Barcelona wyszła na dzisiejsze spotkanie bez Griezmanna, za to z Dembélé. Szybko okazało się, że były to nie tylko zmiany personalne, ale także korekta ustawienia. De Jong został przesunięty wyżej, Ousmane zajął miejsce na lewym skrzydle i tym samym Barça zagrała w tradycyjnym 4-3-3. Przełożyło się to na pełną dominację, z której jednak niewiele wynikało. Brakowało ostatniego podania, które rozerwałoby szczelnie ustawioną defensywę Hueski. Dopiero w 19. minucie Pedri odegrał do Dembélé, ten uderzył na bramkę, ale nie zaskoczył bramkarza. Dwie minuty później to Ousmane dośrodkował na głowę młodego pomocnika, jednak piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką.
Jeszcze przed rozpoczęciem ostatniego kwadransa, goście wyszli na prowadzenie. W 27. minucie Leo Messi wypatrzył wbiegającego w pole karne De Jonga i dośrodkował na tyle dokładnie, że Holender dostawił nogę we właściwym momencie, a piłka wylądowała w siatce. Zanim usłyszeliśmy ostatni gwizdek w pierwszej połowie, Messi egzekwował dwa rzuty wolne. Pierwszy ze strzałów z trudem obronił Álvaro Fernández, a druga próba była już mniej precyzyjna. W efekcie Barcelona schodziła do szatni skromnie prowadząc.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Podopieczni Ronalda Koemana wciąż przeważali, a Huesca z trudem wychodziła z własnej połowy. W 56. minucie Dembélé dobrze wyszedł do podania i przeniósł piłkę nad bramkarzem, ale obrońcy zdołali wybić ją sprzed linii bramkowej. W kolejnej akcji Messi rozegrał piłkę z Braithwaite'em, jednak uderzył niecelnie. Argentyńczyk spróbował jeszcze raz w 68. minucie po podaniu Pedriego, ale tym razem znakomicie interweniował bramkarz. Dwie okazje Leo przedzieliła pierwsza próba Hueski, po której interweniować musiał Ter Stegen.
W 77. minucie kolejne dobre podanie Pedriego zmarnował tym razem Dembélé, zbyt długo próbując opanować piłkę. W końcówce spotkania do głosu doszli gospodarze, ale ich akcje zatrzymywały się na obronie. Kolejny dobry mecz rozgrywał Araujo. Na boisku pojawił się jeszcze Griezmann w miejsce Braithwaite’a, niestety nie wnosząc wiele do ofensywnej gry Barcelony. Więcej goli nie oglądaliśmy, a Ronald Koeman mógł odetchnąć z ulgą. My również, bo w drugiej połowie zespół pokazał znów wszystko to, na co narzekamy od kilku miesięcy - brak koncentracji, zaangażowania i oddanie inicjatywy rywalom. A tym rywalem była dziś Huesca.
FC Barcelona: Ter Stegen, Dest (min. 75, Mingueza), Araujo, Lenglet, Jordi Alba, Busquets (min. 75, Pjanić), De Jong, Pedri, Messi, Braithwaite (min. 81, Griezmann), Dembélé.
Huesca: Álvaro Fernández, Pulido (min. 72, Ferreiro), Insua, Siovas, Javi Galan, Mikel Rico (min. 65, Doumbia), Mosquera, Seoane (min. 72, Juan Carlos), Sergio Gómez (min. 72, Okazaki), Rafa Mir, Ontiveros.
Komentarze (310)