Rezerwy Barcelony pod wodzą nowego trenera i w jeszcze bardziej odmłodzonym składzie przystąpiły do nowego sezonu. W pierwszej jedenastce znalazło się miejsce dla wielu zawodników, którzy do tej pory występowali głównie w sekcjach młodzieżowych. Nie mogło zabraknąć Puiga i Collado w środku pola, a na lewej obronie wystąpił Miranda. Między słupkami stanął natomiast Jokin Ezkieta, który zasiadał na ławce w meczu pierwszego zespołu z Realem Valladolid.
Pierwsza połowa rozpoczęła się od szturmu gospodarzy na bramkę strzeżoną przez Ezkietę. Już w pierwszej akcji mogli oni wyjść na prowadzenie, ale golkiper rezerw Barcelony dobrze interweniował. Chwilę później nie zdołał już jednak sięgnąć piłki po uderzeniu głową Primiego i nim mecz na dobre się rozpoczął, Alcoyano prowadziło 1:0. Podopieczni Pimienty próbowali uporządkować i uspokoić grę, ale rywale na to nie pozwalali. Po okresie wyrównanej walki w środku pola doszło do kuriozalnej sytuacji pod bramką gości. Dwaj obrońcy zderzyli się podczas walki o piłkę, dzięki czemu Alberto Rubio stanął oko w oko z Ezkietą. Na szczęście tym razem z pomocą przyszła poprzeczka.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy był najlepszy w wykonaniu gości. W 34. minucie ładnie na bramkę uderzył Collado, ale Bañuz nie dał się zaskoczyć. Coraz śmielej w środku pola poczynał sobie Puig, którego rywale zatrzymywali faulami. Na bramkę wyrównującą trzeba było jednak czekać do ostatniej doliczonej przez sędziego minuty. Na prawym skrzydle obrońcom urwał się Carles Pérez i dokładnie dośrodkował, a akcję pewnym strzałem wykończył drugi z bocznych napastników, Ballou Tabla. Chwilę później sędzia odesłał zawodników do szatni.
Po przerwie zawodnicy Alcoyano ponownie próbowali zepchnąć gości do obrony, ale tym razem w poczynaniach młodych Katalończyków nie było takiej nerwowości, dzięki czemu zdołali odeprzeć ataki rywali. Pierwszą okazję w 51. minucie miał Mújica, jednak nie udało mu się pokonać Bañuza. Dwie minuty później lewym skrzydłem ładnie przedarł się Tabla, ale akcję indywidualną zakończył niecelnym strzałem. W drugiej połowie gra się wyraźnie zaostrzyła. Między 48. a 68. minutą sędzia pokazał aż osiem żółtych kartek – sześć dla Alcoyano oraz dwie dla graczy Barcelony B: Mújici i Morera.
Ostatni kwadrans spotkania rozpoczął się fatalnie dla podopiecznych Pimienty. Wprowadzony chwilę wcześniej Rubio doskonale odnalazł się w polu karnym i wykończył dośrodkowanie, dając prowadzenie gospodarzom. W odpowiedzi Mújica uwolnił się w polu karnym, ale jego uderzenie wybronił Bañuz. W 79. minucie kolejną okazję zmarnował Rafa, a chwilę później niecelny strzał głową oddał Sarsanedas. W końcówce spotkania na boisku pojawił się jeszcze Abel Ruiz. To gospodarze strzelili jednak trzecią bramkę – kolejne błędy w defensywie sprawiły bowiem, że Rubio mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców.
Rezerwy Barcelony rozegrały dzisiaj słabe spotkanie. Obrońcy byli bardzo niepewni i w kilku sytuacjach wręcz umożliwili gospodarzom dojście do sytuacji strzeleckich. W ofensywie natomiast brakowało skuteczności, a najwięcej okazji zmarnował Rafa Mújica. Pierwszy mecz ligowy pokazał, że przed nową Barçą B jeszcze bardzo dużo pracy. Z taką obroną trudno będzie bowiem regularnie punktować i walczyć o awans do drugiej ligi.
Bramki:
1:0, Primi (1’)
1:1, Ballou Tabla (45+2’)
2:1, Rubio (75’)
3:1, Rubio (90+4’)
Alcoyano: Bañuz, Barreda, Ruso, Primi, Córcoles, Hermosa, De Lerma, Reyna, Rubio, Hadzic oraz Óscar Díaz, a także Antonio Navarro, Alberto Rubio i Lino.
FC Barcelona B: Ezkieta, Morer, Mingueza, Cuenca, Miranda, Sarsanedas, Puig, Collado, Ballou Tabla, Carles Pérez oraz Mújica, a także Monchu, Kike Saverio i Abel Ruiz.
Komentarze (8)