Ronald Koeman udzielił obszernego wywiadu dziennikom Mundo Deportivo i Sport. Holender opowiedział o swoich przemyśleniach na temat transferów, skomentował sytuację poszczególnych piłkarzy, a także porównał obecną Barcelonę do tej, w której występował w latach 90.
Jesteś zadowolony z dotychczasowej pracy drużyny?
Ogólnie jestem zadowolony. Po pierwsze, cieszę się z pracy, jaką do tej pory wykonaliśmy. Co więcej, jesteśmy w trakcie wprowadzania zmian, próbujemy grać z większą intensywnością. Jest wiele kwestii, w których idzie nam coraz lepiej. Nie podobały mi się ostatnie mecze, w których traciliśmy punkty w LaLidze, ale ogólnie nie jest źle. Musimy poprawić pewne aspekty i nie zbaczać z naszej drogi.
W lecie kadra została przemodelowana. Jesteś zadowolony z grupy, z którą pracujesz?
Ogólnie rzecz biorąc tak, ale wpływ mają pewne czynniki, takie jak sytuacja finansowa klubu. Pracuję z zawodnikami, których mam, ale jeśli spytasz mnie, czy to mój idealny zespół, to mam swoje wątpliwości. Na niektórych pozycjach jesteśmy dość ograniczeni. Z Ramonem Planesem ciągle rozmawiamy o przyszłości, o piłkarzach, których możemy kupić i których potrzebujemy, ale problemy klubu sprawiają, że nie mogę prosić o wiele.
Chodzi pewnie o pozycje środkowego obrońcy i napastnika. Czy w zimie może dojść do wzmocnień?
Wiele razy mówiłem, czego potrzebujemy. Jeśli będzie taka możliwość, będziemy próbować wzmocnić drużynę.
W kontekście napastnika mówi się najczęściej o Memphisie Depayu, ale nie wszyscy uważają go za typową "dziewiątkę". Dlaczego dla ciebie jest to idealny transfer?
Po pierwsze nie jest to moment na rozmowę o piłkarzach niebędących w klubie, nie lubię tego. To prawda, że jego nazwisko pojawiało się, Depay grał na pozycji środkowego napastnika w mojej reprezentacji. Każdy może mieć swoją opinię, ale jest on teraz piłkarzem Lyonu, zobaczymy, co się stanie.
Jedną z pierwszych decyzji, które podjąłeś po przyjściu do Barcelony, było pożegnanie się z kilkoma najstarszymi piłkarzami. Kadra się odmładza, ale wciąż zostało kilku weteranów. Jak oceniasz ich zaangażowanie?
Dają z siebie wszystko. Bardzo dobrze zareagowali po tym, co stało się w zeszłym sezonie. Widzieli, że musi dojść do zmian, ogólnie jestem z nich zadowolony. Nie mam żadnych wątpliwości, że pracują na maksimum swoich możliwości.
Na zdjęciach z treningów widać, że Samuel Umtiti cały czas pracuje z grupą. Czy może on być „wzmocnieniem” w zimie?
Może tak być, ale wciąż widzę, że ma braki fizyczne. Trenuje cały czas, lecz w pewnych aspektach odstaje od grupy. Jeśli w przyszłości to się poprawi, będzie kolejnym dostępnym stoperem. To zależy od jego zaangażowania i formy fizycznej.
Rozmawiając o stoperach, czy transfer Érica Garcíi jest możliwy?
Szczerze, nie wiem. To zależy od Manchesteru City.
Wprowadziłeś do Barcelony system 4-2-3-1. Niektórzy krytykują to ustawienie, nie są do niego przekonani. Jesteś pewny, że to najlepszy pomysł dla Barcelony?
Obecnie tak. Ale nie ma co się spierać, czy powinniśmy grać w ustawienie 4-2-3-1, czy 4-3-3. Jeśli jakiś piłkarz wybiega trochę wyżej, to system nie jest istotny. W dzisiejszych czasach ustawienie jest ważne, ale również może się zmieniać. Gramy 4-2-3-1, ale Ansu Fati czy Ousmane Dembélé mają inne cechy na skrzydle niż Pedri, który jest bardziej środkowym pomocnikiem.
Czyli dla ciebie alternatywnym ustawieniem jest 4-3-3?
Tak. W meczu z Dynamem Kijów zmieniliśmy system gry w przerwie. To zależy od okoliczności. Ustawiliśmy Sergiego Roberto na "ósemce". Ustawienie nie może być sztywne, powinno się zmieniać. Trzeba analizować plusy i minusy danego przeciwnika. Ustawienie Messiego również wpływa na innych. Należy szukać najlepszego rozwiązania dla drużyny.
Mówiąc o Messim, wyrażałeś satysfakcję z jego postawy.
Rozmawiałem z nim pierwszego dnia i nigdy nie zwątpiłem w jego zaangażowanie. Widzę go trenującego każdego dnia, cieszy się futbolem. Od początku powtarzałem, że Messi to najlepszy piłkarz na świecie i chcę go mieć w drużynie. Tak jak wspominałem po meczu z Betisem, jeśli Leo będzie czuł się dobrze, zawsze będzie występował w pierwszym składzie.
Z kolei Griezmann nadal nie przekonuje.
Potrzebuje więcej pewności siebie, a gole zawsze pomagają ją zdobyć. Nie można powiedzieć, że nie pracuje, to nie byłoby prawdą. Być może w reprezentacji czuje się bardziej wolny na boisku, gra tam od dawna i występuje na tej samej pozycji.
Czy odnalazł już swoją najlepszą wersję siebie?
Jest wiele aspektów, ale jeśli piłkarz pracuje tak dużo i stara się zmienić pewne rzeczy, w końcu odnajdzie odpowiednią drogę.
Jaka jest najlepsza pozycja dla Francuza?
Najlepiej czuje się na "dziewiątce" lub "dziesiątce", na prawej stronie z możliwością zbiegania do środka, podczas gdy Dembélé gra na boku. Na tych pozycjach może dać najwięcej drużynie.
Byłeś w przeszłości specjalistą od wykonywania rzutów wolnych. Kto wykonuje je lepiej, ty czy Messi?
Leo od lat strzela gole z wolnych, ja też to robiłem. Kto jest lepszy? Ten, kto zdobył więcej bramek. Chyba Messi ma ich więcej. Ale jest dłużej w Barcelonie, niż ja byłem.
Kontuzja Ansu Fatiego z meczu z Betisem wyeliminuje go z gry na cztery miesiące. To duży cios dla drużyny?
Oczywiście, straciliśmy świetnego skrzydłowego, który może grać także jako środkowy napastnik. Prezentował swoje znakomite umiejętności. Ale z drugiej strony trzeba to zaakceptować, damy szansę innym piłkarzom. Mam nadzieję, że Ansu szybko dojdzie do siebie po operacji.
Dembélé najpierw był piłkarzem na sprzedaż, a teraz dostaje coraz więcej czasu na boisku. Co w nim zauważyłeś, że zacząłeś dawać mu szanse?
Przede wszystkim on sam jest w znacznie lepszej kondycji fizycznej niż na początku. Trenował ciężko, robił dodatkowe sesje. Jeśli jest w dobre formie, nie można dyskutować na temat jego umiejętności. Jeśli tak nie jest, wtedy widać braki. Każdego dnia stawał się silniejszy, jest bardzo szybkim piłkarzem, umie strzelać gole. Jestem zadowolony z jego pracy w ostatnim czasie.
Dembélé może być rozwiązaniem na czas nieobecności Fatiego?
Tak, ale nawet z Ansu na boisku Ousmane miał swoje szanse. Oczywiście, teraz bez Fatiego Dembélé będzie musiał pokazać swoje umiejętności, tak jak robił to w ostatnich tygodniach.
Czy zauważyłeś zmiany w Barcelonie?
Tak, jest więcej presji niż wcześniej, a dodatkowo koronawirus dużo zmienił. Brakuje nam kibiców na Camp Nou. Tęsknię za fanami.
Co jeszcze się zmieniło?
Wiemy, że w Barcelonie zawsze się coś dzieje, było tak w przeszłości, jest tak też teraz. W tej kwestii nie zmieniło się nic od momentu, gdy byłem tu jako piłkarz. Ale oczywiście pracuje się teraz lepiej, mamy świetne centrum treningowe, które wcześniej nie istniało, inaczej wyglądają przygotowania do meczów. Choć i tak myślę, że nie zmieniło się tak wiele w samym klubie.
A jak zmienił się futbol w porównaniu do lat 90. w Hiszpanii?
Również wygląda podobnie. Niektóre drużyny potrafią nadal być faworytami, ale pozostałe chcą im w tym przeszkodzić. Podobnie było wcześniej. W każdym zespole są piłkarze, którzy umieją grać w piłkę, a inne drużyny lepiej radzą sobie w defensywie.
Komentarze (48)