- Po odejściu Lucasa Digne'a na lewej obronie Barçy zostali jedynie Jordi Alba oraz młodzi Juan Miranda i Marc Cucurella
- Ernesto Valverde obawia się, że przy wymuszonej nieobecności Alby w ważnych meczach na barki młodych piłkarzy spadnie wielka odpowiedzialność
- Klub chce zaufać wychowankom i nie zamierza kupować nikogo na tę pozycję, mimo że mógłby realnie rozważyć transfer Juana Bernata z Bayernu Monachium
Sytuacja na lewej obronie w drużynie Barcelony stała się przedmiotem debaty w klubie. Po sprzedaży Lucasa Digne'a do Evertonu zadecydowano, że zmiennikami Jordiego Alby zostaną młodzi wychowankowie Marc Cucurella i Juan Miranda. Pierwszy z nich na stałe miałby zająć miejsce w kadrze pierwszej drużyny, zaś drugi łączyłby występy u Ernesto Valverde i Javiera Garcíi Pimienty.
Do tego rozwiązania wciąż nie do końca jest przekonany trener pierwszego zespołu. Przy ewentualnej wymuszonej absencji Jordiego Alby w ważnych meczach młodzi i niedoświadczeni zawodnicy musieliby unieść na swoich barkach wielką odpowiedzialność. Z tego powodu do dyrekcji sportowej Blaugrany spływają kolejne informacje o piłkarzach, którzy potencjalnie mogliby wzmocnić tę newralgiczną pozycję. Jednym z nich, według Mundo Deportivo, jest 25-letni Juan Bernat z Bayernu Monachium.
Hiszpan to zawodnik o odpowiedniej jakości, który łączy w sobie młodość i doświadczenie. Ponadto Bernat wciąż nie przedłużył wygasającego za rok kontraktu z Bayernem, dlatego mistrzowie Niemiec zapewne rozważyliby możliwość jego sprzedaży. Źródła związane z Barçą twierdzą jednak, że klub nie jest zainteresowany tym transferem.
W Monachium Bernat pełni funkcję zmiennika Davida Alaby, zaś w Barcelonie mógłby pomóc Ernesto Valverde w razie nieobecności Alby w spotkaniach wysokiej rangi. Klub i dyrekcja sportowa mają jednak inne zdanie niż trener i uważają, że należy zaufać Cucurelli i Mirandzie. Z konieczności na lewej stronie obrony mogą też zagrać Samuel Umtiti, Thomas Vermaelen, Sergi Roberto czy Nélson Semedo.
Komentarze (64)