Dziennik Marca przewiduje, że największą "korzyść" z kontuzji Ousmane'a Dembélé może odnieść Malcom. Były piłkarz Bordeaux grał do tej pory bardzo rzadko w lidze i ma nadzieję, że otrzyma kolejną wielką szansę w spotkaniu z Betisem.
Szanse Malcoma na występ w meczu na Villamarín zwiększa jednak nie tylko uraz Ousmane'a Dembélé. Coutinho gra bardzo nieregularnie i jego postawa budzi wiele wątpliwości. Dlatego też Ernesto Valverde może dziś postawić na Malcoma.
Co ciekawe w lidze Malcom pojawił się na boisku od pierwszej minuty jedynie w spotkaniu przeciwko podopiecznym Quique Setiena w listopadzie zeszłego roku. Wówczas mecz na Camp Nou zakończył się dość niespodziewaną porażką Barçy 3:4.
Malcom otrzymał wtedy szansę z dwóch powodów. Pierwszym było karne pozostawienie Ousmane'a Dembélé na trybunach. Francuz wyczerpał cierpliwość sztabu szkoleniowego swoimi notorycznymi spóźnieniami i nieodbieraniem telefonu. Drugim powodem była kontuzja Coutinho, który pauzował przez dwa tygodnie i opuścił mecze z Atlético i właśnie z Betisem.
Kibice Barcelony nie mieli zbyt wielu okazji do oglądania Malcoma w akcji. Brazylijczyk może zatem wykorzystać kilkutygodniową nieobecność Ousmane'a Dembélé oraz nieprzekonujące występy Coutinho i udowodnić, że warto zacząć na niego stawiać. Spotkanie na Benito Villamarín rysuje się jako znakomita okazja dla Malcoma.
Warto przypomnieć, że od listopadowego meczu z Betisem Malcom grywał w LaLidze sporadycznie. Rozegrał zaledwie pięć minut w spotkaniu z Atlético, dziesięć z Villarrealem, trochę ponad dwadzieścia z Leganés, sześć z Valencią oraz pięć z Rayo Vallecano.
Komentarze (22)