Nowe doniesienia w sprawie Barcagate. Jak opisuje El Mundo, katalońska policja Mossos złożyła pierwszy raport do sądu w Barcelonie, w którym podtrzymuje, że mogło dojść do przestępstwa w związku z zatrudnieniem przez Barçę firmy I3 Ventures do monitorowania mediów społecznościowych.
Policja utrzymuje, że klub przepłacił nawet o 600% i nie spełnił typowych procedur, omijając wewnętrzne kontrole. Zwolnienie Jaume Masferrera miało być „symulowane”. Warto jednak dodać, że klub nigdy nie poinformował, by miało dojść do zwolnienia jednego z najbliższych współpracowników prezydenta. El Mundo dodaje, że mogło dojść do przestępstwa “nieuczciwego zarządzania”. Teraz sędzia będzie musiała podjąć decyzję, choć Mossos domagają się najpierw wezwania pracowników Barcelony do złożenia zeznań.
Audyt zamówiony przez Barçę nie jest ponoć rozstrzygający, co może sugerować, że klub chciał w ten sposób zakończyć cała aferę. Zdaniem policji raport Price Waterhouse Coopers „może dostarczyć ważnych informacji, ale nie można zapomnieć, że został zamówiony przez domniemanych sprawców potencjalnych przestępstw”. FC Barcelona nie komentuje na razie sytuacji. Wg Mundo Deportivo klub zapewnia jednak, że nie ma dostępu do wspomnianego raportu Mossos, do którego odnosi się El Mundo.
Komentarze (42)