Tydzień temu Barcelona B skomplikowała sobie walkę o awans do baraży po tym, jak bezpośredni rywal, Cornellà, w samej końcówce uratował cenny punkt. Tym razem ewentualna wpadka nie wchodziła zatem w grę. García Pimienta musiał sobie radzić bez Puiga i Wagué, którzy zostali powołani przez Ernesto Valverde na spotkanie z Huescą. Ich miejsce w jedenastce zajęli Jaime oraz Kike Saveiro, natomiast Collado został odrobinę cofnięty.
Dużo emocji i cztery bramki
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy. Zaraz po rozpoczęciu gry poważny błąd popełnił golkiper Atlético Levante, piłkę przejął Collado, który doskonale dośrodkował, a Mújica bez problemu trafił do pustej bramki i było 1:0. Radość nie trwała jednak długo. Już w 7. minucie do piłki przeszywającą szesnastkę dopadł Joan i wpakował ją do siatki. Po wyrównaniu goście przejęli inicjatywę i powoli rozgrywali piłkę na połowie Barcelony B. W 16. minucie pierwszą dobrą interwencję zanotował Iñaki Peña, broniąc uderzenie z ostrego kąta. Mniej szczęśliwą paradę pięć minut później wykonał Picón. Co prawda skutecznie zatrzymał strzał z rzutu wolnego, jednak po niefortunnym upadku doznał urazu i musiał opuścić boisko. Jego miejsce między słupkami zajął Olmedo.
W 31. minucie minimalnie niecelnie z kilkunastu metrów uderzył Joan. Kolejna składna akcja gości przyniosła już jednak bramkę. Precyzyjne dośrodkowanie z prawego skrzydła pewnym strzałem głową wykończył bowiem Cantero. Podrażniona Barça B odpowiedziała natychmiast, a bohaterem został Carles Pérez. Filigranowy skrzydłowy najpierw bez problemu minął pierwszego obrońcę, a następnie balansem ciała zmylił próbujących blokować strzał kolejnych dwóch defensorów i posłał piłkę obok interweniującego Olmedo. W pierwszej połowie wynik już się nie zmienił, choć oba zespoły gościły w polu karnym rywali.
Merveil w roli jokera
Po przerwie potrzebujący punktów gospodarze ruszyli do ataku, wykorzystując coraz prostsze środki. Niestety dośrodkowania zwykle padały łupem stoperów. Ponadto widoczny był brak Wagué na prawym skrzydle. Tymczasem goście odgryzali się pojedynczymi, ale często groźnymi akcjami. W 55. minucie po raz kolejny na wysokości zadania stanął Iñaki Peña, a chwilę później strzał Collado obronił Olmedo. Ostatnie pół godziny to dalsza wymiana ciosów, często z pominięciem drugiej linii. Najpierw Miranda wybił piłkę zmierzającą do siatki, a następnie minimalnie chybił Mújica.
W 70. minucie na boisku pojawił się Merveil, zmieniając mało widocznego Kike Saveiro. Jak się okazało, była to dobra decyzja. Wypożyczony z Getafe skrzydłowy w 80. minucie przyjął piłkę posłaną w pole karne przez Mirandę, a następnie silnym strzałem pokonał bezradnego Olmedo. W końcówce spotkania goście zepchnęli Barcelonę B do defensywy, ale nie potrafili przekuć przewagi w sytuacje bramkowe. Tymczasem García Pimienta skradł jeszcze trochę czasu, przeprowadzając dwie kolejne zmiany. W miejsce Carlesa Péreza pojawił się Orellana, natomiast Guillema Jaime zmienił Cuenca. Niedługo po drugiej z roszad sędzia zakończył spotkanie i gospodarze mogli się cieszyć ze zdobycia kompletu punktów.
Ta wygrana pozwoliła zbliżyć się do najlepszej czwórki zaledwie na dwa punkty, jednak Cornellà swoje spotkanie z liderem rozegra dopiero w niedzielę. Warto odnotować bardzo dobry występ Mirandy, które zanotował kolejną już w tym sezonie asystę, a także przytomną interwencją uratował zespół przed utratą bramki. Za tydzień rezerwy Barcelony powalczą o kolejne punkty w Walencji z tamtejszą Mestallą i podobnie jak dziś – trzeba zwyciężyć.
Bramki:
1:0, Mujica (1’)
1:1, Joan (7’)
1:2, Cantero (33’)
2:2, Carles Pérez (37’)
3:2, Merveil (80’)
FC Barcelona B: Iñaki Peña, Guillem Jaime (min. 92, Cuenca), Araujo, Chumi, Miranda, Oriol Busquets, Collado, Monchu, Carles Pérez (min. 88, Jandro Orellana), Kike Saveiro (min. 70, Merveil) oraz Mújica.
Atlético Levante: Picón (min. 24, Olmedo), Shaq, Rulo, Genís, Pablo Serrano, Fran Manzanara, Joan, Pepelu, Cantero, Arturo Molina oraz Anthony Georgiou (min. 54, Eneko).
Komentarze (4)