Jordi Alba: Nie rozumiałem decyzji o zwolnieniu Roberta Fernándeza

Grzegorz Zioło

22 czerwca 2018, 14:30

Cadena SER / AS

7 komentarzy

Lewy obrońca FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii Jordi Alba rozmawiał z dziennikarzami radia Cadena SER w programie "El Larguero". Zawodnik wypowiedział się m.in na temat meczu z Iranem, stosunku do VAR-u i bieżących spraw w klubie i reprezentacji.

Czy grałeś kiedykolwiek przeciwko tak zamkniętej drużynie jak Iran?

Reprezentacje zazwyczaj mają tendencję do zamkniętej gry, ale to, co robił Iran, to była naprawdę przesada. 

Z czego jesteś zadowolony po meczu, a co byś poprawił?

Powinniśmy mieć jeszcze więcej cierpliwości. Nasze wrażenia są dobre, przez lata stworzyliśmy bardzo dobrą reprezentację i wypracowaliśmy odpowiednią mentalność. Czasem łatwo to mówić, ale naprawdę jesteśmy jak rodzina.

Co się stało podczas sytuacji z VAR-em? Zdziwiło cię to, co mówił trener Iranu?

Przed użyciem VAR-u sędzia liniowy podniósł chorągiewkę i pokazał spalonego. W ciągu tych minut decydujących o nieuznaniu gola byłem bardzo zdenerwowany, ponieważ ta bramka mocno skomplikowałaby nam życie.

Rozmawialiśmy z wieloma zawodnikami i niewielu z nich przekonuje system VAR. Co o nim sądzisz? Niedługo będziemy go mieli w LaLidze.

Szczerze mówiąc niezbyt mi się on podoba. Lubię sprzeczać się z ludźmi (śmiech), ale myślę, że VAR jest dobry dla piłki nożnej, ponieważ jest wiele zagrań czy goli, których sędzia nie widzi, Ten system pomaga arbitrom. Najgorsze są jednak te minuty, kiedy zawodnicy czekają na decyzję. Przy naszych bramkach w meczu z Portugalią od razu patrzyłem na arbitra, żeby zobaczyć, czy uzna gola. To skomplikowane, ale w ostateczności myślę, że dobre dla futbolu i dużo bardziej sprawiedliwe.

Skąd wzięła się twoja irytacja po golu Cristiano Ronaldo z wolnego? Wykonywałeś gesty, jakbyś sugerował, że jest luka.

Później oglądałem tę sytuację w telewizji i widziałem co innego, niż wtedy na boisku. Moja wściekłość wzięła się stąd, że byliśmy znacznie lepsi od rywali, a oni wyrównali wynik meczu, podczas gdy my nie zasługiwaliśmy na stratę wyrównującego gola. Nie zrzucałem jednak na nikogo winy, jak mogło się wydawać.

Jak czuje się Piqué z zamieszaniem związanym z filmem o Griezmannie? Przeszkadza mu to?

Gerard ma mentalność, którą można podziwiać, jest bardzo silny psychicznie. On nie podpisuje kontraktów i nie decyduje, czy dany zawodnik przyjdzie do klubu, czy nie. To zależało od Griezmanna, który zdecydował się zostać, i od ludzi, którzy zajmują się transferami w Barcelonie.

Co sądzisz o decyzji Griezmanna? 

Jeśli tego chce Griezmann, to decyzja wydaje mi się idealna. Jest gwiazdą w swojej drużynie, Atlético radzi sobie bardzo dobrze i zrobiło ogromny postęp. Należy uszanować to, że chce zostać.

Jak wygląda twoja sytuacja kontraktowa w Barcelonie? Przedłużysz umowę?

Zostały mi dwa lata kontraktu i chciałbym go przedłużyć, ale nie zależy to tylko ode mnie, to jasne. Myślę, że kibice są ze mną, zawsze otrzymuję od nich wiele wsparcia. Jeśli chodzi o mnie, to chciałbym zostać w Barcelonie do końca życia.

Dużo zmieniło się, kiedy Luisa Enrique zastąpił Ernesto Valverde, prawda?

W ostatnim roku pod wodzą Luisa Enrique brakowało mi regularności gry, jaką miałem w poprzednich sezonach. Wiedziałem, że u Valverde będzie lepiej, ponieważ gorzej być nie mogło.

Skąd bierze się twoja dobra relacja z Sergio Ramosem i innymi zawodnikami Realu w reprezentacji?

Z flamenco (śmiech). Kiedy zaczynałem grę w reprezentacji, byłem zawodnikiem Valencii i nie uczestniczyłem w tej rywalizacji, później przeszedłem do Barcelony. Powiedziałem kiedyś, że zawsze chcę, żeby Real przegrywał. Oni o tym wiedzą i myślą tak samo o Barcelonie, ale nasze relacje zawsze były dobre, to wspaniali ludzie i spędzam z nimi dużo czasu.

Leo Messi powiedział, że Barça coraz rzadziej stawia na wychowanków. Co o tym sądzisz jako zawodnik z La Masii?

Takie są okoliczności w futbolu. Kiedy przychodziłem do Barcelony, było nas praktycznie czternastu czy piętnastu wychowanków. Barça jest wyjątkowa pod tym względem, ponieważ wszystkie kategorie wiekowe grają w ten sam sposób, i kiedy wychowanek awansuje do pierwszej drużyny, zna system gry, dzięki czemu ma przewagę nad zawodnikami z zewnątrz. Obecnie trochę to zatraciliśmy, ale też trudno było utrzymać taką sytuację, jaka była w klubie podczas mojego przyjścia.

Jak szatnia odebrała informację o nieprzedłużeniu umowy z Robertem Fernándezem? Wydaje się, że miał dobre relacje z zawodnikami.

Tak, wykonywał świetną pracę i zostawił serce w Barcelonie. To człowiek, który nikomu nie wadził, wszyscy wypowiadali się o nim pozytywnie. Mamy też szacunek do Érica Abidala, który był wielkim piłkarzem i jest walecznym człowiekiem. Wszyscy  go podziwiają. Nie rozumiałem jednak decyzji o zwolnieniu Fernándeza, z całym szacunkiem dla Abidala.

Rozumiesz decyzję Lopeteguiego? Przeszkadzało ci to, że niektórzy zawodnicy wiedzieli o niej, a inni nie?

Każdy sam podejmuje decyzje, choć nie byłem zadowolony, kiedy nam o tym powiedział, ponieważ Real to nasz główny rywal. Mówię to żartem, trzeba uszanować jego decyzję. W reprezentacji stworzył świetny projekt, zobaczymy jak pójdzie mu w Realu. Życzę mu jak najlepiej osobiście, chociaż nie pod względem sportowym, bo to byłoby złe dla nas. Lopetegui wprowadził nowych zawodników do reprezentacji i stworzył dobrą mieszankę z doświadczonymi piłkarzami. Mamy nadzieję, że z Fernando będzie nam się wiodło równie dobrze.

Myślisz, że obecnie sytuacja już nieco się uspokoiła po odejściu Lopeteguiego?

To trudna sytuacja. Lopetegui to trener, który miał do mnie zaufanie, kiedy nie grałem, i zawsze będę mu za to wdzięczny. Gdyby został w reprezentacji jako trener Realu, byłaby to dziwna sytuacja, ani dobra, ani zła. Musimy zostawić to za sobą, mamy świetną drużynę, a Fernando dobrze nas zna i na pewno sobie poradzi.

Fot. Marc Puig i Pérez / CC BY-NC-ND 2.0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze