Arthur Melo od ponad trzech miesięcy nie zagrał pełnego meczu

Maciej Łoś

17 lutego 2020, 18:15

AS

26 komentarzy

Fot. Getty Images

Ostatnim meczem, w którym Arthur Melo zagrał od początku do końca, był pojedynek z Celtą Vigo (4:1) rozegrany na Camp Nou 9 listopada ubiegłego roku. Od tego czasu Brazylijczyk nie spędził na boisku pełnych 90 minut.

AS podkreśla, że po powrocie po kontuzji kości łonowej Arthur ani razu nie zagrał całego meczu w barwach Barcelony. Za kadencji Quique Setiena brał udział we wszystkich spotkaniach, jednak w żadnym z nich nie przebywał na murawie od początku do końca. Wybiegł w pierwszej jedenastce w pojedynkach z Valencią i Getafe w LaLidze, ale był zmieniany w drugich połowach. Ostatnim meczem, w którym Brazylijczyk grał przez 90 minut, było spotkanie z Celtą Vigo rozegrane na Camp Nou 9 listopada 2019 roku. Główną przyczyną tego stanu rzeczy była wspomniana wyżej kontuzja, jednak zarówno przed nią, jak i po niej Arthur nie był przygotowany do gry przez cały mecz.

Gazeta zwraca uwagę na fakt, że w całym sezonie pomocnik zagrał jedynie pięć pełnych spotkań (trzy w LaLidze i dwa w Lidze Mistrzów). Za kadencji Ernesto Valverde zajmował 13. miejsce na liście najczęściej występujących piłkarzy, jednak od czasu przejęcia drużyny przez Quique Setiena Brazylijczyk znajduje się na przedostatniej pozycji. Mniej zagrał tylko rezerwowy bramkarz Neto, który ma na swoim koncie jedynie 90 minut w spotkaniu z Ibizą. Arthur przebywał na boisku przez 239 minut, mniej choćby od Juniora Firpo (241 minut), Arturo Vidala (249 minut) oraz Ivana Rakiticia (361 minut).

Nie ulega wątpliwości, że sytuacja pomocnika może niepokoić. Nie tylko dlatego, że nie ma on regularności w swoich występach, ale też dlatego, że gdy już dostaje szansę, to jej nie wykorzystuje. Jego gra wygląda bardzo zachowawczo, Arthur nie podejmuje ryzyka i nie szuka trudniejszych zagrań. Bardzo daleko mu do zawodnika, który był porównywany do Xaviego Hernándeza. Obecnie, nie licząc Neto, jest ostatnim piłkarzem w układance Quique Setiena. 

Nie można zapomnieć również o przejawach braku profesjonalizmu Brazylijczyka. AS przypomina sytuację, kiedy Arthur bez pozwolenia poleciał na imprezę urodzinową Neymara do Paryża, która odbyła się na dwa dni przed meczem Barcelony z Realem Madryt. Drugim przypadkiem była jazda na snowboardzie w trakcie rehabilitacji po kontuzji kości łonowej, co mogło doprowadzić do wydłużenia czasu absencji zawodnika. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze