Na Old Trafford Barça uczyniła pierwszy krok w stronę półfinału Ligi Mistrzów. Na rozstrzygnięcie przyjdzie czas już we wtorek. Zanim jednak powrócą emocje, czas na chwilę oddechu. Wszystko bowiem wskazuje na to, że właśnie tym będzie dla Barçy mecz z Huescą.
– Barcelona jest już praktycznie mistrzem – równo tydzień temu przyznał Koke, po tym jak drużyna z Camp Nou pokonała Atlético Madryt. Te słowa nie były jedynie kurtuazją. Na siedem kolejek przed końcem ligi Barça wyprzedza wicelidera o jedenaście punktów. Jak na ten etap sezonu, przewaga jest miażdżąca.
W szczególności, że Atlético było ostatnim bezpośrednim rywalem na drodze do mistrzostwa. Barcelonę czekają jeszcze w tych rozgrywkach wymagający przeciwnicy tacy jak Valencia, nemesis ostatnich lat – Real Sociedad czy Alavés, będące rewelacją tego sezonu.
Tym bardziej trudno o gorące nastroje przed meczem, w którym przeciwnikiem lidera jest beniaminek i czerwona latarnia LaLigi w jednej osobie. Huesca zajmuje sam dół tabeli, z najgorszym bilansem bramkowym oraz najmniejszą liczbą zwycięstw wśród wszystkich drużyn.
W sytuacji zespołu z Aragonii trudno szukać jakichkolwiek pozytywów przed meczem z Barceloną. Kontuzjowani są Pablo Insua i Carlos Akapo. Co prawda do treningów powoli wraca Luisinho, który podobnie jak Insua doznał zerwania więzadła krzyżowego, ale jego występ w najbliższym meczu jest mało prawdopodobny. Francisco Rodríguez, trener dzisiejszego rywala Barçy, nie wyklucza jednak całkowicie takiej sytuacji, mówiąc: – Luisinho praktycznie wrócił już do drużyny.
W przypadku Hueski braki kadrowe wymuszą rotację. Z kolei Ernesto Valverde sam decyduje się na takie rozwiązanie, mimo że kilku zawodników podstawowego składu i tak nie mogłoby zagrać. Gerard Piqué i Luis Suárez będą pauzować za kartki; Ivan Rakitić cierpi z powodu gorączki, z kolei Sergi Roberto jest kontuzjowany. Te absencje nie odwiodły Valverde od rezygnacji z powołania dwóch kluczowych zawodników: Leo Messiego i Sergio Busquetsa.
Według słów trenera Argentyńczyk, który w meczu z Manchesterem mocno oberwał w twarz od Chrisa Smallinga, czuje się dobrze. Jego nieobecność w meczu z Huescą będzie spowodowana decyzją o rotacjach i odpoczynkiem przed rewanżem w Lidze Mistrzów, a nie problemami w dyspozycji fizycznej.
Rotacje sprawiły, że na powołania załapało się sporo zawodników Barçy B, m.in. Riqui Puig, Abel Ruiz czy Wagué. Szansę na grę ma także Todibo, dla którego może to być pierwsze oficjalne spotkanie w barwach Barçy.
Pozostaje liczyć, że czeka nas spokojne zwycięstwo, które młodym da szansę na pokazanie się, a weteranom chwilę oddechu przed kolejnym meczem z Manchesterm.
Komentarze (19)