Reprezentacja Brazylii rozpoczęła Copa América od zwycięstwa 3:0 z Boliwią. Duża w tym zasługa Philippe Coutinho, autora dubletu.
Gospodarze rozpoczęli bardzo energicznie, ale Boliwia wytrzymała ich ataki aż do końca pierwszej połowy. Gol wisiał jednak w powietrzu. W 50. minucie piłka trafiła Jusino w rękę, a po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr. Coutinho pewnie wykorzystał rzut karny i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wydaje się, że Brazylia potrzebowała jedynie tego impulsu, by rozwiązać worek z bramkami. Zaledwie dwie minuty później Firmino świetnie dośrodkował w pole karne, gdzie pojawił się Coutinho, który zdobył głową swojego drugiego gola. Był to jego 50. mecz w barwach reprezentacji.
Później Brazylia zmieniła nieco swój styl gry i momentami oddała inicjatywę rywalom, by szukać kontr dzięki szybkości Neresa, Gabriela Jesúsa i Richarlisona. W 77. była blisko trzeciej bramki po główce Marquinhosa, ale piłka wylądowała w rękach bramkarza. Tite posłał do boju Evertona, co okazało się strzałem w dziesiątkę, bo na sześć minut przed końcem spotkania strzelił on gola na 3:0 po indywidualnej akcji.
W przerwie można było usłyszeć gwizdy ze strony części kibiców, co zauważył w swojej wypowiedzi Philippe Coutinho: − było bardzo trudno, zawsze tak jest w pierwszym meczu na turnieju. Po bramce zaczęliśmy grać lepiej. Tite powiedział nam, żebyśmy byli cierpliwi i dostosowali nasz sposób gry. Gwizdy? Są częścią piłki nożnej, kibice wiele od na wymagają, bo chcą, żebyśmy grali dobrze. Musimy być przekonani, że możemy pokazać naszą najlepszą wersję. Zrobiliśmy to po pierwszym trafieniu.
| L.p. | Reprezentacja | Mecze | Punkty |
| 1 | Brazylia | 1 | 3 |
| 2 | Peru | - | - |
| 3 | Wenezuela | - | - |
| 4 | Boliwia | 1 | 0 |
Komentarze (87)