Rezerwy Barcelony po nieoczekiwanej porażce z Conquense przystępowały do dzisiejszego meczu w nieco zmienionym składzie. Nie zagrali Cuenca, Villarrasa, Collado oraz Mújica, a swoją szansę otrzymali Mingueza i Merveil. Ponadto do składu powrócili Miranda oraz Abel Ruiz. Wygrana w wyjazdowym spotkaniu z drużyną Olot pozwoliłaby Barcelonie B zmniejszyć stratę do prowadzącej czwórki, ponieważ swój mecz przegrała Cornellà.
Bez bramek do przerwy
Największym problemem Barçy B w ostatnich spotkaniach była skuteczność. Liczba marnowanych okazji bramkowych była wręcz zatrważająca. Pierwsze minuty dzisiejszego meczu pokazały, że niewiele się w tym temacie zmieniło. Już w 7. minucie wyśmienitą okazję zmarnował Miranda, strzelając niecelnie. Lewy obrońca rezerw Barcelony spróbował ponownie 10 minut później, ale z podobnym efektem. O ile jednak defensorowi można wybaczyć nieporadność pod bramką rywali, o tyle potworne pudło Abela Ruiza z 27. minuty trudno zrozumieć.
W 31. minucie w polu karnym upadł Riqui Puig, ale sędzia nie podyktował jedenastki. Chwilę po tym, jak realizator przestał raczyć nas powtórkami wspomnianej sytuacji, Abel Ruiz zmarnował kolejną znakomitą okazję, uderzając wprost w bramkarza po wyśmienitym podaniu Mirandy. Tymczasem rywale odpowiedzieli w 38. minucie, ale Ezkieta nie dał się zaskoczyć. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć goście powinni zdobyć przynajmniej jednego gola.
Merveil daje prowadzenie
W drugiej części spotkania obraz gry uległ zmianie. Gospodarze zaczęli dochodzić do głosu, starając się wykorzystać przede wszystkim stałe fragmenty. To goście byli jednak bliżsi objęcia prowadzenia, kiedy w 55. minucie strzał Péreza z trudem wybronił Ginard. Pięć minut później Abel Ruiz nie zdołał dokładnie dograć do Merveila i w ten sposób kolejna obiecująca akcja została zmarnowana. Nim kibice zdążyli ochłonąć, w roli główniej znów wystąpił środkowy napastnik Barçy B i ponownie się nie popisał, nieczysto uderzając piłkę po odegraniu Monchu.
Abel wyglądał na sfrustrowanego i wydawało się, że niebawem zostanie zmieniony. Na szczęście trenerzy pozostawili go na boisku, a ten zrewanżował się dobrym dośrodkowaniem, które na bramkę zamienił Merveil. W pierwszej akcji po wznowieniu gry gospodarze wpadli w pole karne i po interwencji Araújo domagali się rzutu karnego. Los okazał się jednak przewrotny, ponieważ sędzia nie podyktował jedenastki, natomiast po kolejnej akcji zakończonej bezmyślnym wślizgiem w nogi Puiga wyrzucił z boiska Guzmána.
Ezkieta w roli głównej
W ostatnich minutach Ezkieta przebył drogę z nieba do piekła. Najpierw wyśmienicie interweniował po strzale z dystansu, a później wypuścił piłkę z rąk w polu karnym, co zaowocowało wyrównującą bramką Masa. Barça B próbowała jeszcze odpowiedzieć, ale strzał głową Araújo wybronił Ginard. Swoją okazję w 94. minucie mieli też gospodarze, jednak Ezkieta tym razem spisał się doskonale, a chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Trudno być zadowolonym z wyniku po takim meczu. Sam Abel Ruiz powinien schodzić z boiska z dwiema bramkami na koncie. Ostatnie 25 minut, które Barça B grała w przewadze, to natomiast pokaz nieporadności Katalończyków w obronie i ataku. Efektem są kolejne dwa zgubione punkty i już sześć oczek straty do czwartego Hérculésa.
Bramki:
0:1, Merveil (64’)
1:1, Carles Mas (90+4’)
Olot: Ginard, Mas, Blázquez, Alan Baró, Jordi Masó, Héctor Simón, Marc Mas, Guzmán, Pedro (min. 80, Cosme), Alfredo (min. 85, Pep Chavarría) oraz Xumetra (min. 68, Eloi Amagat).
FC Barcelona B: Jokin Ezkieta, Jaime, Araújo, Mingueza, Miranda, Oriol Busquets, Riqui Puig (min. 81, Kike Saveiro), Monchu, Merveil, Pérez (min. 62, McGuane) oraz Abel Ruiz (min. 89, Chumi).
Komentarze (3)