Ivan Rakitić: Chciałbym, by Bartomeu i Abidal wypowiedzieli się i zaprzeczyli plotkom o moim odejściu

Julia Cicha

19 maja 2020, 11:30

Marca, AS

50 komentarzy

Fot. Getty Images

Po rozmowie z oficjalnymi mediami FC Barcelony Ivan Rakitić był gościem programu „El Partidazo” na antenie Cadena COPE, gdzie opowiedział m.in. o swojej sytuacji w klubie.

Powrót do treningów: To wyjątkowe, piękne, bardzo tego chcieliśmy. W końcu znów czujemy się piłkarzami, cieszymy się wszystkim od nowa. Pracowaliśmy na boisku, graliśmy w dziadka. Jeśli chcesz odzyskać piłkę, dotykasz innego gracza, ale jest dużo reguł i norm.

Strach: Raczej respekt. Trzeba poczekać i zobaczyć, jak wszystko się rozwinie. Mam jednak wielkie chęci do gry.

Protokół: Nie weszliśmy do szatni. Możemy trochę porozmawiać na siłowni, ale bierzemy prysznic w domu.

Brak kontaktu z ludźmi: Niewiele to dla mnie zmienia, od początku tak robiłem, wychodziłem tylko z córkami na spacer wokół domu, by trochę odetchnąć, i wracałem do domu.

Forma fizyczna: Myślę, że się poprawiła, bo dużo trenowałem w ciągu tych dwóch miesięcy. Powiedziano mi, że wyglądam inaczej. Czuję się bardzo dobrze. Dane pokazują, że mam się dobrze. Czuję się lepiej niż po powrocie z wakacji.

Data wznowienia rozgrywek: To nie kwestia jednego tygodnia. Ważne, by wszystko było gotowe i by nie było strachu. Z szacunkiem dla Tebasa, jeden tydzień nic nie zmieni. Pozwoli nam za to na lepsze przygotowanie się.

Transfer: Od dwóch czy trzech lat jestem w takiej sytuacji, to nie kwestia ostatnich miesięcy. Nic się nie zmieniło, wciąż bardzo chcę pracować z kolegami i grać na najwyższym poziomie. Resztę zobaczymy później, jednak kiedy podpisuję kontrakt, robię to z zamiarem wypełnienia go, ale też z zamiarem gry. Jestem spokojny i rozumiem, że pojawiają się plotki. Ja mam się dobrze, a moja rodzina jest tu zadowolona.

Plotki: Przyzwyczaiłem się do nich, to nic nowego. Oczywiście chciałbym, by prezydent lub Abidal powiedzieli, że nie ma o czym mówić.

Bartomeu: Nie rozmawiałem z nim, nie mam żadnych wieści. Zobaczymy, czy słucha tego wywiadu i jutro do mnie zadzwoni. Telefon nie zmieni jednak moich planów, choć dobrze byłoby być w kontakcie i informować się nawzajem. Nie mam negatywnych myśli. Jestem zadowolony z powrotu do treningów.

Lautaro: Jeśli muszę odegrać w tym wszystkim ważną rolę, to temat jest skomplikowany. Nie mam żadnych wieści od dyrekcji sportowej. Z całym szacunkiem chcę mieć najlepszych piłkarzy w mojej drużynie i jeśli Lautaro musi do nas przyjść, to jestem zachwycony, ale nie mam z tym nic wspólnego.

Zmiana otoczenia: Chcę myśleć o Barcelonie. Osoby, które mnie znają, wiedzą, że jestem wyjątkowo związany z Hiszpanią. Piłka jednak jest, jaka jest. Najważniejsze jest czuć się dobrze i cieszyć się każdym dniem.

Kalendarz: Nie wiem, jak wygląda do końca, ale wiem, kiedy gramy z Sevillą i kto jest naszym następnym rywalem. Zostało jeszcze sporo trudnych starć.

Słowa Courtois: Szanuję go, to jeden z najlepszych bramkarzy, ale on sam nieco wycofał się z tych słów. Rywalizacja jest zdrowa, nie ma żadnego problemu.

Przyszłość: Wcześniej czy później przeniosę się z rodziną do Sewilli, to niemal pewne.

Setien: Moje relacje z trenerem są dobre.

Ambicje: Starsza córka zapytała mnie, kiedy zdobędziemy kolejne trofeum. Odpowiedziałem jej, że niedługo będziemy mieli dwa kolejne.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (50)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze