Álex Gallar: Faworyci do spadku? Będziemy pracować, by zamknąć innym usta

Julia Cicha

1 września 2018, 12:12

Sport

Brak komentarzy

Alex Gallar, którego Huesca zmierzy się w niedzielę z Barceloną na Camp Nou, udzielił wywiadu dziennikowi Sport.

Dwa mecze, cztery punkty. Jesteście zaskoczeni takim początkiem?

Nie będę kłamać, jesteśmy zaskoczeni, ale liga dopiero się zaczęła. Dzięki cierpliwości i pokorze możemy zdobywać punkty na wszystkich boiskach. Wiemy też, że przyjdą trudne momenty, na które musimy być przygotowani.

Gdzie możecie szukać swoich szans na Camp Nou?

Jesteśmy realistami. Musimy zrobić wszystko dobrze i liczyć na gorszy dzień Barcelony. Jej potencjał jest ogromny, ale nie wykluczamy zwycięstwa lub remisu.

Nie możesz zaprzeczyć, że jutrzejszy mecz będzie inny. Twoi przyjaciele będą na boisku, na które tyle razy przychodzili jako kibice…

To nie aż tak inne. Wiele razy byłem na Camp Nou oraz na Montjuic. Moi krewni i przyjaciele również oglądali mnie na innych stadionach. To będzie wyjątkowe spotkanie, ale przede wszystkim ze względu na możliwość zmierzenia się z jedną z najlepszych drużyn na świecie.

Wiem, że Messi jest jednym z twoich idoli. Co pomyślisz, gdy podasz mu rękę na murawie?

Po spotkaniu poproszę go o koszulkę, ale przed meczem i w trakcie będę myślał jedynie o daniu z siebie wszystkiego. To starcie nie będzie bardziej wyjątkowe ze względu na Messiego.

Wziąłbyś w ciemno utrzymanie się w lidze w 93. minucie meczu ostatniej kolejki?

Być może po takim początku sezonu nie, ale pewnie powinienem się zgodzić. Wierzę, że możemy zapewnić sobie utrzymanie już wcześniej, dobrze rozpoczęliśmy kampanię. Chcemy dalej zbierać punkty.

Wiele osób obstawia, że to właśnie wy spadniecie. Denerwuje cię to?

Nie zwracamy uwagi, co mówią ludzie, choć zdajemy sobie z tego sprawę. Będziemy pracować, by zamknąć innym usta.

Co zmienił w zespole Leo Franco?

Ma inny styl, ani lepszy, ani gorszy od poprzedniego. Być może bardziej kontroluje treningi, nie pozwala nawet na chwilę rozkojarzenia. Motywuje nas w bardzo emocjonalny sposób.

Mówi się, że masz dar strzelania ważnych goli. Trafiłeś do siatki, kiedy awansowaliście do Primera, a teraz zdobyłeś dublet w swoim pierwszym meczu. To przypadek?

W ważnych starciach szukam dodatkowej motywacji i to prawda, że dotychczas miałem szczęście znajdować się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Oby dalej tak było.

W León byłeś idolem, w Huesce stało się podobnie. Na czym polega twój sekret?

Nie sądzę, żebym był idolem, ale cieszę się, że ludzie doceniają mój profesjonalizm. Uważam się za prostą osobę, bliską ludziom. Byłem taki wcześniej i jestem też teraz. Myślę, że kibice utożsamiają się z zawodnikami, którzy są dla nich dostępni, a ja zawsze staram się twardo stąpać po ziemi.

Tercera División, Segunda B, a teraz Primera… Wszystko w mniej niż 5 lat. Pracujesz jak mrówka i nigdy się nie poddajesz?

Być może. Nigdy nie myślałem, że tak to się potoczy. Dzięki wysiłkowi i radości osiągnąłem cel i mam nadzieję zostać w Primera przez wiele lat. Nie miałem tak łatwo jak inni i rozumiem, że mogę być przykładem dla młodych.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze