Jednym z największych zmartwień szkoleniowców, trenerów przygotowania fizycznego i lekarzy Barcelony jest brak wystarczającego rytmu meczowego zawodników przed wznowieniem rozgrywek, co można by uzyskać dzięki meczom towarzyskim. Dziennik AS opisuje jednak, że o ich organizację nie będzie łatwo.
Kilka dni temu klub skontaktował się z LaLigą, by dowiedzieć się, czy będzie możliwe rozegranie sparingu między pierwszą drużyną a rezerwami Barçy. Oczywiście miałoby do tego dojść dopiero po wejściu w ostatnią fazę treningów, w której możliwe są ćwiczenia w grupach. LaLiga odpowiedziała jednak jasno: trenować mogą tylko piłkarze, którzy razem przeszli testy na obecność koronawirusa, a więc 18 graczy pierwszego zespołu i sześciu przedstawicielu rezerw.
To kolejny problem Barcelony, której trenerzy przygotowania fizycznego uważają za niemożliwe osiągnięcie właściwego rytmu meczowego. – Mecze towarzyskie służą złapaniu rytmu i odtworzeniu wymagań związanych ze spotkaniami. Bez nich niemożliwe jest zagwarantowanie, że zawodnicy będą gotowi na 100% - mówi jeden z członków sztabu. Sparingi są możliwe w gronie przetestowanych 24 graczy, ale “gra we własnym składzie to środek zastępczy, ponieważ nie daje właściwego impulsu rywalizacji”.
AS podsumowuje, że brak meczów towarzyskich jest poważnym problemem przed wznowieniem rozgrywek, ale przypomina też, że w takiej samej sytuacji są wszystkie kluby, więc nikt nie będzie uprzywilejowany. Do tego dojdzie jednak możliwe ryzyko kontuzji. Według dziennika Barça przewiduje od 5 do 10 urazów w optymistycznym wariancie.
Komentarze (3)