Były piłkarz Barcelony i były trener Barçy B Gerard López skomentował aktualne tematy dotyczące zespołu w programie "El Transistor" na antenie stacji Onda Cero. Najwięcej uwagi poświęcił sytuacji Rakiticia oraz roli Griezmanna w zespole.
Podoba ci się nowa koszulka Barçy? Założyłbyś ją?
Zależy od tego, czy zdołamy w niej wygrać trofea i czy znajdzie się na zdjęciach obok wygranych pucharów. Odpowiem ci na to pytanie za kilka miesięcy (śmiech). Przypomina koszulkę reprezentacji Chorwacji.
Jak interpretujesz słowa Valverde na temat niepewnej przyszłości niektórych piłkarzy Barcelony?
Może istnieć jakiś temat wewnątrz szatni i nie mamy o tym żadnych informacji. Odpowiedź Valverde mogła dotyczyć właśnie czegoś takiego. Rakitić jest ważnym zawodnikiem w kadrze Barçy i cieszy się zaufaniem trenera. Jego postawa w czasie pobytu w klubie była znakomita. Jeśli weźmiemy pod uwagę stosunek ceny do demonstrowanego poziomu, mówimy o jednym z najlepszych transferów w ostatnich latach. Rakitić może wyczuwać, że jego status zawodnika podstawowej jedenastki mógł ulec zmianie. Do zespołu dołączył świetny de Jong, jest Arthur. Valverde wierzy również w Arturo Vidala. Aleñá cały czas się rozwija. Może być tak, że Rakitić zaczął wywierać presję na klubie i zadał pytanie o rolę w nowym sezonie. Jeśli dostał niejednoznaczną odpowiedź, może zastanawiać się nad odejściem. W takim sensie wypowiedź Valverde mogłaby zostać odczytana jako zwrócenie uwagi i brak przyzwolenia na wywieranie takiej presji. Rakitić zawsze był ważnym piłkarzem i wzorowym przykładem dla innych. Nie uciekał od odpowiedzialności. Jednakże w Barcelonie nikt nie może mieć zagwarantowanego miejsca w składzie. Poza trzema-czterema piłkarzami, których wszyscy znamy.
Biorąc pod uwagę piłkarzy, którzy są aktualnie w kadrze Barçy, jak powinna teraz wyglądać wyjściowa jedenastka drużyny?
Wydaje się, że Sergi Roberto zostanie definitywnie przesunięty do linii pomocy. To jeszcze bardziej zwiększy rywalizację w tej strefie boiska. Uważam, że na razie Busquets ma pewne miejsce w drugiej linii Barçy. Zobaczyliśmy jednak, że na pozycji Sergio można liczyć również na de Jonga. To będzie dodatkowa presja dla tego pierwszego. Pamiętajmy, że czas mija i Busquets zakończył zeszły sezon kompletnie wykończony. Nadal jest jednak bardzo ważny dla drużyny, więc można uznać, że będzie podstawowym graczem. Uważam, że de Jong z całą pewnością będzie podstawowym zawodnikiem Barçy. Jest wyjątkowy i nie ma wielu takich piłkarzy. Wciąż się rozwija i bardzo dobrze rozumie futbol Barcelony. Myślę, że Rakitić na tę chwilę zachowa swój status podstawowego gracza. A zatem linia pomocy składałaby się z Busquetsa, de Jonga i Rakiticia. Zakładając, że z przodu Messi i Suárez mają niepodważalne miejsce w składzie, trzecim piłkarzem byłby Griezmann. Ze względu na jego przyjście i znaczenie tego transferu. Gdyby do Barçy powrócił Neymar, byłoby ciężko powiedzieć, kto powinien zagrać w linii ataku. Wtedy jednak należałoby rozwiązać kwestię Dembélé i Coutinho. Nie można mieć czterech cracków walczących o trzy miejsca w składzie i dodatkowo dwóch piłkarzy, o których wspomniałem przed chwilą. Griezmann to inteligentny zawodnik i może spełniać różne zadania. Będzie swego rodzaju dżokerem. Kiedy Suárez będzie odpoczywał, Griezmann zagra na pozycji "dziewiątki". Dembélé ustawi się wówczas na lewej stronie, a Leo na prawej. Kiedy natomiast odpocznie Messi, Griezmann będzie mógł zająć jego miejsce. To będzie dżoker, który będzie się dostosowywać do różnych sytuacji. I jeszcze jedna rzecz - Griezmann ma już uznaną markę i zna dobrze ligę hiszpańską, ale przez status bycia nowym zawodnikiem, nie będzie robił dużych problemów wobec ewentualnego rozpoczynania spotkań na ławce rezerwowych. Z pewnością częściej niż w przeszłości zobaczymy odpoczywającego Luisa Suáreza. W zeszłym sezonie zabrakło mu naturalnego zmiennika. Boateng okazał się fatalnym transferem. Teraz będzie można liczyć na Griezmanna.
Barcelona straciła Xaviego Simonsa. Kiedyś mówiono, że to była jedna z pereł La Masii. Teraz jednak pojawiły się też opinie, że wcale nie był aż tak wielką gwiazdą.
Jego odejście akurat do PSG z pewnością nie spodobało się włodarzom Barçy. Simons jest reprezentowany przez Mino Raiolę i ten fakt również trzeba mieć na uwadze. Ten agent specjalizuje się w tego typu operacjach. Każdego roku trafiają się chłopcy, którzy decydują się na odejście i spróbowanie swoich sił w innych ligach. Dostają lepsze kontrakty i większe możliwości awansu w hierarchii drużynowej. Trzeba to uszanować. Zobaczymy po jakimś czasie, czy to był dobry ruch i jak mu będzie szło w nowym zespole.
Komentarze (29)