W meczu z Realem Valladolid Ronald Koeman zdecydował się na zaskakującą zmianę ustawienia. Holenderski szkoleniowiec postanowił posłać do gry trzech środkowych obrońców, dzięki czemu znacznie więcej swobody mieli Jordi Alba i Sergiño Dest.
Celem Koemana było lepsze zrównoważenie drużyny i próba wykorzystania potencjału obu bocznych obrońców. O ile Jordi Alba stale jest bardzo zaangażowany w ataki, o tyle Dest bywał bardziej ostrożny, biorąc pod uwagę, że zwykle nie ma nominalnego skrzydłowego po swojej stronie, za którą musiał sam odpowiadać. W meczu z Valencią reprezentant Stanów Zjednoczonych zaliczył dwa razy mniej kontaktów z piłką niż lewy obrońca. Z kolei w konfrontacji z Realem Valladolid mieli ich mniej więcej tyle samo (63:60 na korzyść Alby). Wprowadzenie dodatkowego stopera sprawiło, że obaj mogli grać wyżej i skupić się na atakach, mając lepszą asekurację w obronie.
Zmianę było widać zwłaszcza po Deście, który 48 z 60 kontaktów z piłką zanotował na połowie rywala, z czego 20 w okolicy samego pola karnego. 20-latek miał aż pięć kluczowych podań, a ponadto zaliczył asystę przy trafieniu Braithwaite’a, któremu wyłożył piłkę jak na tacy. Dest imponował też skutecznością swoich zagrań (37/38), a stałą obecnością na prawym skrzydle ułatwiał kolegom rozgrywanie akcji. Jak podaje Mundo Deportivo, to właśnie on zanotował najwięcej dośrodkowań (sześć), a do tego dołożył sześć odbiorów. Tym razem to Dest przyćmił Albę, choć ten też prezentował się solidnie. Miał dwa kluczowe podania, skuteczność jego zagrań wynosiła 88% (42/48), a zdaniem katalońskiego dziennika do siedmiu odbiorów dołożył trzy przechwyty.
Trzeba będzie poczekać, żeby sprawdzić, czy ta zmiana ustawienia była podyktowana potrzebą chwili, czy też taktyka z pięcioma obrońcami będzie częściej wykorzystywana przez Ronalda Koemana. Sytuacja kadrowa nie jest jednak łatwa, zwłaszcza w kontekście boków defensywy. Sergiño Dest obecnie nie ma nominalnego zmiennika (choć na tej pozycji może ewentualnie zagrać Oscar Mingueza) i wystąpił od pierwszej minuty w ostatnich dziewięciu meczach, w których Barça musiała rywalizować co trzy lub cztery dni. Jak na razie Amerykanin dobrze wytrzymuje obciążenia, ale też będzie potrzebował odpoczynku. Z kolei Jordi Alba znajduje się w podstawowym składzie nieprzerwanie od ośmiu spotkań, ponieważ Junior Firpo nie cieszy się uznaniem Koemana. Rezerwowy lewy obrońca być może będzie miał okazję do występu już w najbliższym starciu z Eibarem, ponieważ 31-latek został zawieszony za nadmiar żółtych kartek.
Komentarze (5)