Rafinha: Pobyt w Interze pozwolił mi odbudować pewność siebie

Grzegorz Zioło

22 października 2018, 17:00

Mundo Deportivo

7 komentarzy

W środę FC Barcelona zmierzy się z Interem w meczu trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. W obu zespołach znajdują się zawodnicy, u których to spotkanie wywoła szczególne uczucia. W stolicy Katalonii występował w przeszłości Mauro Icardi, a pół roku w Mediolanie spędził Rafinha. Piłkarz Barcelony bardzo dobrze wspomina pobyt w Interze, ponieważ pozwolił mu on dojść do siebie po długiej kontuzji. Przed starciem ze swoim byłym zespołem pomocnik udzielił wywiadu Mundo Deportivo.

Wyglądasz dobrze.

Czuję się naprawdę dobrze. Fizycznie jestem silny jak nigdy, ciężko pracuję i jestem zadowolony ze swojego stanu.

Ten wywiad moglibyśmy jednak przeprowadzać w Mediolanie. Jak przeżyłeś lato?

To był niespokojny okres. Nie miałem pewności, co się stanie, ponieważ nic nie wydawało się jasne. Sytuacja się zmieniała, ale ja przebywałem w domu i byłem spokojny, że gram w najlepszej drużynie na świecie.

Czujesz się zraniony przez Inter?

"Zraniony" to niewłaściwe słowo. To były miesiące, w trakcie których czułem się bardzo dobrze. Odbudowywałem pewność siebie po długiej kontuzji. Podobało mi się, że moi koledzy z zespołu i kibice traktowali mnie tak, że czułem się jak w domu. Oczywiście nie oczekiwałem tego, co się stało.

Czy w styczniu ustalono coś więcej poza wypożyczeniem?

Inter nie był do niczego zobowiązany umową.

Usłyszałeś jakieś wyjaśnienie?

Nie. Wiedziałem, że w klubie są ze mnie zadowoleni, i myśleliśmy, że aktywują opcję wykupu. Tak się jednak nie stało.

Co dał ci pobyt w Mediolanie?

Pozwolił mi odbudować pewność siebie, a to było dla mnie najważniejsze. Znów poczułem się piłkarzem i byłem szczęśliwy, że robię to, co lubię najbardziej. To było dla mnie niesamowite doświadczenie.

Jakie miałeś wrażenia?

Byłem zdziwiony. Koledzy z zespołu okazali się wspaniali, tworzyli fantastyczną grupę. Została we mnie pasja, jaką mają kibice Interu. To było szaleństwo. Przypominało mi to sposób, w jaki piłką nożną żyją fani w Brazylii.

Wydaje się, że czujesz nostalgię i zadrę w sercu.

Mam bardzo piękne wspomnienia i odczucia.

Środa będzie wyjątkowym dniem.

Oczywiście. Wylosowanie Interu było dla mnie dużą niespodzianką i motywacją. Jednocześnie chciałbym spotkać się z moimi kolegami i ludźmi, którzy tak dobrze mnie przyjęli.

Jak dowiedziałeś się o wylosowaniu Interu?

Byliśmy na spotkaniu z moim przyjacielem Xavim, który również ma doświadczenia z Włoch. Dostał powiadomienie na telefon, spojrzał i powiedział mi: "zobacz, na kogo trafiliśmy". Wyobraź sobie, jak zareagowałem.

Opowiedz mi o trenerze Luciano Spallettim.

Zwraca dużą uwagę na taktykę. Ma jasną wizję i lubi dużo pracować, szczególnie nad szczegółami. Posiada też bardzo dobrych zawodników. Ta drużyna może grać znakomicie.

Czy Inter z Giuseppe Meazza różni się od tego, który przyjedzie na Camp Nou?

Myślę, że tak. W niektórych momentach zeszłego sezonu graliśmy jednak dobrze na wyjazdach. Kiedy tam występowałem, była to drużyna, w której sporo się zmieniało. Teraz spodziewam się wszystkiego.

W Interze zostałeś ugoszczony przez Icardiego. W Mediolanie to człowiek-instytucja, prawda?

Poznałem go w wieku 15 lat, kiedy trafił do szkółki Barçy. Razem się uczyliśmy i tak się zaprzyjaźniliśmy. Mauro bardzo mi pomógł w pierwszych dniach w Mediolanie. To, co daje klubowi jako piłkarz, to szaleństwo.

Porozmawiajmy o Barcelonie. Valverde daje ci szanse na grę po trochu.

Jak zawsze mówiłem, czuję się bardzo dobrze fizycznie i jestem gotowy biegać, żeby wywalczyć sobie jak nawiększą liczbę szans, które może dać mi trener. Jak każdy zawodnik chciałbym grać częściej. Po to pracuję każdego dnia.

Czujesz, że trener ci ufa?

Myślę, że tak. Zawodnik obdarzony zaufaniem zawsze spisuje się lepiej. 

Rozmawiałeś z nim w ostatnim czasie?

Rozmawialiśmy podczas presezonu. Valverde zawsze powtarzał mi, że na mnie liczy. Myślę, że to ważne.

W klubie są zadowoleni z twojej postawy. W mediach społecznościowych widzimy, że pracujesz także poza treningami. Kontuzja zmieniła twoją mentalność i styl życia?

Całkowicie. Nigdy bym nie pomyślał, że kontuzja przysłuży mi się w taki sposób. Kiedy wróciłem, czułem się dużo bardziej profesjonalny. Bardziej o siebie dbam i więcej pracuję. Robiłem to zawsze na boisku i na treningach, ale teraz nauczyłem się zwracać uwagę na szczegóły: odżywianie, zapobieganie urazom, wzmacnianie budowy ciała... To była dla mnie bardzo ważna zmiana.

Zawsze byłeś ambitny. W styczniu wysłuchasz ofert z innych klubów?

Zagram tam, gdzie będą mnie chcieli, to logiczne. Teraz skupiam się tylko na najbliższych miesiącach w Barcelonie, ponieważ właśnie tego chcę. Jeśli w styczniu nie będą na mnie liczyć w klubie, najlepszym rozwiązaniem dla obu stron będzie rozstanie. Ja jednak czuję się tu szczęśliwy.

Gdybyś miał odejść z Barcelony, jakiej drużyny byś szukał?

Chcę grać w piłkę. Nie ma dla mnie różnicy, jak i gdzie. Jeśli będę dobrze przygotowany fizycznie, może zdarzyć się wszystko.

Włochy, Hiszpania, Anglia?

Barcelona, porozmawiam z Celtą... (śmiech) Nie wiem, zupełnie o tym nie myślę w tej chwili. Jeśli będę musiał, zastanowię się nad tym. Kto wie, być może zostanę. Dla mnie nie istnieje kolejny miesiąc. Najlepsze, co mogę zrobić, to skupić się na Barcelonie i trenować, jakbym miał zostać tutaj przez 50 lat.

Żyjesz teraźniejszością.

Tak. Podczas mojego pobytu w Barcelonie wiele przeżyłem. Czasami grałem często, występowałem w ważnych meczach, a innym razem nie byłem znaczącą postacią. W Barcelonie zawsze trzeba być przygotowanym mentalnie. Dziś jestem silny dzięki temu, co przeżyłem jako piłkarz Blaugrany.

Przypuszczam, że twoim kolejnym celem jest powrót do reprezentacji.

Tak. Zawsze powtarzałem, że jednym z moich największych marzeń jest powrót do gry w reprezentacji Brazylii.

Rozmawiałeś ostatnio z Tite?

Nie. Żebym mógł otrzymać powołanie, prawdopodobnie będę musiał grać częściej.

W reprezentacji spotkałbyś się ze swoim niedawnym przyjacielem z Barcelony Neymarem. Chce wrócić do Barçy?

Nie rozmawialiśmy o tym, ale jako zawodnik Barçy i culé byłbym zachwycony, gdyby wrócił. Wciąż pozostaje Neymarem i pokazuje to, co w Barcelonie, oraz to, co jeszcze może osiągnąć. Byłby wielkim wzmocnieniem.

Ale Neymar tęskni za Barceloną?

Oczywiście. To jedno z najlepszych miast na świecie. Każdy, kto odchodzi z Barçy lub opuszcza to miejsce, będzie tęsknić.

W orbicie zainteresowań Barçy pozostaje też twój brat Thiago.

Byłoby wspaniale, gdyby wrócił. To piłkarz z DNA Barçy i idealnie pasowałby do drużyny. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby do nas trafił, ale wiem, że on też czuje się dobrze w Bayernie, ponieważ trener mu ufa. Jest jednak zawodnikiem wyszkolonym tutaj i ma styl Barçy.

Drużyna Interu oczami Rafinhi:

Bramkarz: Handanović to znakomity golkiper. Jest kompletny i ma doświadczenie. Zawsze bardzo mi się podobał.

Obrona: Bez wątpienia najlepsza w Serie A. Należy wyróżnić Milana Skriniara i João Mirandę, którzy według mnie są zawodnikami z najwyższej półki.

Pomoc: Bardzo dobry środek pola. Drużynę napędza Brozović, który jest znakomitym piłkarzem. W pomocy gra też Vecino. On świetnie dopełnia Brozovicia.

Atak: Mauro Icardi to killer. Może strzelić gola z każdej pozycji, co wielokrotnie pokazywał. Będziemy musieli zachować czujność.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze