Menedżer Tottenhamu Mauricio Pochettino zastanawia się nad sprowadzeniem Rafinhi, widząc, że Inter nie wykazuje odpowiedniego zdecydowania w sprawie transferu piłkarza. Klub z Mediolanu miał zapłacić Barcelonie za Brazylijczyka 35 milionów euro po zakończeniu wypożyczenia, ale argumentuje, że nie jest w stanie wyłożyć takiej kwoty bez naruszenia zasad Finansowego Fair Play.
Pochettino bardzo dobrze zna Rafinhę i rozważa kupno 25-latka, aby wzmocnić środek pola swojego zespołu. Priorytetem Tottenhamu jest przedłużenie kontraktów ze swoimi największymi gwiazdami Christianem Eriksenem i Dele Allim, a także kilkoma innymi zawodnikami, ale jednocześnie Anglicy będą dążyli do sprowadzenia kolejnego pomocnika.
Obecnie wydaje się oczywiste, że przyszłość Rafinhi nie będzie związana z Barceloną. Kataloński klub nie chce oddawać go za darmo, jest też niezadowolony, że Inter nie zdecydował się na wykupienie Brazylijczyka mimo klauzuli ustalonej na 35 milionów euro w przypadku awansu zespołu Luciano Spalettiego do Ligi Mistrzów. Włosi chcieli obniżyć kwotę transferu lub też wypożyczyć Rafinhę na kolejny sezon.
Jak donosi Sport, obecny tydzień może być kluczowy w sprawie Rafinhi i niewykluczone, że dojdzie do spotkania przedstawicieli Barcelony i Interu z Mazinho (ojcem i agentem pomocnika), w celu rozwiązania tej sytuacji. Pojawienie się zainteresowania Tottenhamu może być dla Barcelony zaletą w tych negocjacjach. Zdaniem Sportu dla bogatego właściciela angielskiego klubu Daniela Levy’ego 35 milionów euro nie byłoby kwotą nie do przeskoczenia, a Pochettino jest wielkim zwolennikiem kupna Rafinhi.
Z kolei według doniesień włoskiego dziennika Tuttosport Inter osiągnął porozumienie z Romą w sprawie kupna Radji Nainggolana za 29 milionów euro. Jeśli ta operacja dojdzie do skutku, Nerazzurri raczej nie będą szukali kolejnego pomocnika, zwłaszcza za tak dużą kwotę.
Komentarze (27)