Quique Setien: Oczywiste jest, że potrzebujemy sprowadzić napastnika

Julia Cicha

8 lutego 2020, 18:29

18 komentarzy

Fot. Getty Images

Quique Setien opowiedział o meczu z Betisem, którego był w przeszłości trenerem. Szkoleniowiec ponownie skomentował również kwestię pozyskania napastnika przez Barcelonę.

[Marc Brau, Barça TV] Jak podchodzisz do tego meczu? Czy fakt, że znasz większość piłkarzy Betisu, bo byłeś ich trenerem, pomaga ci?

Bez wątpienia jest to wyjątkowe spotkanie dla mnie i dla mojego sztabu. Spędziliśmy tam kilka wspaniałych lat. Dobrze znamy Betis, choć pojawiło się kilku nowych ważnych zawodników. Zasadniczo dobrze jednak znamy tych piłkarzy, co wcale nie znaczy, że będziemy umieli ich kontrolować. To będzie trudny mecz, choć ostatnie wyniki Betisu nie były takie, jakich by sobie życzył. Ostatnio u siebie zagrał jednak wspaniale, dość pewnie pokonał mocny Real Sociedad. Zakładam, że starcie będzie ciężkie i będziemy musieli bardzo dobrze się spisać, by wygrać.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Jakiego rodzaju napastnika potrzebujecie? Typowej „dziewiątki”, strzelca? A może wszechstronnego gracza mogącego występować na każdej pozycji w ataku?

Jeśli będzie taka możliwość, to chcemy, żeby był jak najbardziej wszechstronny. Nie jest jednak łatwo, rynek jest, jaki jest, a najpierw musimy otrzymać pozwolenie na transfer. Mamy kilku kandydatów, ale trzeba wziąć pod uwagę różne rzeczy. Sporo zależy od okoliczności, a nie ode mnie czy od kogoś innego. Oczywiste jest, że potrzebujemy kogoś sprowadzić. Zapewne nam pomoże.

[Gerard Romero, RAC1] Możemy powiedzieć, że dzięki bramce Canalesa, która uratowała Rubiego, jesteś teraz trenerem Barcelony? Mówiło się, że doszedłeś już praktycznie do porozumienia z Betisem.

Nie jest to prawdą. Nie wiem, czy któregoś dnia będę miał szansę na powrót do Betisu. Ucieszyłem się z gola Canalesa, bo to świetny piłkarz. To odmieniło trudną sytuację drużyny.

[Santi Valles, Cadena SER] Jakiego przyjęcia przez kibiców na Benito Villamarín oczekujesz?

Spędziłem tam dwa świetne lata i jestem bardzo wdzięczny, bo miałem okazję się rozwinąć. Można pomyśleć, że ostatnie kilka miesięcy było trudne, i jest to prawdą. Już jednak zupełnie o tym zapomniałem. Pamiętam o wspaniałych ludziach, przyjaciołach, sukcesach, o tym, jak byłem szczęśliwy i jak odważni byliśmy. Nawet ostatnie miesiące znosiłem bardzo dobrze. Nie mam żadnych pretensji, rozumiem krytykę, niektórzy uważają, że w wielu sytuacjach mogłem poradzić sobie lepiej. W swoim czasie udzieliłem wyjaśnień. Każdy może oceniać moją przygodę z Betisem, jak chce. Ja odszedłem usatysfakcjonowany. Wiem, w jakiej sytuacji był Betis, kiedy przyszedłem i kiedy odszedłem.

[German García, Radio Nacional] Wobec sankcji Piqué na jutrzejszy mecz masz dostępnych tylko 14 piłkarzy pierwszego zespołu, więc będziesz musiał skorzystać z drużyny rezerw. Mówi się o pozyskaniu napastnika, ale problemy są też w innych liniach. Rozważacie kupno obrońcy? 

Kilku graczy Barçy B trenowało z nami, jednym z nich jest Araujo. Zapewne pojedzie z nami do Sewilli. Mamy też innych zawodników, których obserwujemy. Dostosujemy się do tego, co jest, i postaramy się poszukać rozwiązań. Być może będziemy mogli pozyskać jednego piłkarza. Uważamy, że największa potrzeba jest z przodu.

[Juan Arias, Cadena COPE] Nie uważasz, że bardzo wąski skład ogranicza trochę wasze możliwości?

Można myśleć, że tak, taka jest rzeczywistość. Nasi piłkarze są jednak wszechstronni, mogą grać na wielu pozycjach. Mamy nadzieję, że nie będziemy mieć problemów z powodu kadry. Jeśli tak się jednak stanie, poszukamy rozwiązań.

[Carles Escolan, Radio Marca] Czy z powodu odpadnięcia z Pucharu Króla, sytuacji kadrowej i oczekiwań kibiców uważasz, że jutro gracie o więcej niż trzy punkty?

Nie. Myślę, że jak zawsze musimy postarać się wygrać, żeby przełamać dynamikę na wyjazdach, którą widać od jakiegoś czasu. To ważne. Ostatnio zagraliśmy lepiej, ale niestety nie towarzyszył temu wynik. Mieliśmy się jednak dużo lepiej i zagraliśmy dużo płynniej. Trzy punkty też są kluczowe, bo chcemy być w czołówce i walczyć o mistrzostwo. Właśnie tym się teraz zajmuję.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Jesteś w Barcelonie już od miesiąca. Zaskoczyło cię to, jak szerokim echem wszystko odbija się w tym klubie, czy może wszystko jest tak, jak sobie wyobrażałeś?

Powtórzę – ja nie widzę tego echa, bo skupiam się na mojej pracy. Przychodzę na treningi, analizuję poprzednie mecze, planuję kolejne. Staram się odizolować od zewnętrznego szumu, bo w niczym mi on nie pomoże. Wiem, jak wielka jest Barcelona, ale zdaję sobie sprawę z tego, czego nie mogę kontrolować.

[Achraf Ben Ayad, BeIN Sports] Po starciu z Betisem czekają was dwa spotkania u siebie. Postrzegasz więc jutrzejszy pojedynek jako „finał” przed późniejszymi meczami z Napoli i Realem?

Tak. Wiemy, że Betis może nas skrzywdzić. Ma bardzo dobrych zawodników, którzy umieją stworzyć zagrożenie i strzelić. Musimy wygrać, to bardzo ważne. Potrzebujemy tych trzech punktów, również po to, by zakończyć negatywną serię na wyjazdach. Uważam, że możemy poprawić to, co robiliśmy ostatnio, choć to spotkanie będzie inne.

[Diari Ara] Jaka była reakcja piłkarzy po odpadnięciu z Pucharu Króla?

Sądzę, że wszyscy myślimy podobnie – możemy wyciągnąć z meczu z Athletikiem wiele rzeczy. Oczywiście odpadnięcie nas zabolało, ale ważne są wnioski. Trzeba iść do przodu, przed nami kolejne spotkania. Nie można długo się załamywać.

Co sądzisz o Diego Lainezie? Czy spełnia nadzieje pokładane w nim przez Meksykanów? Dlaczego tak trudno jest mu się zaadaptować?

Każdy młody gracz potrzebuje okresu adaptacji, szczególnie obcokrajowiec. Zazwyczaj patrzymy powierzchownie, nie robimy dogłębnej analizy. Szczególnie dotyczy to młodych obcokrajowców. Nie jest łatwo wejść do tak trudnej ligi. Trzeba radzić sobie bardzo dobrze, żeby znaleźć dla siebie miejsce.

[Diario Marca] Wydaje się, że powołujesz Riquiego Puiga i Aleksa Collado na zmianę. Co daje ci każdy z nich?

To dwaj różni piłkarze. Staramy się przewidzieć, kogo możemy potrzebować. Obaj są dobrymi zawodnikami i mają szansę na grę. Poznajemy ich coraz lepiej i dowiadujemy się, co mogą nam dać. W przypadku Riquiego trzeba np. pamiętać, że jest wielu graczy, którzy mogą występować na jego pozycji.

[ESPN Brasil] Emerson przebywa w Hiszpanii od roku. Jak oceniasz jego postępy? W tym sezonie ma na koncie trzy gole i pięć asyst.

Myślę, że odpowiedziałem już na to pytanie kilka tygodni temu. Dobrze znamy Emersona, widzieliśmy jego rozwój w tym sezonie. Już w poprzedniej kampanii zauważyliśmy wiele dobrych rzeczy. Teraz się to potwierdza. Jeśli piłkarz jest otoczony przez innych świetnych zawodników, codziennie staje się lepszy.

[Francesc Latorre, TV3] Czy problemy Barcelony na wyjeździe są wg ciebie czysto piłkarskie? A może mają podłoże psychologiczne, np. po klęskach z Romą i Liverpoolem?

Nie jestem jasnowidzem, ale prawdę mówiąc jest to po trochu wszystkiego. We wszystkim jest podłoże piłkarskie, ale aspekt psychologiczny też jest ważny. Nie wiem, jaki jest procent udziału obu tych rzeczy. Czasem trudno jest zmienić taką dynamikę. Z Athletikiem poprawiliśmy się, ale nie mieliśmy szczęścia. Już w 5. minucie mieliśmy bardzo dobrą okazję, żeby strzelić gola. Rywale mieli szansę pod koniec i wykorzystali ją. Nie była to też tak dobra okazja. Takie rzeczy się zdarzają. Czasem nie ma logicznego wyjaśnienia, a potem wszystko nagle się zmienia. Nie trzeba przesadnie narzekać, musimy poprawiać się piłkarsko.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] Wolisz grać przed największymi rywalami i wywierać na nich presję czy znać ich wynik przed waszym meczem?

Jest mi wszystko jedno. Ważne jest, żebyśmy skupili się na sobie i na tym, co sami możemy zrobić. Nie ma co zwracać uwagi na inne rzeczy.

[Jordi Gil, Sport] Co sądzisz o grze Lorena, przeciwko któremu jutro zagracie? Jak widzisz jego przyszłość? Mówiło się, że interesuje się nim Barcelona.

Oczywiście dobrze go znam, to interesujący piłkarz, który przez wiele kolejek był najlepszym strzelcem ligi. Jest bardzo dobry i ma wiele zalet.

[Rafael Iverson, Tuttosport] Mówiłeś, że w meczu z Athletikiem nie mieliście szczęścia. Parę lat temu Pep Guardiola powiedział, że jego zadaniem jest sprawienie, by szczęście odgrywało jak najmniejszą rolę. Jak ty do tego podchodzisz?

Nie zwracam na to większej uwagi, bo nie chcę, żebyśmy wygrywali dzięki szczęściu. Szczęścia można szukać, pracując i grając lepiej od rywala. To można kontrolować, grać wg planu. Później można wierzyć, że pomoże to w odniesieniu zwycięstwa. W konkretnych momentach, w wyrównanych spotkaniach szczęście może mieć znaczenie. Nie można tego jednak kontrolować. Takie jest moje doświadczenie. Chcę, żeby piłkarze byli zadowoleni i cieszyli się grą. Jeśli tak będzie i będą współpracować, na pewno dadzą z siebie wszystko. A kiedy tak dobrzy zawodnicy dają z siebie wszystko, szczęście jest po twojej stronie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze