Na łamach dziennika AS słynny hiszpański statystyk MisterChip przygotował garść ciekawostek na temat nowego sezonu LaLigi, który zostanie zainaugurowany już dziś.
Najkrótsza przerwa
LaLiga 2020/2021 rozpocznie się zaledwie po 55 dniach od zakończenia poprzednich rozgrywek. To najkrótsza przerwa między dwiema kolejnymi kampaniami w historii. Wcześniej sezony 1998/1999 i 1999/2000 dzieliło 62 dni, a rozgrywki 1996/1997 i 1997/1998 - 68 dni. Na drugim biegunie znajduje się przerwa spowodowana wojną domową, która spowodowała, że rozgrywki zostały wstrzymane na 1323 dni do 1939 roku. Ponadto między sezonami 1933/1934 i 1934/1935 było 273 dni przerwy.
Pierwszy gol
Przełożenie meczu Granady z Athletikiem z powodu decyzji Sędzi ds. Rozgrywek może spowodować, że to w spotkaniu Celty z Eibarem (dziś o 16:00) padnie pierwsza bramka w sezonie, co dla tych klubów byłoby pierwszą taką sytuacją w historii. Celestes dwukrotnie tracili pierwszego gola w rozgrywkach, a ostatnim razem doszło do tego w 2012 roku, kiedy to Fabrice Olinga stał się najmłodszym zdobywcą bramki w historii LaLigi. Zawodnik Málagi miał wówczas 16 lat i 98 dni.
Opóźniony start
Sześć drużyn (Atlético, Sevilla, Barcelona, Elche, Real i Getafe) rozpocznie sezon później niż reszta. Taka sytuacja miała miejsce tylko trzy razy w 91-letniej historii LaLigi. Spotkanie Realu Valladolid z Atlético w pierwszej kolejce sezonu 1949/1950 zostało przełożone z powodu okropnego wypadku gospodarzy po rozegraniu meczu towarzyskiego. Z kolei pojedynek Barcelony z Sevillą (1957/1958) nie odbył się w wyznaczonym terminie, ponieważ Camp Nou nie było jeszcze gotowe na inaugurację. Natomiast starcie Athleticu z Cadiz w rozgrywkach 1983/1984 zostało przełożone z powodu ogromnych powodzi, które nawiedziły Kraj Basków we wrześniu 1983 roku. Szczególnym przypadkiem jest konfrontacja Valencii z Barceloną w pierwszej serii gier kampanii 1963/1964, które się rozpoczęło, ale z powodu ulewy zostało przerwane w 28. minucie i powtórzone w całości dwa miesiące później.
Reprezentacja terytorialna
LaLigę będzie w tym sezonie reprezentowało dziewięć Wspólnot Autonomicznych. W związku z tym dojdzie do 42 regionalnych derbów. Jedynymi regionami posiadającymi więcej niż jednego reprezentanta są Andaluzja (Betis, Cadiz, Granada, Sevilla), Wspólnota Walencji (Elche, Levante, Valencia i Villarreal), Kraj Basków (Alavés, Athletic, Eibar i Real Sociedad) oraz Wspólnota Madrytu (Atlético, Getafe, Real Madryt). Barcelona po raz trzeci w historii będzie jedyną katalońską drużyną w Primera División (1962/1963, 1989/1990 i 2020/2021).
Transfery
Wśród 50 najdroższych europejskich transferów tego nietypowego rynku figuruje tylko czterech piłkarzy z LaLigi: Miralem Pjanić (wyceniony na 60 milionów, ale w rzeczywistości doszło do wymiany za Arthura, a Juventus dopłacił 12 milionów), Álvaro Morata (Atlético zapłaciło Chelsea 56 milionów, żeby być jedynym właścicielem karty zawodnika), Francisco Trincão (Barça wydała na niego w marcu 31 milionów) i Suso (Sevilla aktywowała klauzulę wykupu opiewającą na 24 miliony). Bez brania pod uwagę tych czterech szczególnych przypadków najdroższym letnim transferem w Hiszpanii jest do tej pory Oscar Rodríguez, który przeniósł się z Realu Madryt do Sevilli za 13,5 miliona euro.
Trenerzy
Sześć drużyn Primera División zacznie sezon z innym trenerem niż ten, którego miała na zakończenie poprzednich rozgrywek. Chodzi o Alavés (Pablo Machin zastąpił Juana Ramona Lópeza Muniza), Barcelonę (Ronald Koeman zastąpił Quique Setiena), Real Betis (Manuel Pellegrini zastąpił Alexisa Trujillo), Elche (Jorge Almiron zastąpił Pachetę), Valencię (Javi Gracia zastąpił Voro) i Villarreal (Unai Emery zastąpił Javiego Calleję). Dla porównania w Premier League wszystkie 20 zespołów zachowało tego samego szkoleniowca co w poprzednim sezonie.
Mniej goli
W ostatnich czterech sezonach drastycznie i niepokojąco spada liczba strzelonych goli. W sezonie 2016/2017 zdobyto 1118 bramek, w rozgrywkach 2017/2018 – 1024, w kampanii 2018/2019 – 983, a wreszcie w poprzedniej edycji LaLigi padły zaledwie 942 trafienia. Średnia goli na mecz z poprzedniego sezonu (2,48) jest dużo niższa niż w trzech innych najsilniejszych europejskich ligach – Bundeslidze (3,21), Serie A (3,04) i Premier League (2,72). Ostatnia edycja Primera División, w której padło mniej niż 900 bramek, miała miejsce w kampanii 1990/1991 (822 – 2,16 na mecz).
Urzędujący mistrz
Real Madryt nie wygrał LaLigi w dwóch kolejnych sezonach od rozgrywek 2006/2007 (z Fabio Capello) i 2007/2008 (z Berndem Schusterem). Ostatnim razem z tym samym szkoleniowcem uczynił to w latach 1987-1989, gdy trenerem Los Blancos był Leo Beenhakker. Po zakończeniu sezonu 2020/2021 odbędą się mistrzostwa Europy, a warto zauważyć, że za każdym razem, gdy Hiszpania zdobywała to trofeum (1964, 2008 i 2012) to Real zwyciężał w LaLidze.
Więcej rekordów
Po burzliwym lecie Messi spróbuje wykorzystać nowy udział w LaLidze, żeby zwiększyć listę rekordów, które pozostaną nietknięte przez dekady. Jednym z niewielu osiągnięć, które wciąż mu się opierają, jest bycie piłkarzem z największą liczbą mistrzostw Hiszpanii. Dziesięć tytułów Messiego (tyle samo co Pirri z Realem) wciąż ustępuje dwunastu trofeom zdobytym przez kolejną legendę Królewskich Paco Gento. Argentyńczyk może zbliżyć się do jego osiągnięcia.
Niño
Wśród trzech zespołów, które awansowały do Primera División, ponad resztę wyróżnia się postać Niño, piłkarza, który może ustanowić wiele rekordów w obecnym sezonie. Napastnik Elche rozpocznie kampanię 2020/2021 od trzeciej kolejki i będzie miał wtedy 40 lat i 109 dni. Gdy rozgrywki się zakończą, będzie miał 40 lat i 347 dni. Jedynym piłkarzem LaLigi, który zdobył bramkę po czterdziestce, był Donato – miał wtedy 40 lat i 138 dni.
Komentarze (0)