Víctor Font: Barcelonie grozi zostanie "nowym Milanem"

Julia Cicha

18 czerwca 2018, 18:47

AS

18 komentarzy
  • Víctor Font uważa, że Barcelona musi zmienić system zarządzania klubem
  • Katalończyk ostrzega przed ryzykiem kryzysu po zakończeniu kariery przez Messiego
  • Kandydat na prezydenta wierzy, że nie jest jeszcze za późno na zmiany

Víctor Font udzielił wywiadu dla ASa, w którym opowiedział o swoim projekcie dotyczącym Barceony oraz ocenił obecną sytuację klubu.

Niecały tydzień temu przedstawiłeś swój list otwarty do kibiców Barceony, w którym wyjaśniłeś projekt „Si al futur” [„tak dla przyszłości” – przyp. red.]. Jak został on przyjęty? Czy wyobrażałeś sobie, że klub będzie w takiej sytuacji trzy lata temu, gdy zdecydowałeś się odpuścić udział w wyborach, ponieważ nie byłeś do nich przygotowany?

Jesteśmy bardzo zadowoleni z odbioru projektu. Chcemy zrobić krok do przodu. W ostatnich trzech, a nawet dziesięciu latach straciliśmy szansę na zmianę modelu zarządzania klubem, a mieliśmy najlepszy zespół w historii.

O jakich zmianach mówisz?

Trzeba zyskać środki, by wspierać klub w wielu dyscyplinach sportu. Nasz projekt się rozwinął i czujemy się na siłach, by podjąć się tego wyzwania.

Uważasz się za alternatywę czy opozycję dla Bartomeu?

Nie chcemy być opozycją, wolę określenie „alternatywa na przyszłość”, ponieważ obecny prezydent nie może zostać ponownie wybrany. Brałem już udział w wyborach w 2010 roku i teraz muszę zrobić wszystko inaczej albo mi się nie uda. To jak zmiana klimatyczna, jest nieunikniona i trzeba jej zaradzić. Po zdobyciu trypletu powiedzieliśmy, że albo dojdzie do zmian, albo w 2025 klub nie będzie mógł już rywalizować. Ludzie myśleli „co on mówi”, ale musimy myśleć już o czasach po Messim.

Nie sądzisz, że opieranie się na złych wiadomościach i mówienie o końcu kariery Messiego jest nieco depresyjne?

Trzeba mierzyć się z rzeczywistością, prawda? Nasze przesłanie jest pozytywne, pełne nadziei. Wiemy, że najlepszy piłkarz w historii jest coraz bliżej zakończenia kariery, ale mamy jeszcze czas, by się na to przygotować. Chcę, by tytuł najlepszego klubu XXI wieku przypadł Barcelonie. Mamy solidne podstawy z minionej dekady, ale istnieje ryzyko, że dalej nie będzie tak samo.

Czy możesz osiągnąć swój cel dzięki projektowi Espai Barça w jego obecnej wersji?

To część czegoś, co nazywamy „idealną burzą”. Musimy odciążyć całe pokolenie piłkarzy i nie wystarczą nam tylko talenty ze szkółki, będziemy musieli kupować zawodników, a ceny na rynku rosną niezwykle szybko, to się nie zmieni. Nasi rywale mają przewagę, a stadion jest kluczem do zarabiania pieniędzy. Oczywiście trzeba go przebudować, ale referendum było pomyłką.

W jakim sensie?

Socios zagłosowali za konieczną przebudową, ale nie ma gwarancji, że obecny projekt będzie do przyjęcia. Finansowanie go nie jest zapewnione, koszty rosną, brakuje określenia praw do nazwy stadionu oraz kwestii długu. Trzeba się tym zająć na spokojnie, dlatego opóźnia się cały projekt. Opóźnienie nie wynika z konieczności uzyskania zgody od miasta, a z kwestii finansowych. Liczby się nie zgadzają, a wydatki na pensje piłkarzy rosną.

W minionym sezonie przychody klubu były przecież rekordowe?

Ponieważ sprzedano Neymara za 220 milionów, w kolejnym roku tych pieniędzy nie będzie.

Obecny model zarządzania nie działa?

Jest ograniczony. Można negocjować nowe umowy, ale nigdy nie zrekompensuje się inflacji na rynku transferowym.

Mówiłem, że jesteś źródłem złych wiadomości!

Po prostu informuję o ryzyku, z którym się zmierzymy i które będzie ogromnym problemem po erze Messiego.

Da się to zmienić bez przekształcania klubu w spółkę?

Jestem przekonany, że klub jako własność socios jest kompatybilny z nowym modelem, ale musimy „zmienić baterie”, poprawić sprzedaż i kwestie firmowe. Trzeba było zacząć pracować nad tym już dziesięć lat temu.

Prosisz o profesjonalnych członków zarządu wyróżniających się w swoich dziedzinach pracy, a nie takich, którzy zajmują się jedynie poręczaniem…

Problemem jest to, że zarząd nie myśli, za co poręcza, skupia się na teraźniejszości. Trzeba to zmienić, Barça jest w niebezpieczeństwie.

Na czym polega ryzyko?

Możemy zmienić się w nowy Milon, klub z historią, tytułami, kibicami, ale niezdolny do rywalizacji w piłkarskiej elicie. To realne zagrożenie.

Mówiłeś też, że Barça jest PIME [mała lub średnia firma – przyp. red.].

Powiedziane w ten sposób źle to brzmi, Barça jest jedną z największych instytucji sportowych na świecie, jest bardzo rozpoznawalna. Nie przekłada się to jednak na poziom klubu jako firmy. Tylko w Katalonii istnieje sto firm, które zarabiają więcej.

W klubie nie chodzi jednak o zarabianie pieniędzy, prawda?

Nie, ale pieniądze są konieczne, by móc inwestować w zespół.

Kiedy wg ciebie odbędą się wybory?

Teoretycznie za trzy lata, ale nikt nie wie, jak będzie. Mam nadzieję, że zarząd dokończy kadencję, bo znaczyłoby to, że obecny zespół wciąż będzie wygrywać.

Z kim będziesz rywalizować?

Nie widzę nowych opcji na przyszłość dla Barcelony. Nikt nie przyznaje, że stoimy przed wyzwaniem, nie wie też, jak sobie z nim poradzić.

Twoi przyjaciele dalej mówią ci, byś nie startował?

Większość z nich tak.

Nie słuchasz ich, z tego, co widzę…

To kolejne wyzwanie. Mamy wielu utalentowanych piłkarzy i nie wykorzystujemy ich dla dobra klubu.

Nie uważasz, że twój projekt jest zbyt światowy i nowoczesny dla klubu, który jest przyzwyczajony do „stylu prezydenckiego”?

Naszą obsesją jest zaprezentować projekt, który przekona wszystkich w niekonwencjonalny sposób. Nie mówimy jeszcze o nazwiskach. Nie chcemy być „prezydenccy”, prezydent powinien pełnić mniejszą rolę i skupić się na łączeniu liderów poszczególnych sektorów. Nikt nie jest supermanem, który radziłby sobie ze sportem, ekonomią, marketingiem, finansami, dziedzictwem i mediami. Trzeba z tym skończyć.

Piłka nożna jest jednak tradycyjna i „prezydencka”.

To kolejne wyzwanie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze