Denis Suárez otrzymał pozwolenie na grę od lekarzy 16 września, ale od tamtej pory kibice jeszcze ani razu nie zobaczyli go na boisku. Na początku sezonu 2018/19 zawodnik z Galicji nie mieści się w planach Ernesto Valverde. Wpływ na tę sytuację miała między innymi kontuzja, ale także teraz trener woli stawiać na innych pomocników, których Barcelona ma w kadrze wręcz w nadmiarze.
Dziś w zespole Valverde podstawowy tercet pomocników tworzą Ivan Rakitić, Sergio Busquets i Arthur. Obecność Brazylijczyka w wyjściowej jedenastce na Wembley i Estadio Mestalla wskazuje na to, że Txingurri zamierza kontynuować ten pomysł i postawić na atakowanie poprzez stopniowe przybliżanie się do bramki przeciwnika. W tym schemacie utrzymane jest ustawienie 4-3-3, a Philippe Coutinho przechodzi na pozycję fałszywego skrzydłowego kosztem Ousmane'a Dembélé, który wypada z podstawowego składu.
Przed Denisem w hierarchii pomocników są też Arturo Vidal i Rafinha oraz Sergi Roberto i Philippe Coutinho, jeśli grają w drugiej linii. Suárez dzieli los Sergiego Sampera i Carlesa Aleñi, którzy także nie znajdują uznania w oczach Valverde. Ostatni z pomocników dochodzi obecnie do formy w drużynie rezerw po długiej rekonwalescencji.
W końcówce zeszłego sezonu Valverde przywrócił Suáreza do składu, zwłaszcza po tym, jak potwierdzono odejście Andrésa Iniesty. – Szukanie repliki Iniesty byłoby błędem, ale mamy zawodników, którzy go przypominają, takich jak Aleñá, Denis czy Coutinho – stwierdził wówczas trener. Sam Iniesta także umieścił Suáreza w grupie piłkarzy, którzy mogą przejąć po nim schedę. – W drużynie zostają zawodnicy tacy jak Coutinho, Denis Suárez czy Aleñá, którzy mają wielką jakość – powiedział wówczas odchodzący kapitan Barçy.
W swoje możliwości zawsze wierzył też sam Denis, który wytrwale dążył do spełnienia marzenia o byciu ważnym zawodnikiem pierwszego składu. – Nie ma szans, żebym odszedł. Wciąż powtarzam, że zostały mi dwa lata kontraktu. Chcę odnosić tutaj sukcesy i tak będzie – oznajmił pomocnik w zeszłym sezonie, w którym rozegrał łącznie 1130 minut na wszystkich frontach. Na tę liczbę złożyło się 18 meczów ligowych, trzy w Lidze Mistrzów, pięć w Pucharze Króla i jeden w Suerpucharze Hiszpanii.
Po odejściu Iniesty wydawało się, że przed Denisem otwiera się szansa na zwiększenie roli w zespole Barcelony. Póki co rzeczywistość weryfikuje jednak plany 24-letniego pomocnika. Sezon 2018/19 miał być dla niego przełomowy, ale dwa miesiące po jego rozpoczęciu Suárez wciąż nie jest nawet postacią drugoplanową w drużynie mistrzów Hiszpanii. Były gracz Manchesteru City nie spędził jeszcze na boisku ani minuty i jest daleki od powrotu do pierwszego składu.
Komentarze (25)