Mimo porażki z Valencią w Barcelonie pojawiły się powody do optymizmu. Ousmane Dembélé po raz pierwszy uczestniczył wczoraj w treningu i jest bliżej powrotu do gry.
Już w poprzednim tygodniu Francuz pracował indywidualnie z piłką, ale dopiero wczoraj dołączył do kolegów w części ćwiczeń. Dembélé wybiegł na boisko wraz z przyjaciółmi – Antoine’em Griezmannem i Samuelem Umtitim i wziął udział w grze w dziadka. Wszystko wskazuje więc na to, że napastnik wróci do gry w przewidywanym terminie. Po odniesieniu przez niego kontuzji 27 listopada sztab medyczny Barcelony oznajmił, że przerwa w grze piłkarza wyniesie dziesięć tygodni.
W celu jak najszybszego wyleczenia urazu Dembélé poleciał do specjalnej kliniki w Dosze, gdzie w przeszłości leczył się też Umtiti. Dziesięć tygodni jego nieobecności minie na początku lutego, a Ousmane jest już na ostatniej prostej rekonwalescencji. Lekarze zalecają jednak ostrożność ze względu na liczne urazy Francuza zarówno w tym, jak i w poprzednich sezonach. Barcelona liczy, że zawodnik będzie w pełni gotowy na starcie z Napoli w Lidze Mistrzów 25 lutego. Do tego czasu zajmie się on stopniowym odzyskiwaniem rytmu meczowego.
Dembélé stracił jak dotąd jedenaście spotkań i nie wydaje się, by pojawił się na boisku wcześniej niż w drugim lub trzecim tygodniu lutego. Barçę czekają w najbliższej przyszłości pojedynki z Leganés, Levante, Betisem, Getafe i Eibarem. Ostatnie dwa z nich wydają się idealne, by dać trochę minut napastnikowi. Powrót Ousmane’a może okazać się kluczowy w decydującej fazie sezonu. Gracz będzie ważnym elementem zespołu Quique Setiena, który chce aspirować do wszystkich trofeów. Wszyscy liczą, że będzie on mógł w końcu złapać regularność, której tak brakuje mu od momentu przyjścia do Barcelony.
Komentarze (85)