Od czasu transferu Laurenta Blanca w sezonie 1996/97 FC Barcelona coraz częściej pozyskiwała zawodników z Francji. Obecnie Ligue 1 stała się kopalnią utalentowanych piłkarzy, z której korzysta Blaugrana.
Mowa nie tylko o Francuzach, lecz również zawodnikach innych narodowości grających w lidze francuskiej. Przykładem może być Malcom, który dobrze spisywał się w Girondins Bordeaux i dzięki temu trafił na Camp Nou. Dyrekcja sportowa Barcelony nie ukrywa, że bacznie obserwuje francuski rynek. W ciągu ostatnich 22 lat do klubu trafiło 17 Francuzów, a już niedługo może ich być 18, jeśli do tego grona dołączy Adrien Rabiot. Jako pierwszy w pamięci kibiców zapisał się Ludovic Giuly w latach 2004-07. Wcześniej niewielką rolę w klubie odegrali Blanc, Dugarry, Déhu, Dutruel (jedyny bramkarz) i Christanval.
Po wychowanku Sylvestre i weteranie Thuramie, który dał więcej charyzmy niż gry, oraz świetnej postawie Abidala i klasie Henry’ego Barcelona na dobre otworzyła się na Francję. Mathieu i Digne wypełnili swoje role, Umtiti wywarł świetne wrażenie, a Dembélé i Lenglet dają radość kibicom.
Dawniej, jeszcze przed Laurentem Blankiem, na Camp Nou przez trzydzieści lat nie było żadnego Francuza. W latach 1965-68 w klubie grał Lucien Müller, który później został trenerem, a wcześniej w barwach Barçy występowali również Fenouillère, Normand, Carlier, Bigué, Verdoux i Robusco.
Komentarze (11)