Były członek zarządu FC Barcelony Emili Rousaud, który odszedł po aferze Barçagate i ostatnio mocno oskarżał Josepa Marię Bartomeu o liczne nieprawidłowości przy podpisywaniu umów, w wywiadzie dla EFE zaapelował o zwołanie przedterminowych wyborów w klubie i nie wykluczył, że sam w nich wystartuje.
- Jeśli chodzi o moje odejście z klubu, to nie mogłem tolerować takiej sytuacji i udawać, że czegoś nie widzę. Bycie prezydentem Barçy byłoby dla mnie ogromną radością. Utrzymuję kontakty z osobami, które mogłyby mi towarzyszyć w tym wyzwaniu. Chcę poznać ich opinię i ocenić możliwość przygotowania silnej kandydatury.
- Barcelona doznała upokorzenia w Lidze Mistrzów. Sięgnęła dna w bardzo okrutny sposób, co powinno skłonić Bartomeu do przyspieszenia wyborów. Ja osobiście nie chcę się spieszyć i poczekam na poniedziałkowe decyzje zarządu. Teraz odczuwam presję czasu, co nie miało miejsca wcześniej, i będę musiał podjąć decyzję.
- Jeszcze nie postanowiłem, czy wystartuję. To będzie zależeć od różnych czynników, takich jak np. możliwość skompletowania zespołu, który będzie powiewem świeżego powietrza. Zespołu, który będzie miał wysokie i potwierdzone kompetencje do zarządzania, a jednocześnie będzie reprezentować i łączyć całe środowisko barcelonsimo, przez co będzie w stanie zyskać zaufanie socios.
- Żyjemy w skomplikowanym świecie. Jeśli uznam, że jest możliwość przedstawienia zwycięskiej kandydatury, z zespołem barcelonistów z potwierdzonym doświadczeniem i prestiżem, którzy przyjdą, aby służyć klubowi, zdecyduję się.
- Jestem przekonany, że mogę zaoferować projekt, który przywróci radość kibicom i sprawi, że Barça nadal będzie najlepszym klubem na świecie. Ponieważ jesteśmy największym klubem i uważam, że jestem w stanie odwrócić obecną sytuację. Taka alternatywa, jaką chcę przedstawić, jest konieczna. Na razie żaden potencjalny kandydat takiej alternatywy nie przedstawił.
- Prowadzenie Barçy nie będzie jednak dla nikogo łatwym zadaniem. Nowy prezydent będzie musiał zmierzyć się z trudną sytuacją sportową i finansową, chociażby z dramatycznym spadkiem przychodów w związku z pandemią. Wszyscy lubią zarządzać w dobrych czasach, ale w gorszych już niekoniecznie.
Komentarze (16)