Były piłkarz PSG Omar da Fonseca pracujący obecnie jako komentator BeIN Sports uważa, że Francuzi są wyraźnymi faworytami w pojedynku z Barceloną. O swoich przewidywaniach opowiedział na łamach Le Parisien.
- To racjonalne. Barça gra źle, nie wywołuje strachu, nudzi swoją grą i nie strzela. Zazwyczaj istnieje jakaś podstawa, na której buduje się inspirację. Teraz widzisz Griezmanna, Messiego, Busquetsa, Lengleta, Albę… W jakiej są formie? W niedzielę byli fatalni przeciwko Levante.
- W przeszłości Barcelona miała kontrolę, posiadanie piłki, zaburzała równowagę. Teraz jest pasywna, przewidywalna, można zasnąć. Nikt nie może powiedzieć, że Griezmann, Messi i Coutinho to źli piłkarze, ale myślę, że są niekompatybilni. Griezmann nie gra źle, ale nie robi różnicy. Messi też nie. Chce dalej dryblować, ale już nie umie, a wciąż na to naciska. Cristiano lepiej zrozumiał, kiedy musiał skupić się już na strzelaniu goli.
- Barça zakończyła mecz z Levante z trzema stoperami, a w doliczonym czasie gry Ter Stegen złapał piłkę i ją pocałował, jakby to było niewiarygodne. Są w panice. Barça nie może odnaleźć światła. Po tamtym meczu piłkarze nie mogli udać się do domu z myślą, że zagrali dobrze. W klubie panuje totalna susza.
- Nikt nie wie, co wydarzy się w lutym, ale patrząc na obecną sytuację wyraźnym faworytem jest PSG.
- Koeman nie jest odpowiedzialny za wszystko, ale powinien dodawać coś od siebie. Jego praca polega na sprawieniu, by dobrzy gracze byli bardzo dobrzy, a bardzo dobrzy – nietykalni. Dzisiaj Barça ma 20 przeciętnych piłkarzy. W niedzielę Braithwaite, jedyny środkowy napastnik, grał z lewej strony. Nie jest to Lewandowski czy Benzema, ale pokazał, że potrafi grać na „9” i skrzywdzić rywali. Czasem trenerzy robią coś na podstawie komputera, a my, normalni widzowie, nie umiemy tego zrozumieć.
Komentarze (35)