Hiszpańskie media zgodnie podają, że kataloński rząd nie zezwolił FC Barcelonie na wpuszczenie kibiców na mecz z Ferencvaros 20 października. Nie zapadła jeszcze decyzja na temat spotkań z Dynamem Kijów i Juventusem, a rozmowy między stronami będą trwały.
Klub chciał wpuścić w najbliższy wtorek na Camp Nou tysiąc widzów. Prosił też, by na kolejne starcie mogło wejść już 10 tysięcy, a na pojedynek z Juventusem – 25 tysięcy fanów. – Przeanalizowaliśmy protokół przedstawiony przez Barcelonę i przekażemy klubowi zmiany, które trzeba wprowadzić, oraz datę, od której będzie to możliwe – powiedział sekretarz generalny ds. sportu Gerard Figueras. Przypomnijmy, że UEFA zezwoliła na wpuszczenie na stadion do 30% maksymalnej liczby kibiców, ale ostateczną decyzję zostawiła do podjęcia lokalnym władzom.
Barcelona liczyła w swoich planach finansowych, że w grudniu będzie mogła już zapełnić Camp Nou w 25%, a w lutym – całkowicie. Obecnie wydaje się to mało prawdopodobne, co skończy się kolejnymi stratami dla klubu. Palco23 poprosiło przedstawicieli Barçy o komentarz, ale nie otrzymało odpowiedzi. Tymczasem hiszpański minister sportu Salvador Illa skomentował temat otwierania stadionów na antenie RAC1, a jego słowa nie napawają optymizmem: - obecnie kibice na stadionach to coś, bez czego możemy się obyć. Tłumy, które powstałyby przy wejściu i wyjściu, sprawiają, że wpuszczenie fanów nie jest zalecane.
Aktualizacja
FC Barcelona potwierdziła, że prowadzone są rozmowy ws. wpuszczenia kibiców na Camp Nou w meczach z Dynamem Kijów i Juventusem. Spotkanie z Ferencvaros odbędzie się przy pustych trybunach, Klub omawia także z katalońskimi władzami kwestię organizacji głosowania nad wotum nieufności.
Komentarze (4)