Kiedy podczas losowania ćwierćfinałów Ligi Mistrzów 2018/19 stało się jasne, że FC Barcelona zagra z Manchesterem United, w głowach wielu kibiców momentalnie odżyły wspomnienia. Dwa finały w 2009 oraz 2011 roku i dwa wielkie zwycięstwa, które ukoronowały erę sukcesów drużyny Pepa Guardioli, od razu stały się bliższe. Po ośmiu latach giganci europejskiego futbolu spotykają się ponownie, a stawką ich rywalizacji będzie awans do najlepszej czwórki tego sezonu Champions League.
W zespole Barcelony uczestnikami obu tamtych finałów byli Leo Messi, Gerard Piqué i Sergio Busquets, zaś wśród Czerwonych Diabłów jedynie Antonio Valencia i Chris Smalling pamiętają starcie z 2011 roku. Zmiany dotknęły też oczywiście ławki trenerskie i dziś zobaczymy na nich dwóch szkoleniowców o całkowicie innych motywacjach. Ernesto Valverde zrobi wszystko, by zmazać plamę po zeszłorocznej katastrofie w Rzymie, zaś Ole Gunnar Solskjaer ma szansę przejść do historii we wspaniałym stylu. Odbudowa rozbitej drużyny po okresie rządów José Mourinho i wyeliminowanie PSG w dramatycznych okolicznościach już zasługuje na wielkie uznanie, ale norweski szkoleniowiec chce iść za ciosem i poprowadzić United do sukcesów już w swoim pierwszym sezonie.
Żelazna jedenastka
Liga Mistrzów od początku sezonu była stawiana w Barcelonie jako priorytet, a po sobotnim zwycięstwie nad Atlético Madryt przewaga w tabeli jest na tyle bezpieczna, że Ernesto Valverde może rzucić wszystkie siły na dwumecz z Manchesterem United. Na obsadę większości pozycji w wyjściowej jedenastce Blaugrany możemy w tej sytuacji śmiało stawiać majątek. Etatowi żołnierze Txingurriego nie zawiedli w żadnym z dotychczasowych kluczowych meczów w tym sezonie, dlatego bezgraniczne zaufanie trenera do takich piłkarzy jak Ivan Rakitić, Jordi Alba czy Luis Suárez nie powinno dziwić.
Odmieniony Manchester
Manchester United 2018/19 to drużyna po przejściach. Przeciętny początek sezonu pod wodzą José Mourinho wkrótce stał się zarzewiem wewnętrznych konfliktów, na których najbardziej cierpiał Paul Pogba. Kiedy miarka w końcu przebrała się po porażce z Liverpoolem, Portugalczyka zastąpił Ole Gunnar Solskjaer. Norweg momentalnie odmienił obraz drużyny z Old Trafford i odzyskał najlepszą wersję Pogby. Symbolem tej przemiany stał się rewanżowy mecz z PSG na Parc des Princes, gdzie United dokonało rzeczy niebywałej i odrobiło stratę 0:2 z pierwszego spotkania. Czerwone Diabły zwolniły dopiero w ostatnich tygodniach, kiedy przegrały dwa ligowe mecze i odpadły z FA Cup.
Zwycięstwem z Manchesterem w Rzymie w maju 2009 roku Barcelona przypieczętowała pierwszy tryplet w historii klubu. W tym sezonie drużyna Ernesto Valverde zachowuje szanse na powtórzenie tego osiągnięcia i ponownie będzie do tego konieczne pokonanie utytułowanego angielskiego zespołu. Blaugrana jeszcze nigdy nie wygrała na Old Trafford, jednak tym razem stawiana jest w roli faworyta i posiada wszelkie argumenty, żeby odmienić tę tendencję.
Komentarze (54)