Przedwczesny finał Copa América z udziałem trzech piłkarzy Barcelony

Dariusz Maruszczak

2 lipca 2019, 17:00

45 komentarzy

Dziś o 2:30 w nocy polskiego czasu odbędzie się pierwszy półfinał Copa América, w którym Brazylia zmierzy się z Argentyną. Ze względu na chlubną historię obu reprezentacji śmiało można uznać to spotkanie za przedwczesny finał rozgrywek.

Starcie Brazylii z Argentyną będzie nacechowane rywalizacją najlepszych piłkarzy obu drużyn. W zespole Canarinhos za takowego uważany jest Philippe Coutinho, a w Albicelestes - Leo Messi. W poprzednim sezonie klubowym nie dało się postawić obu tych zawodników na tym samym szczeblu, a jednak na Copa América są oni porównywani. Coutinho jest nawet wskazywany jako kandydat do nagrody dla najlepszego gracza turnieju. Dla Barcelony dobre występy Brazylijczyka to świetna wiadomość, ponieważ poprawiają one wizerunek 27-latka, a kataloński klub liczy przecież na korzystniejsze oferty za jego usługi. Blaugrana może pozytywnie odbierać także występy Arthura na Copa América. Środkowy pomocnik wraca do dobrej formy i jest coraz lepszym liderem drużyny. Arthur poprawia się także pod względem fizycznym i był w stanie spędzić na boisku pełne 90 minut w ostatnich trzech meczach, co nie zdarzało mu się w katalońskim klubie.

Dobra passa Alissona

Messi nie będzie rywalizował wyłącznie z Coutinho czy Arthurem, ale całym solidnym brazylijskim zespołem, począwszy od bramkarza. Alisson nie puścił ani jednego gola w reprezentacji od 26 marca, a licząc razem z występami w Liverpoolu, od ośmiu meczów. Brazylijczyk bardzo negatywnie kojarzy się kapitanowi Argentyny po ostatnich dwóch edycjach Ligi Mistrzów, w których Barcelona odpadała z drużynami 26-latka: Romą i Liverpoolem. Co prawda Messi strzelił The Reds dwa gole na Camp Nou, ale w drugim spotkaniu na Anfield Alisson potrafił zatrzymać cracka z Rosario, choć słaby poziom prezentowany przez całą drużynę Ernesto Valverde nie pozwolił 32-latkowi mieć zbyt wiele dogodnych okazji, podobnie jak rok wcześniej w rywalizacji z Romą na Stadio Olimpico. Alisson nie dał się pokonać Messiemu także w meczu Brazylii z Argentyną w 2016 roku w eliminacjach mundialu. Również wtedy zespół Edgardo Bauzy grał fatalnie, co nie pomogło liderowi drużyny. I właśnie ten aspekt kolektywny może zaważyć w półfinałowej rywalizacji.

Kluczowy moment dla Messiego

Jeśli Messi nie otrzyma wsparcia od partnerów, trudno mu będzie w pojedynkę zapewnić Albicelestes miejsce w finale. W rywalizacji na takim poziomie jest to niemal wykluczone. Dla kapitana Argentyny może to być jeden z kluczowych momentów w historii jego kariery w narodowych barwach. Brak sukcesu z reprezentacją to w zasadzie jedyna rzecz, którą można wytknąć Messiemu. Tymczasem wygrana w półfinale z Brazylią otworzyłaby drogę do jego pierwszego znaczącego triumfu z Albicelestes. Okoliczności tej rywalizacji, związane z problemami drużyny Lionela Scaloniego i siłą Brazylii, gospodarza turnieju, sprawiają, że wygrywając, Messi wybudowałby sobie kolejny wspaniały pomnik. Jednak niezależnie od poziomu gry 32-latka Argentyna może przegrać, nawet jak jej lider rozegra znakomity mecz.

Wielkie wyzwanie

O skali wyzwania dla Messiego i spółki świadczy wartość brazylijskiej kadry. Portal Transfermarkt wycenia piłkarzy Argentyny na 652,75 miliona euro, a reprezentantów Canarinhos na 970,5 miliona. Brazylijczycy niemal na każdej pozycji mają lepszych zawodników. Albicelestes mogliby konkurować, jeżeli chodzi o atak, ale Sergio Agüero jest chimeryczny, Ángel Di María nie jest w najlepszej dyspozycji, a Paulo Dybala nie potrafi wpasować się do drużyny. Z kolei u gospodarzy w gazie jest Everton, a przecież kilku kolejnych piłkarzy (Roberto Firmino, Gabriel Jesús, Willian, Richarlison) również grywa regularnie na najwyższym poziomie. Tite ma zdecydowanie większy komfort wyboru, większe doświadczenie, a swoim warsztatem góruje nad Lionelem Scalonim, tworząc kolejną przewagę Brazylii.

Oba zespoły nie powinny mieć większych problemów, jeżeli chodzi o wyjściowy skład. Do brazylijskiej drużyny wraca Casemiro po absencji w poprzednim spotkaniu, za to nie wiadomo, czy w pełni gotowy do gry będzie Filipe Luis. Selekcjoner Tite ma jednak w zanadrzu bardzo dobrego zmiennika w osobie Aleksa Sandro. W przypadku Argentyny wątpliwości jest więcej ze względu na brak spójnej koncepcji i częste korekty. Scaloni prawdopodobnie zdecyduje się na ustawienie z dwoma napastnikami Sergio Agüero i Lautaro Martínezem.

Nie tylko funkcjonowanie drużyny i potencjał kadrowy wskazują na Brazylię jako faworyta starcia. Argentyna nie wygrała z Canarinhos w meczu o punkty od 2004 roku, a na wyjeździe nie pokonała tego zespołu od 1964 roku. Lider Albicelestes Messi od siedmiu lat nie strzelił gola Brazylijczykom, a nie licząc spotkań towarzyskich, nie zrobił tego jeszcze ani razu w swojej karierze. Dla gwiazdora Barcelony będzie to mecz na przełamanie. Podobnie mogą jednak uważać Brazylijczycy, którzy również są głodni sukcesu i w starciu z odwiecznym rywalem będą czuli wsparcie całego kraju.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze