Bojan Krkić jest obecnie zawodnikiem Montrealu Impact. Były piłkarz Barcelony opowiedział nieco o katalońskim klubie oraz o swoim obecnym trenerze – Thierrym Henrym.
Thierry Henry jest teraz twoim trenerem, a w przeszłości asystował przy twojej pierwszej bramce na Camp Nou. Przeznaczenie…
Teraz oczywiście mowa o innym etapie, ale Henry zawsze będzie ważną osobą w mojej karierze. Grałem wtedy pierwszy sezon w pierwszym zespole Barçy, a on był podziwiany przez wszystkich. W wieku 17 lat mogłem dzielić z nim szatnię i boisko, co było wielką nagrodą. Zawsze będę wspominał to z sympatią.
Kiedy słucha się Henry’ego, wydaje się, jakby był z La Masii. Jest obrońcą stylu “take the ball, pass the ball”, gra w dziadka jest częścią jego życia. Wciąż rozmawiacie o tej filozofii?
Tak, zawsze mówił, że gra w Barcelonie była dla niego dużym wyzwaniem i doświadczeniem. Prawie całą karierę spędził w Arsenalu, który też charakteryzuje się dobrą grą z piłką, na co pozwala taka liga jak Premier League. Henry dużo wchłonął od osób, które lubią piłkę.
Uważasz, że Xavi może niedługo zostać trenerem Barcelony?
Prędzej czy później będzie częścią klubu. Chcę, by w klubie było wiele osób wywodzących się z niego, a Xavi jest jedną z nich. Niewiele osób będzie czuło to tak jak on, tak dobrze znało dom i szatnię. Uważam, że Barcelona i Xavi są sobie przeznaczeni.
W jaki sposób taki piłkarz jak Messi może zmotywować się, by dalej być głodnym tytułów?
Myślę, że niedługo będzie to analizowane albo może nawet już jest. Wszyscy to podziwiają. Nie lubię porównań, ale w piłce było wielu świetnych zawodników, a Leo jest jednym z nich. Różnicę stanowi liczba lat, w trakcie których rywalizuje na tym poziomie. Dotarcie na szczyt nie jest tak trudne jak utrzymanie się na nim. Utrzymanie się, przy tak dużych oczekiwaniach związanych z Leo, jest niemal nieludzkie, niewielu się to udaje, a Leo to robi.
Komentarze (25)