Były napastnik FC Barcelony Christo Stoiczkow napisał list otwarty do Philippe Coutinho, aby podnieść na duchu Brazylijczyka, który ostatnio radził sobie nieco gorzej.
Mój drogi Philippe,
Piszę do ciebie tych kilka słów, ponieważ chcę ci przekazać moje najszczersze wsparcie w tym skomplikowanym okresie, przez który właśnie przechodzisz. Choć prawda jest taka, że wielu chciałoby doświadczyć takiej sytuacji i strzelić tak ważne dwa gole, jakie zdobyłeś w meczu z Sevillą w Pucharze Króla. Tak nawiasem mówiąc, pierwsza bramka w tamtym spotkaniu pokazała twoją niesamowitą osobowość. Poprosiłeś Messiego o możliwość wykonywania rzutu karnego, który był tak istotny dla losów dwumeczu. Takie rzeczy są w stanie robić tylko najlepsi.
Barça nie jest łatwym klubem i ja w pierwszych miesiącach pobytu również trochę wycierpiałem. Wiem, co się czuje, kiedy nic nie wychodzi tak, jak by się tego chciało. Jestem jednak przekonany, że dzięki ciężkiej pracy i poświęceniu uda ci się wszystko przezwyciężyć. Jakości ci nie brakuje. Jesteś jednym z najlepszych obcokrajowców, jacy kiedykolwiek mieli okazję grać w Barcelonie.
Jesteś w stanie pokazywać wspaniały poziom i powinieneś myśleć jedynie o tym, aby cieszyć się grą. Powinieneś czerpać radość w taki sam sposób, w jaki udaje ci się to robić w reprezentacji Brazylii. Ja również starałem się cieszyć grą w reprezentacji Bułgarii i ostatecznie zacząłem również czerpać radość z występów w Barcelonie.
Nie możesz się nigdy zniechęcać, ponieważ z tego, co mogłem zauważyć, fani są po twojej stronie i życzą sobie, abyś odniósł sukces w tym klubie. Pamiętaj, że to najlepsi kibice na całym świecie i zawsze będziesz mieć ich wsparcie. Tak było również ze mną.
Poza tym teraz to nie jest dobry moment na negatywne myśli. Trzeba wziąć się w garść. Należy natychmiast zapomnieć o remisie z Valencią. Liga jest bardzo wyrównana, wraca Liga Mistrzów i przede wszystkim w ciągu jednego miesiąca czekają nas trzy kolejne mecze z odwiecznym rywalem Realem Madryt, któremu nigdy nie można niczego podarować. Chodzi o najlepsze spotkanie na świecie i sam dobrze wiesz, jak to jest zdobyć gola w takim meczu. Wrażenie nieporównywalne z żadnym innym. Potrzebujemy ciebie w najwyższej formie, aby zwyciężyć w lidze i dojść do finału Copa del Rey. Będziemy potrzebować cię jeszcze bardziej, jeśli bóg futbolu Leo Messi nie upora się z dolegliwościami mięśnia przywodziciela, jakich doznał w meczu z Valencią.
Na koniec mała prośba. Ani mi się waż myśleć o zmianie klubu. W ostatnich dniach czytałem, że coś takiego może się wydarzyć. Nie ma drugiego takiego klubu jak nasz. To więcej niż klub. Poza tym nie znajdziesz innej takiej drużyny, z twoimi przyjaciółmi Messim, Suárezem i całą resztą, w której będziesz się tak dobrze bawić, robiąc to, co kochasz, czyli grając w piłkę.
Z całego serca życzę ci wszystkiego najlepszego i jestem pewny, że zapiszesz się w historii Barcelony.
Niech cała moc będzie z tobą.
Pozdrawiam,
Christo
Komentarze (48)