Ivan Rakitić przed ćwierćfinałem mistrzostw świata: Na razie myślimy tylko o kolejnym meczu

Ela Rudnicka

7 lipca 2018, 15:15

El País

2 komentarze
  • Ivan Rakitić udzielił wywiadu, w którym opowiedział o dotychczasowych wydarzeniach na mundialu
  • Chorwat powiedział też, na czym jego reprezentacja skupi się w meczu z Rosją
  • Pomocnik wyjawił, że zmiana diety pomogła mu w przygotowaniach do sezonu

Krótko przed ćwierćfinałem mistrzostw świata Ivan Rakitić odpowiada na pytania dziennikarzy El País. Chorwacki pomocnik mówił m.in. o wrażeniach z tegorocznego mundialu, nadziejach związanych z dzisiejszym meczem, wcześniejszej grze dla reprezentacji Szwajcarii oraz niedawnej zmianie nawyków żywieniowych.

Które z cech twojego charakteru są typowe dla Chorwatów, a które dla Szwajcarów i Hiszpanów?

Jeśli chodzi o cechy typowe dla Chorwatów, to na pewno ambicja, „głód”. Chorwaci uwielbiają rywalizację, zawsze dają z siebie 100 %. Bardzo przeżywam każdy mecz, nawet kiedy jestem w domu z żoną i dziećmi. Z drugiej strony jestem bardzo punktualny, zorganizowany, dużo analizuję – to moje „szwajcarskie” cechy. Z Hiszpanów mam w sobie dużo radości, to przede wszystkim. Lubię być otoczony osobami, które kocham.

I jeszcze andaluzyjski akcent.

To z powodu żony [Raquel, żona Rakiticia, pochodzi z Sewilli - przyp. red.].

Pamiętasz mecz rozegrany w barwach reprezentacji Szwajcarii U-17 przeciwko Chorwacji? 

Jakby to było wczoraj. To najgorszy mecz mojego życia. Zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak. Nie chciałbym również musieć mierzyć się ze Szwajcarią. To mój dom. Jestem wielkim fanem reprezentacji Szwajcarii, było mi bardzo smutno, kiedy odpadła. Mam nadzieję, że szwajcarscy fani będą teraz kibicować mi i Chorwacji.  

Gdzie byłeś w czasie półfinału Francja - Chorwacja podczas Mistrzostw Świata 1998?

W domu, oglądałem mecz razem z rodzicami. Pamiętam, że początkowo czułem dumę. To w końcu półfinał mundialu, w którym grali Chorwaci. Później ta ogromna radość przerodziła się w smutek i zawód spowodowane porażką. Na szczęście szybko o tym zapomniałem dzięki wspaniałej grze Chorwatów w tym meczu i całym mundialu. Tamto pokolenie piłkarzy to więcej niż idole. Nie tylko dla nas piłkarzy, ale dla wszystkich Chorwatów.

Potrafiłbyś wyjaśnić, dlaczego Chorwacja ma tylu bardzo dobrych pomocników?

Nie wiem, czy jest jakieś logiczne wytłumaczenie. Myślę, że to przez nasz sposób oglądania i przeżywania piłki nożnej. Kiedy zaczynałem, grałem z zawodnikami, którzy urodzili się poza granicami kraju. W Niemczech, Szwajcarii, nawet Australii... Każdy z nas uczył się grać w inny sposób. Nie było to dla nas tak łatwe jak w przypadku Hiszpanów albo Niemców, oni od samego początku grają w określony sposób.

Rozumiesz krytykę drużyn, które „dbają” o piłkę?

Rosja wyeliminowała najlepszą drużynę tych mistrzostw, musimy to sobie szczerze powiedzieć. W piłce nożnej może się dużo wydarzyć i nie zawsze wygrywa lepszy zespół. Bardzo imponuje mi sposób, w jaki grają Hiszpanie. Spokój, z jakim szukają bramek... Z pewnością zabrakło im pewnych rzeczy, ale nigdy nieęjest łatwo atakować drużynę, która zamyka się na swojej połowie.

Co pomyślałeś, kiedy zobaczyłeś Iniestę na ławce rezerwowych?

Poczułem, że nic nie wiem o piłce. Pomyślałem, że chyba uprawiam inny sport. Zabolało mnie patrzenie, jak najlepszy zawodnik na swojej pozycji, być może nawet w historii, siedzi na ławce.

Dla Chorwatów to ulga? 

Nie, spora część mojego serca jest jednak w Hiszpanii. Było mi bardzo przykro, kiedy odpadli, mam w Hiszpanii rodzinę i wielu przyjaciół. Poza tym to nie tak, że ćwierćfinał przeciwko Rosji będzie łatwiejszy. Będzie po prostu zupełnie inny.

Czego oczekujesz od Rosjan? Podobnego meczu do tego z Hiszpanami? 

Niestety nie gramy tak samo jak Hiszpania. Liczymy się z tym, że Rosjanie będą silni, waleczni, będą dużo biegać. Poza tym ogromnym plusem dla nich będzie gra przed własną publicznością. Będziemy starali się dominować, atakować, musimy być jedną drużyną.

Modrić ułatwia ci życie? 

Dobrze się razem czujemy na boisku. Wszyscy Chorwaci jesteśmy dumni z tego, że mamy takiego zawodnika jak Luka. I nie tylko dlatego, że jest świetny na boisku; jest również przywódcą.

On wyciąga to, co najlepsze z pozostałych. Myślisz, że niektórzy z hiszpańskich zawodników Realu grali podczas mundialu gorzej niż zwykle przez to, że nie było go w pobliżu?

Możliwe, ale ja uwielbiam oglądać jego grę w Realu. Ma wyjątkowy talent, wyciąga najlepsze ze wszystkich, którzy są blisko niego na boisku. Kiedy go nie ma, Real to zupełnie inne drużyna.

A Messi? Co powiesz o mundialu w jego wykonaniu? 

Zawsze chcę mieć Leo w mojej drużynie. Jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na świecie. Jednak gra w klubie to nie to samo co gra w reprezentacji. Poza tym mierzenie się z Argentyną i z Leo to dla każdego zespołu wyjątkowa motywacja. Przygotowywaliśmy się do meczu z nimi w szczególny sposób, chcieliśmy, żeby Messi czuł się mało komfortowo na boisku.

Udało wam się to.

Zamykaliśmy mu linię podania i naciskaliśmy na obronę. Leo o wiele trudniej się gra, kiedy nie dostaje odpowiednich dla niego piłek.

Co się zaskoczyło na mundialu?

Niewiele. Przeczuwałem, że będzie wiele niespodzianek. Wiedziałem, że to będą najtrudniejsze mistrzostwa od lat. Nam oraz reprezentacjom innych mniejszych krajów udało się poprawić grę i wyjść z grupy. Później zawsze jest podobnie, drużynom, które się bronią, jest łatwiej niż tym, które muszą dominować. Ktoś zawsze musi przegrać.

Które z reprezentacji ci się podobały?

Lubię przede wszystkim swoją reprezentację. Poza tym jest kilka ciekawych drużyn. Niesamowite jest np. to, co robią Brazylia i Belgia, które zachwycały pewnością siebie. Były też inne waleczne drużyny, jak Dania w meczu z nami.

Było bardzo ciężko?

Zawsze tak jest, na tym etapie drużyny dają z siebie wszystko.  

Przygotowywałeś się do tych mistrzostw w wyjątkowy sposób?

Nie. Przygotowywałem się do sezonu. Nie chciałem grać dobrze tylko przez ten miesiąc, ale przez cały rok. Bardzo ważne były dla mnie zmiany w Barcelonie, rozpoczęcie pracy z nowym trenerem i zrozumienie jego założeń. Oczywiście ogromną zmianą było również odejście Neymara. Zmieniłem pewne rzeczy i bardzo dobrze czułem się przez cały sezon.

Co zmieniłeś? 

Miałem trochę szczęścia. Podczas jednego z badań wyszło, że mam celiakię i nie mogę spożywać glutenu. Często po meczach źle się czułem, byłem jakby „wzdęty”. Długo się regenerowałem. Zmieniłem zupełnie sposób odżywiania. W domu piję tylko wodę, zero Coca-Coli. Zacząłem też pracę z odpowiednimi ludźmi, co również pomogło.

U Novaka Djokovicia wykryto niedawno podobne problemy.

Sytuacja Novaka jest trochę gorsza, jego organizm nie toleruje niektórych produktów. Ale to coś podobnego. Odkąd zmieniłem dietę, szybciej się regeneruję, łatwiej mi to przychodzi. Nie mam żadnych kłopotów z przewodem pokarmowym. Początkowo wydawało mi się to mało istotne, ale kiedy tylko zmieniłem zwyczaje żywieniowe, okazało się, że to działa.

Chorwacja ma szansę na wygranie mundialu?

Na razie musimy skupić się na meczu z Rosją. Miło jest marzyć, ale na razie myślimy o kolejnym meczu.

Refleksja bardzo w stylu Simeone.

Musimy na to patrzeć w taki sposób. Podejść do tego odpowiedzialnie, ale z radością. To półtora miesiąca bez moich córek. Musimy po prostu cieszyć się grą. Później zobaczymy...

Fot. Agencia Brasil / CC BY 3.0 BR

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze