W 15. kolejce LaLigi Barça wybiera się stosunkowo blisko, bo do rywala zza miedzy - RCD Espanyolu, by powalczyć o kolejne trzy punkty. Będący na zaskakująco wysokim, ósmym miejscu w tabeli zespół Pericos postara się o pierwsze od 2007 roku zwycięstwo w meczu ligowym u siebie z Barceloną.
Forma Espanyolu w bieżących rozgrywkach zdecydowanie zaskakuje. Pod wodzą Rubiego drużyna popularnych "Papużek" gra poukładany, ciekawy futbol, który pozwolił jej na zwycięstwa m.in. z Valencią czy Levante. Ostatnio jednak złapała ich lekka zadyszka, co poskutkowało trzema porażkami z rzędu, kolejno z Sevillą, Gironą i Getafe. Niewątpliwie jednak lokalne derby zmotywują zawodników Espanyolu i postarają się oni o sprawienie niespodzianki.
Czy tego typu niespodziance jest w stanie zapobiec Barcelona? Być może, o ile podopiecznym Ernesto Valverde nie przydarzy się klasyczne zlekceważenie zarówno klasy rywala, jak i wagi samego spotkania. Ostrzeżeniem mogą być tu dwa mecze z początku tego roku, gdy najpierw piłkarze Espanyolu zwyciężyli 1:0 w Pucharze Króla, by następnie zremisować 1:1 w ligowym starciu na Cornellà-El Prat. Leo Messi i spółka muszą zatem mieć się na baczności - wyrównana rywalizacja w bieżącym sezonie ligowym sprawia, że jakakolwiek strata punktów może mieć poważne konsekwencje.
Dobrą wiadomością dla szkoleniowca Blaugrany jest spodziewany powrót Luisa Suáreza, który chwilowo uporał się z kontuzją kolana. Wciąż nie znamy jednak daty powrotów Arthura, Samuela Umtitiego oraz Sergiego Roberto. W Espanyolu do zdrowia wracają z kolei Naldo i Sergio García. Najbardziej kibice Pericos liczą jednak na Borję Iglesiasa, który w tym sezonie uzbierał już osiem trafień i jest najlepszym strzelcem zespołu.
Ostatnich dziesięć bezpośrednich starć Barçy z Espanyolem to siedem zwycięstw Blaugrany, dwa remisy i zaledwie jeden triumf piłkarzy z Cornella. Statystyki mogą być jednak mylące, gdyż zwłaszcza na wyjeździe mecze z tym rywalem są trudnymi przeprawami i tego samego można spodziewać się dziś.
Sceptycyzmu autora nie podzielają bukmacherzy z STS, którzy za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Barcelony płacą tylko 1,55. Remis to szansa wzbogacenia się o 4,50, zaś zwycięstwo gospodarzy wyceniane jest na 5,40. Widać zatem wyraźnie, że każdy inny wynik niż triumf Barçy będzie czymś więcej niż zwykłą niespodzianką. Początek batalii na Cornellà-El Prat w sobotę o godz. 20:45. Transmisja na głównym kanale Canal+.
Komentarze (17)