Trener Interu Mediolan Luciano Spalletti podczas konferencji prasowej wypowiedział się na temat jutrzejszego spotkania z Barceloną.
Do jakiego stopnia wierzy pan w przełożenie dobrej passy zespołu w Serie A na mecz z Barceloną?
Zawsze powtarzamy, że możemy rywalizować z każdym przeciwnikiem, i wciąż myślimy tak samo. Drużyna prezentuje się dobrze i osiąga pozytywne rezultaty, a to zwiększa naszą pewność siebie. Mamy okazję sprawdzić, czy możemy grać na tym samym poziomie co Barcelona. W przypadku tego zespołu mówimy o rywalizacji na najwyższym poziomie trudności.
Co pan pomyślał, kiedy zobaczył pan, że Messi jest na liście powołanych?
Mentalność zespołu wykracza poza Messiego. Oczywiście Argentyńczyk jest wisienką na torcie, wszystkie dzieci marzą o jego koszulce i chcą być jak on. To pokazuje, jakie ma znaczenie w tym sporcie. Messi wszystko robi dwa razy szybciej, nawet myśli dwa razy szybciej, ale to filozofia klubu sprawiła, że Barcelona jest jedną z najlepszych drużyn na świecie. Barça jest punktem odniesienia dla każdego trenera.
Czy możecie zainspirować się meczem z 2010 roku?
Moim zdaniem nie. Każdy sezon jest inny. Piłka nożna się nie zmienia, ale nie można stosować tej samej strategii co sezon. Trzeba mieć pomysł, porozmawiać o nim z zawodnikami i go wprowadzić, a piłkarze muszą go potem dobrze realizować. Zaczęliśmy pracę półtora roku temu i myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Nie będziemy zbyt długo utrzymywać się w posiadaniu piłki, więc musimy umiejętnie ją rozgrywać, ponieważ w ostatnim spotkaniu zbyt szybko traciliśmy futbolówkę.
Czy możecie wrócić do ustawienia 4-2-3-1 z Nainggolanem?
Tak, to możliwe. Nainggolan mógł zagrać przez kilka minut w meczu z Genoą, ale musimy sprawdzić na treningu, na ile będziemy mogli sobie pozwolić w jego przypadku. Może grać wyżej, choć zaczynał karierę jako środkowy pomocnik. Nie jest typem zawodnika, który mija dryblingiem dwóch lub trzech rywali, ale potrafi zaskoczyć swoimi akcjami, ponieważ jest silny i ma wielki entuzjazm.
Czy celem klubu jest pierwsze miejsce w grupie?
Myślę, że nie powinniśmy być aroganccy. Nie mamy jeszcze zapewnionego awansu, a zostały nam trudne spotkania. Po losowaniu narzekaliśmy, że jesteśmy dopiero w czwartym koszyku. Teraz mamy jednak szanse na awans i to jest najważniejsze, a nie pozycja lidera grupy.
Czy żałuje pan, że nie udało wam się sprowadzić Rafinhi?
Cały czas to powtarzam. Rafinha był ważnym piłkarzem i pomógł nam awansować do Ligi Mistrzów. Był kluczowy. Nie mogliśmy go sprowadzić w lecie, a przynajmniej tak mi powiedziano. Chciałem również, aby został z nami Cancelo, ale klub musiał respektować limity finansowe. Wiem, że Rafinha jest spektakularnym piłkarzem i może być kluczowy, jednak można również grać bez niego. Piłka nożna jest sportem zespołowym i jednostka nigdy nie jest ważniejsza. Z przyjemnością go zobaczę, ponieważ jest dobrym człowiekiem. Chciałbym znów go trenować, ale teraz gra w Barcelonie i będzie chciał strzelić nam bramkę.
Jak obecność Messiego lub jego brak wpłynie na planowanie spotkania?
Jeśli Messi zagra, będzie to problem dla nas wszystkich. Uważam jednak, że nie zmienia to naszego planu na mecz, ponieważ kryjemy strefą i w pierwszej kolejności musimy myśleć o tym, gdzie ustawiony jest kolega z zespołu. Oczywiście z Messim jest inaczej, bo jest najlepszy na świecie i trzeba wtedy lepiej interpretować grę, ale nie możemy zmienić naszego nastawienia.
Fot. Валерий Дудуш / CC BY-SA 3.0
Komentarze (3)