Słaba sytuacja w tabeli Barcelony Ronalda Koemana w LaLidze w tym sezonie wcale nie musi przekreślić szansy na końcowy triumf. Na koniec 1998 roku zespół prowadzony przez Louisa van Gaala znajdywał się w środku stawki, a na koniec rozgrywek zdobył mistrzostwo.
Barcelona rozpoczęła obecny sezon źle i na koniec 2020 roku zajmuje 6. miejsce w lidze. Zespół Ronalda Koemana wygrał siedem meczów, cztery zremisował i cztery przegrał. Zgromadził 25 punktów, o 10 mniej niż prowadzące w tabeli Atlético Madryt. Mimo że szkoleniowiec po ostatnim remisie z Eibarem przyznał, że zdobycie mistrzostwa będzie bardzo trudne, to historia zna już podobny przypadek, który zakończył się pozytywnie.
W okresie świątecznym w 1998 roku Barcelona zajmowała 9. pozycję ligową, mając na swoim koncie zaledwie 22 punkty i sześć zwycięstw. Zespół zremisował z Racingiem, Realem, Celtą i Samalancą, a także przegrał z Oviedo, Mallorcą, Atlético, Deportivo i Villarrealem. Kibice żądali dymisji prezydenta Josepa Núñeza i zwolnienia trenera Louisa van Gaala. Barça była bliżej strefy spadkowej niż mistrzostwa.
Wszystko zaczęło odwracać się od wygranej z Realem Valladolid w styczniu. Zespół zaliczył siedem kolejnych zwycięstw z rzędu. Po drodze Barça pokonała 3:0 Real Madryt. Już w 22. kolejce drużyna Van Gaala awansowała na pierwsze miejsce, mając 43 punkty, a Królewscy znajdywali się na 5. miejscu z 37 punktami. Runda rewanżowa była perfekcyjna w wykonaniu Barcelony, która przegrała zaledwie jeden mecz z Valencią. Van Gaal doprowadził do zdobycia mistrzostwa z przewagą 11 punktów nad drugim Realem.
Komentarze (28)