Toni Freixa: Laporta? Dla mnie to emerytowany prezydent

Dariusz Maruszczak

13 stycznia 2021, 14:45

Mundo Deportivo

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Toni Freixa po złożeniu 2822 podpisów jest bliski przejścia do kolejnego etapu w procesie wyborczym. Kandydat na prezydenta FC Barcelony udzielił wywiadu Mundo Deportivo, w którym wypowiedział się m.in. na temat swoich konkurentów czy procesu zbiórki podpisów, a także wyznał, że liczy na organizację jak największej liczby debat.

Mundo Deportivo: Jak oceniasz zbiórkę?
Freixa: Bardzo satysfakcjonująco. Pokazaliśmy, że to nie jest kwestia dwóch kandydatów. Wkradliśmy się jako nowa opcja, która ze względu na charakterystykę pozostałych dwóch kandydatur naszym zdaniem będzie zwycięska. Chcę być prezydentem na 125. rocznicę powstania klubu.

W poniedziałek oficjalnie poprosiłeś o transparentność. Dlaczego?
Ponieważ docierały do nas informacje, że niektórzy kandydaci nie zamierzają składać podpisów. Kiedy socio Barcelony zbiera podpisy, to dlatego, że klub wcześniej to autoryzował, dostarczając mu karty do głosowania, a ponieważ pochodzą one z klubu, właśnie tam muszą trafić. To rozczarowujące, że są kandydaci, którzy ich nie dostarczyli. Dlatego napisaliśmy pismo do Rady Wyborczej, żeby się tego domagała. Takie przypadki jak pana Benedito, pana Farré i pana Ali są wielce rozczarowujące… Ostatecznie chwalimy Vilajoanę za zrobienie tego, co należało zrobić. Nie było to nic nadzwyczajnego, po prostu szanowanie klubu i socios. Godne ubolewania jest, że trzeba to podkreślać, ponieważ inni tego nie zrobili. Jako klub nie zasługujemy na tego rodzaju osoby.

Jak oceniasz przewagę Laporty?
Liczba podpisów jest bardzo duża, podobnie jak 20 tysięcy przy wotum nieufności, co doprowadziło do tego procesu. To bardzo duże liczby, które są analizowane przez ludzi, nic więcej.

Spodziewasz się trudnej kampanii?
Spodziewam się, że będzie czysta, i zamierzamy się do tego przyczynić. Teraz otwiera się nowa sytuacja, w której będą debaty. Dużo lepiej widoczny będzie obraz tej trójki, która, jak rozumiem, będzie częścią tych wyborów.

Trójki? Jeden odpadnie?
Trzeba poczekać na walidację, ale ostatecznie będzie nas trzech z realnymi szansami i wśród tej trójki rozstrzygnie się to, czy klub wpadnie w ręce propozycji, która nie gwarantuje niezależności klubu, czy naszej, która wyraźnie broni klubu takiego, jakim był przez 121 lat, czyli będącego własnością socios i nikogo innego.

Gdzie może być klucz?
Oczekuję kampanii, w której będzie można skonfrontować nasze pomysły z innymi, które nie gwarantują niezależności klubu, że będzie tyle debat, na ile pozwoli terminarz. To krytyczny moment. Kluczowe będzie to, żeby socio przenalizował, że klub znajduje się w takiej sytuacji, w której nie możemy pozwolić sobie na luksus zapominalskiej nostalgii, która naraża na niebezpieczeństwo tożsamość.

Jaką opcję oferuje Freixa?
Klub musi być zarządzany przez ludzi odpowiedzialnych, zdolnych, doświadczonych, którzy myślą tylko o klubie i nie muszą zwracać żadnych przysług. Kiedy słyszymy, jak kandydat mówi, że klub wyemituje obligacje, gdy zadłużenie jest już bardzo wysokie, musimy wiedzieć, że to przedsionek do ryzyka przekształcenia się w spółkę akcyjną i stracenia niezależności. Skupiam się na tym, żeby nie stawiać na ludzi, którzy nie myślą o Barcelonie, tylko o innych interesach.

Czy uważasz, że tylko niezależność finansowa jest narażona na ryzyko?
Barcelona jest organizacją, w której zawsze istniały określone interesy polityczne, medialne i biznesowe. Podejrzewam, że może być jakaś kandydatura, która nie ma wolnych rąk. Muszę ostrzec socio, żeby dobrze przyjrzał się, która kandydatura chroni interesy klubu. Jesteśmy jedyną, która zapobiega wpadnięciu klubu w interesy innych.

Lluis Carreras wyjaśnił swój program sportowy. Czy nadal będzie odgrywał wiodącą rolę?
Tak, z pewnością. Chcielibyśmy, aby odbywały się debaty na tematy sportowe, a jeżeli dojdzie do takowej, Carreras będzie naszym reprezentantem. Wówczas będziemy mieli okazję skonfrontować to, co planujemy, z tym, co planują pozostali, czyli z niczym. Nie słyszałem, żeby ktoś rozważał cokolwiek, oprócz podawania nazwisk.

Co byś wyróżnił w swoim programie?
Najlepiej pasuje do uczuć socio. Kluczowym czynnikiem jest to, że jesteśmy wierni temu, czym zawsze była Barça i chcemy odzyskać tę tożsamość, która została utracona.

Dlaczego została utracona?
Ponieważ staliśmy się klubem, który chciałby dużo fakturować i odwraca się plecami do socios. Socio musi być bohaterem na stadionie i nie może być obsesji na punkcie fakturowania miliarda euro. Zarządzanie sportowe nie powinno polegać na możliwości płacenia za wszystkie kontrakty piłkarzy, przedłużanie umów i transfery bez żadnych ograniczeń. Musi być odpowiedzialnym i zrównoważonym zarządzaniem, bez rezygnacji z rozwoju.

Zaangażowałeś się na rzecz trybuny z najbardziej zagorzałymi sympatykami. Czy jest to zgodne z odrzuceniem przemocy?
Zawsze mówię, że na stadionie nie ma przemocy. Mamy trybunę, która zyskała aprobatę sił bezpieczeństwa, Mossos. Wchodzi się na tę trybunę z odciskiem palca, ci fani są najbardziej monitorowanymi i kontrolowanymi kibicami na stadionie. To centrum dopingowania dla kibiców i przede wszystkim dla piłkarzy, dlatego uważam, że jest to grupa, którą należy brać pod uwagę i wspierać jej aktywność, która jest bardzo ważna dla zespołu.

Zobowiązujesz się do utrzymania poziomu monitoringu i kontroli?
To oczywiste. Nie ma nikogo, kto mógłby bronić przemoc. A kiedy ktoś przypisuje sobie zasługę wyeliminowania jej, myślę jednak, że ten nadzór jest w rękach Mossos. Przed każdym meczem odbywa się spotkanie, na którym sprawdza się wszystkie możliwe zagrożenia, a władze mówią, co trzeba zrobić, a czego nie.

Określ swoich potencjalnych rywali. Zacznijmy od Rousauda.
Myślę, że wykonał wielki wysiłek, aby zebrać podpisy, miał wątpliwości, ale ostatecznie wydaje się, że mu się udało, zobaczymy. Ma prestiż, to niekwestionowane.

Víctor Font.
Wyjaśnił nam, że pracuje od lat, a na końcu widać, że jego projekt jest bardzo improwizowany. Jego ostatnią improwizacją było włączenie jednego z architektów wotum nieufności, który był niezależny, ale ostatecznie taki nie będzie, tylko będzie iść z Víctorem Fontem. Mówi, że ma ludzi, którzy potem mówią, że nie są z nim. Socio widział, że jego projekt nie jest autentyczny.

A Joan Laporta?
Dla mnie to emerytowany prezydent.

Czy śledziłeś program swoich rywali?
Wysłuchałem ich propozycji, kiedy się pojawiły. W przypadku emerytowanego prezydenta nie słyszałem żadnych propozycji. Widziałem show napędzane z różnych środowisk, w których istnieje założenie, że praktycznie nie trzeba nawet głosować.

Zaproponowałeś czteroletnie kadencje. Dlaczego?
Ponieważ Barça ma bardzo wyczerpujące środowisko, a jeśli koniec kadencji jest blisko, może to przyczynić się do obniżenia napięcia. Nie może być tylu procedur wotum nieufności, wniosków o dymisję… Trzeba dać więcej stabilności zarządowi.

Niezależnie od tego, kto wygra wybory?
W 2015 roku, gdy tylko poznałem wynik, poszedłem pogratulować mojemu prezydentowi, a nie mojemu rywalowi. Są tacy, którzy nie mogą powiedzieć tego samego. Liczę na wygranie wyborów, ale jeśli nie, to będę się zachowywał w ten sam sposób.

Myślisz, że będzie można głosować w przewidzianym terminie?
Sytuacja nie wydaje się wskazywać, że to najlepsza opcja, ale nie chciałbym, żeby interpretowano to tak, że mam jakiś interes, żeby wybory się odbyły lub nie. Interesuje mnie tylko to, żeby były modelowe, żeby była maksymalna frekwencja i nie narażono na ryzyko zdrowia socias i socios. Decyzja należy do Rady Wyborczej, polegając na tym, co powiedzą władze.  

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze