Opustoszałe w ostatnich dniach Ciutat Esportiva Joan Gamper gościło jedynie trzech piłkarzy przechodzących proces rekonwalescencji: Luisa Suáreza, Rafinhę i Ousmane'a Dembélé. Tylko ten ostatni przyjeżdżał do kompleksu sportowego każdego dnia i realizował program nakreślony przez fizjoterapeutę Xaviego Lindego. Intensywne sesje zostały zaplanowane w taki sposób, aby Francuz mógł jak najszybciej wrócić do pełnej sprawności i wziąć udział w wielkich meczach czekających Barçę w najbliższych tygodniach. Dembélé jest świadomy, że musi się bardzo wysilić, aby być w stanie zagrać z Manchesterem United. W komunikacie medycznym z 14 marca czytamy, że Francuz ma pauzować od trzech do czterech tygodni. Piłkarz chce wrócić na boisko jak najszybciej.
Zagrożeniem samym w sobie jest jednak typ kontuzji, z jaką zmaga się Dembélé, czyli naderwanie mięśnia dwugłowego w lewej nodze. Akurat ten mięsień jest odpowiedzialny za nagłe ruchy i szybkie zmiany rytmu, na których francuski napastnik w dużej mierze opiera swoją grę. Ponadto Dembélé miał już w przeszłości problemy z tym mięśniem. W zeszłym sezonie musiał pauzować z powodu urazu przez cztery miesiące, choć wówczas prognozy były znacznie gorsze. Niemniej jednak przykre doświadczenie nakazuje zachować ostrożność i powstrzymać się od pospiesznego podejmowania decyzji.
Zdaniem dziennika AS Dembélé wyznaczył sobie pewne cele do zrealizowania. Po pierwsze chce zagrać, nawet przez kilka minut, w meczu z Atlético Madryt na Camp Nou 6 kwietnia i sprawdzić swoje możliwości. Następnie cztery dni później ma zamiar pojawić się na murawie Old Trafford i zmierzyć z Manchesterem United.
Postępy byłego zawodnika Borussii Dortmund napawają optymizmem i jest możliwe, że 21-latek otrzyma lekarską zgodę na powrót do gry w ciągu dwóch tygodni. Ernesto Valverde liczy na optymalną dyspozycję Ousmane'a Dembélé i z zadowoleniem obserwuje ewidentną zmianę postawy Francuza.
Komentarze (9)