Były piłkarz FC Barcelony Gerard Deulofeu udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo. Napastnik, który obecnie występuje w angielskim Watfordzie, opowiedział między innymi o wielkich oczekiwaniach, z jakimi musiał się zmierzyć w stolicy Katalonii, oraz o presji towarzyszącej utalentowanym młodym zawodnikom.
Sądzisz, że zaszkodziły ci oczekiwania, które zawsze pojawiały się wobec ciebie?
Zaczęły się, kiedy wchodziłem do drużyny Barçy, i miały pozytywne i negatywne strony. Zawsze dużo ode mnie oczekiwano, ale kiedy coś mi wychodziło, podkreślano to bardziej niż w przypadku innych zawodników.
Trudno jest uciec z centrum uwagi, kiedy jest się obiecującym piłkarzem w Barcelonie?
To trudna sytuacja, ale nie można z tym walczyć. Barça to największy klub i to normalne, że kiedy zawodnik jest dobry, przykleja mu się taką etykietę. Jestem zadowolony ze swojej kariery.
Wyrządziło ci więcej szkody niż pożytku mówienie o tobie jak o nowym Messim?
Być może. Trudno było walczyć z tą łatką.
Istnieje ryzyko, że to samo stanie się z innymi młodymi zawodnikami, jak Aleñá czy Riqui Puig?
Kiedy rozmawia się z doświadczonymi piłkarzami, zapewniają oni, że trzeba zachować ostrożność wobec obiecujących zawodników, ponieważ muszą rozwijać się powoli. Jeśli tak nie jest, niech to powiedzą Sergiemu Roberto. Trzeba mieć cierpliwość. Wszyscy jednak otrzymaliśmy możliwość pokazania, czy jesteśmy nowym Messim, Busquetsem, czy Iniestą. Niektórzy ją wykorzystali, a inni nie.
A ty wykorzystałeś swoją?
Do stycznia zeszłego roku drużyna wyglądała dobrze. Grałem nieco więcej po kontuzji Ousmane'a Dembélé, ale nie dostawałem tylu szans, ile myślałem, że otrzymam. Wiecie, że jestem piłkarzem, który musi grać, żeby być szczęśliwy. Nie mogę spędzać zbyt dużo czasu na ławce rezerwowych.
Czasem lepiej rozwijają się ci, którzy nie są tak bardzo na świeczniku.
Być może, ponieważ w Barcelonie jest duża presja. Przede wszystkim dlatego, że kiedy przychodzi nowy zawodnik, porównuje się go z największymi. Z drugiej strony to interesujące, ponieważ jeśli Aleñá czy Puig dobrze sobie poradzą, będą gwiazdami.
Boli cię myśl o tym, że ty lub Munir moglibyście zająć miejsce Boatenga?
Tak się myśli, ale to nie służy niczemu. Co się stało, to się nie odstanie. Odkąd odszedłem, to, co dzieje się w Barcelonie, nie jest moim problemem. Skupiam się na Watfordzie i na swojej karierze. Nie można żyć przeszłością. Co mam zrobić? Wyjść na boisko i myśleć o przeszłości? To nie ma sensu.
Co sądzisz o poziomie sportowym obecnej Barcelony?
To drużyna z dużym potencjałem, będzie walczyć o wszystkie trzy trofea. Jak zawsze wszystko rozegra się jednak w ostatnich dwóch miesiącach. Niezależnie od tego, jak dobry sezon rozgrywa zespół, musi walczyć w samej końcówce.
Real nie potrzebuje dobrej gry przez cały sezon, żeby rządzić w Europie.
Barça pewnie też wzięłaby w ciemno średni sezon, taki jak Realu, i zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Trudno jest wskazać kogokolwiek jako faworyta tych rozgrywek. Oglądam wszystkie mecze i Atlético, Barcelona, Real, Manchester City... są tak dobre, a konkurencja jest tak zacięta, że jeszcze za wcześnie na przewidywanie.
Posiadanie Messiego to pewna przewaga, ale to nie wystarczy.
To jasne. Drużyna to jedenaście kluczowych elementów i potrzeba znacznie więcej, ale z Messim wszystko jest łatwiejsze.
Powiedziałbyś, że najlepszą wiadomością dla Barçy w ostatnim czasie było przybycie Arthura?
Istotnie. Gra bardzo dobrze i szybko się zaadaptował mimo młodego wieku. Trzeba poczekać i obserwować, jak zareaguje na szczytowy moment sezonu. Presja zawsze będzie, zwłaszcza jeśli porównuje się go z Xavim.
Komentarze (55)