Víctor Font i jego wizja przyszłości Barçy

Łukasz Lewtak

22 marca 2020, 13:00

Sí al Futur, La Vanguardia, Ara, BarçaUniversal, własne

22 komentarze

Fot. Getty Images

Przyszły rok w FC Barcelonie będzie stał pod znakiem kampanii, a następnie wyborów prezydenckich. 10 marca Josep Maria Bartomeu po raz kolejny podkreślił, że nie ma zamiaru przyspieszać terminu głosowania, ponieważ, jak tłumaczy, w 2015 roku socios zagłosowali na jego sześcioletni projekt.

Ostatnio jednak ten projekt jest coraz częściej krytykowany – pogarszają się forma i wyniki zespołu, niektórzy członkowie zarządu i dyrekcji sportowej wydają się zagubieni na swoich stanowiskach, Cadena SER poinformowała, że Barça mogła systemowo zlecać oczernianie swoich własnych piłkarzy i innych osób w mediach społecznościowych, a klub przeprowadza dość zaskakujące i często niekorzystne finansowo transfery. Czy na horyzoncie pojawia się jakaś alternatywa na wybory w 2021 roku? Wydaje się, że tak. Jest nią kandydatura Víctora Fonta, który, notabene, jest jedną z domniemanych ofiar afery z mediami społecznościowymi.

Jeśli faktycznie FC Barcelona zarządzana przez Josepa Marię Bartomeu zleciła firmie I3 Ventures dyskredytowanie Víctora Fonta, niewątpliwie jest to znak, że kataloński przedsiębiorca jest traktowany przez obecne władze Blaugrany jako mocna, wyrazista postać, która może wkrótce powalczyć o przejęcie sterów na Camp Nou. Wybory w przyszłym roku i na razie Víctor Font jako jedyny aktywnie promuje swoją kandydaturę i prezentuje własną wizję przyszłości Barçy. Pojawiają się informacje o możliwym ponownym starcie Joana Laporty czy o tym, że kandydatem obecnych władz w przyszłorocznych wyborach będzie Emili Rousaud. O pomysłach tego pierwszego na przyszłość Barcelony wiemy na ten moment tyle co nic, natomiast aktualny wiceprezydent klubu ds. instytucjonalnych mówił w lutowym wywiadzie dla miesięcznika El Economista, że „z wielką chęcią wystartuje w wyborach” oraz że „dobra strategia finansowa klubu pozwala w spokoju szukać odpowiedniego inwestora” w kontekście sprzedaży praw do nazwy Camp Nou. O Rousaud i jego pomysłach wiemy więc tylko tyle i aż tyle. Na pewno w kolejnych miesiącach pojawią się nowi kandydaci i nowe propozycje, natomiast w tym momencie skupmy się na kompleksowej wizji, którą już w tej chwili ma Víctor Font. Na łamach naszego serwisu ukazywały się już wywiady z Fontem (np. tutaj) i jego wypowiedzi, natomiast warto je przeanalizować pod kątem tego, jaki obraz klubu w aspekcie sportowym i instytucjonalnym wyłania się z zapowiedzi i działań tego 48-letniego katalońskiego przedsiębiorcy z branży telekomunikacyjnej.

Víctor Font ogłosił chęć startu w wyborach 2021 już dwa lata temu – dokładnie 11 czerwca 2018 roku. Kataloński dziennik La Vanguardia pisał wtedy, że jednym z największych wyzwań kandydata będzie „dać się poznać” całemu barcelonismo. Wydaje się, że pod tym kątem Font wzorowo przepracował ostatnie dwa lata. Taka sama strategia, czyli bardzo wczesne ogłoszenie chęci startu i wieloletnia kampania, przyniosły upragniony sukces Josepowi Lluisowi Núñezowi w 1978 roku, Joanowi Laporcie w 2003 i Sandro Rosellowi w 2010. Czy Font pójdzie w ich ślady i wygra wybory?

„Tak dla przyszłości”

Víctor Font jest socio nr 72 609, dyrektorem wykonawczym i założycielem Delta Partners Group, firmy zajmującej się świadczeniem profesjonalnych usług w zakresie technolgii, telekomunikacji i mediów. Posiada akcje dziennika Ara, ale z powodów wizerunkowych ma zamiar wkrótce je sprzedać. Wspiera też ideę niepodległej Katalonii. Co jednak najważniejsze w kontekście wyborów, jest liderem projektu „Sí al Futur”, czyli „Tak dla przyszłości”. „Jesteśmy grupą członków FC Barcelony, którzy mają nadzieję na świetlaną przyszłość klubu i są gotowi do tego, aby stawić czoła każdemu wyzwaniu, jakie pojawi się na drodze. (…) jesteśmy gotowi do budowania nowej Barçy, promującej wartości, które sprawiły, że staliśmy się wielcy. Chcemy połączyć cały talent potrzebny do tego, aby stawić czoła wyzwaniom, które nasz zglobalizowany świat już przed nami stawia” – czytamy na oficjalnej stronie projektu „Sí al Futur”.

„Sí al Futur” jasno wykłada swój projekt Barçy 2030, kiedy Leo Messi i inni zawodnicy, którzy odnieśli ostatnio tak wiele sukcesów, będą już na piłkarskiej emeryturze. Za dwa największe wyzwania nadchodzących lat uznawane są transformacja technologiczna oraz rodzaj nowej rywalizacji, opartej na fortunach pojedynczych miliarderów, a nawet całych państw. Wobec tego FC Barcelona powinna maksymalnie wykorzystać talent, który ma pod ręką.

Projekt sportowy

W „Sí al Futur” są przekonani, że Barcelona może odnieść sukces tylko, jeśli będzie opierać się na utalentowanych piłkarzach z La Masii, którzy ostatnio coraz rzadziej trafiają do pierwszego zespołu kosztem wielkich transferów, m.in. Dembélé, Coutinho czy Griezmanna. „Obrona zwycięskiego dziedzictwa Cruyffa” to jeden z głównych punktów projektu sportowego Víctora Fonta. Do sukcesu tenże projekt sportowy mają poprowadzić ludzie, którzy znają Barcelonę od środka. Na stronie „Sí al Futur” czytamy wręcz, że powierzenie najważniejszych decyzji w zarządzie klubu i szkółce byłym piłkarzom będzie kluczem do odniesienia sukcesu. Byli gracze mają również zająć się wszystkimi zawodowymi zespołami FC Barcelony. W tym kontekście wielokrotnie mówiło się już o prawdopodobnej współpracy Víctora Fonta z Xavim i Carlesem Puyolem. W jednym z wywiadów w programie „El Club de la Mitjanit” w Catalunya Radio Xavi mówił: „myślę, że Font jest dobrze przygotowany i jest dobrym kandydatem. Socios zrobiliby dobrze, gdyby nie zapomnieli o nim w następnych wyborach. To bardzo odpowiednia osoba do tego, aby poprowadzić ten transatlantyk, jak określiłbym Barçę”. Z kolei Carles Puyol był gościem honorowym podczas wielkiej prezentacji projektu „Sí al Futur” na początku 2019 roku.

Projekt instytucjonalny 

Víctor Font podkreśla, że FC Barcelona musi być w stanie sprzedawać produkty i usługi bezpośrednio do milionów swoich fanów na całym świecie, co ma doprowadzić do podwojenia przychodów. W związku z tym tam, gdzie tylko jest to możliwe, klub ma zrezygnować z pośredników. Obecnie potencjał ekonomiczny Barçy jest ograniczany ogromną liczbą zewnętrznych agentów i pośredników. Víctor Font jest przekonany, że jeśli w zarządzie klubu zasiądą osoby o odpowiednich umiejętnościach i doświadczeniu, rezygnacja z wielu z nich będzie możliwa. Ma być to jedyny sposób na wygenerowanie środków, do których niektóre czołowe kluby mają dostęp dzięki multimiliarderom lub krajom, i na skuteczne konkurowanie na najwyższym poziomie.

Font jest wielkim zwolennikiem tworzenia wewnątrz klubu kreatywnych treści, które byłby sprzedawane cyfrowo fanom na całym świecie na zasadzie rocznej subskrypcji za określoną kwotę, np. 5 euro. – Trzeba być proaktywnym, podejmować inicjatywy i patrzeć, jak można zapewnić klubowi zysk. Technologia pozwala na tego typu innowacje. To dociera do 400 czy 500 milionów ludzi na całym świecie. Jeśli każda osoba zapłaci 5 euro rocznej subskrypcji, mamy 2,5 miliarda od samych kibiców – podkreśla Font, który ma zamiar kontynuować tradycyjny model biznesowy, jednocześnie wykorzystując rozrywkę i media do zwiększenia przychodów.

Rola socios

Ponadto Víctor Font chce zmienić model zarządzania klubem i rolę socios w podejmowaniu decyzji. Kandydat wielokrotnie bardzo mocno podkreślał to, że w zarządzie muszą znaleźć się osoby o odpowiednich umiejętnościach i doświadczeniu. „Wymagania nie mogą być ograniczone do umiejętności podpisania się pod projektem klubowego budżetu” – taki pośredni zarzut w stronę obecnych władz znajdziemy na stronie „Sí al Futur”. Víctor Font zaznacza, że w zarządzie muszą znaleźć się osoby, które mają doświadczenie w sporcie, biznesie, szeroko rozumianej sferze instytucjonalnej i są zdolne do podejmowania trudnych decyzji. W wizji Fonta zarząd ma się skupić na wyznaczaniu strategii klubu, podczas gdy codzienne zadania z tym związane powinny być delegowane do czołowych specjalistów w konkretnych obszarach.

Víctor Font postuluje również, aby rola socios była zdecydowanie większa niż obecnie, kiedy w zasadzie ogranicza się jedynie do uczestnictwa w zgromadzeniach delegatów. W tym kontekście pojawia się znany postulat wprowadzenia głosowania elektronicznego w wyborach. Na ostatnim zgromadzeniu socios compromisarios 6 października tę inicjatywę poparło 60% delegatów, jednak wymagana była większość 2/3. Co prawda obecnie przepisy prawa nie przewidują możliwości głosowania elektronicznego, ale Víctor Font od dawna apeluje, aby FC Barcelona rozpoczęła pracę nad tym projektem i była gotowa na moment, w którym przepisy się zmienią. W lipcu 2019 roku nawet osobiście odwiedził klub, aby przekazać przygotowane przez katalońską firmę Scytl odpowiednie oprogramowanie.

O roli socios w klubie Víctor Font bardzo konkretnie mówił podczas swojego przemówienia na wspomnianym zgromadzeniu socios compromisarios 6 października. - Chcemy, żeby zarząd zachęcił do regularnych konsultacji, aby socio podejmował decyzje np. w sprawie herbu czy wyboru koszulki między dwiema lub trzema opcjami proponowanymi przez firmę, która je zaprojektuje. Mówi się nam, że jako socios jesteśmy właścicielami klubu, ale albo jesteśmy socios compromisarios, albo nasza opinia się nie liczy. Pierwsze wybory prezydenckie po okresie dyktatury odbyły się w 1978 roku. Najwięcej głosów oddano w 2003 roku, gdy frekwencja wynosiła 53%. W ostatnich wyborach wzięło udział jedynie 43% socios, ponieważ 86 tysięcy z nich mieszka poza Barceloną i 11 tysięcy poza Katalonią. Chcemy, żeby to święto barcelonismo, którym są wybory w klubie, trwało nadal, ale więcej osób wzięło w nim udział. Nie może być tak, że w wyborach prezydenckich nie można osiągnąć 50% frekwencji.

Prognozy

Víctor Font przymierzał się już do startu w wyborach w 2015 roku, lecz wtedy nie miał jeszcze wystarczających środków do tego, aby skutecznie przeprowadzić kampanię i przekonać socios. Jednak na konferencji w swoim rodzinnym Granollers zapowiedział, że przygotuje się na następne wybory, za sześć lat, i jak widać, nie rzucał słów na wiatr. Wydaje się, że zwiększanie swojej rozpoznawalności wśród socios idzie mu znakomicie, w czym na pewno pomagają Xavi i Carles Puyol. W przypadku zwycięstwa Font będzie musiał jeszcze uzyskać gwarancję bankową w wysokości 15% budżetu klubu, ale to wyzwanie na później. Na razie Font przedstawia konkretną wizję Barçy. Jego kampania trwa praktycznie od dwóch lat – jak już wcześniej było wspomniane, taka długa droga przyniosła sukces Núñezowi, Laporcie i Rosellowi. Wydaje się więc, że strategia Fonta może okazać się skuteczna. Na pewno należy poczekać na zgłoszenie się kolejnych kandydatów, ale jeśli białe chusteczki z ostatnich meczów będą zwiastunem nastawienia sporej grupy socios wobec obecnego zarządu w najbliższych miesiącach, wydaje się, że Víctor Font jako zdecydowana opozycja ma duże szanse. A czy prezentowana przez niego wizja do Was przemawia? Dajcie znać w komentarzach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze