygrać. Rijkaard wyjaśnił mi, dlaczego nie grałem od początku. To były mocne słowa, jednak zachowam je dla siebie.

Pep Guardiola - idol: Guardiola od zawsze był moim idolem. To, że został naszym trenerem, było dla mnie wielką motywacją. Liga rozpoczęła się od porażki i remisu i postanowiłem powiedzieć mu, że jesteśmy na dobrej drodze, ponieważ z drużyny dochodziły do mnie różne pozytywne sygnały.

Gol na Stamford Bridge: Minęło już dziewięć lat, jednak wciąż to wspomnienie wywołuje gęsią skórkę. To było uczucie nie do opisania. Ten gol znaczył bardzo wiele. Zapisanie się w świadomości ludzi w taki sposób jest dla piłkarza bezcenne.

Klęska w Rzymie: Prawdopodobnie był to jeden z najbardziej bolesnych momentów w mojej karierze. To było nieoczekiwane i niemożliwe do wyjaśnienia. To był ogromny cios dla wszystkich.

Naciski ze strony klubu: Nikt nie naciskał na mnie, żebym został. Kiedy ludzie znają się tyle czasu, rozumieją, że takie decyzje są osobiste. Wiem, że wielu ludzi chciałoby, żebym został, i to jest piękne.

Ulubiony zawodnik: Zawsze podobała mi się gra Davida Silvy. To wyjątkowy zawodnik. Czy sprowadziłbym go do Barcelony? Nie będzie kolejnego Iniesty, Xaviego ani żadnego innego piłkarza. Barça wciąż będzie grać pięknie i wygrywać.

Przyszłość Busquetsa: Jeśli odejdzie z Barcelony, będzie to olbrzymi błąd, ponieważ to zawodnik, który wiele znaczy dla tego klubu. Zostało mu wiele lat gry i wiem, że to jest dla niego najważniejsze. Nie wiem, jak wyglądają sprawy w sferze personalnej, ale to niedobrze, że klub zostawia miejsce na wątpliwości.

Neymar w Realu? Neymar to obecnie jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. Gdyby odszedł do Realu, byłoby to duże wzmocnienie tego zespołu. Nie sądzę, żeby wywołało to wielkie poruszenie w Barcelonie.

Messi: Jest niesamowity, nie ma drugiego takiego piłkarza jak on. Złota Piłka? To część futbolu, ale nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest to, co dzieje się na boisku.

Przeprosiny od France FootballNie uważam, że powinni przepraszać. Kiedy w 2010 roku byłem na podium z Messim i Xavim, to było piękne uczucie. Trudno będzie to powtórzyć. Trzech zawodników Barcelony na podium...

Najbardziej szalony kolega z szatni: Wskażę Gerarda Piqué, ale są też inni.

Piqué prezydentem klubu? Myślę, że jest taka możliwość, jeśli będzie tego chciał. Jeśli czuje, że może przydać się temu klubowi, zobaczymy, co się stanie. Xavi lub Iniesta jako trenerzy? To również jest możliwe. Jako zawodnicy wiele zawdzięczamy temu klubowi i byłoby wspaniale móc się za to odwdzięczyć.

Plany na przyszłość: Nie wykluczam, że po dwóch czy trzech latach dalej będę grał w piłkę. Będę chciał robić to do momentu, w którym moje ciało powie dość. Wtedy będę cieszył się życiem w jakiś inny sposób.

Fot. Marc Puig i Pérez / CC BY-NC-ND 2.0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze