Sergi Roberto opuścił boisko z urazem podczas wczorajszego meczu z Granadą. Istnieje obawa, że Hiszpan doznał kolejnej kontuzji i będzie musiał znów pauzować. To nie pierwszy problem prawego obrońcy w tym sezonie.
Sergi Roberto był etatowym prawym obrońcą Barcelony na początku rozgrywek. Wystąpił od pierwszej minuty w siedmiu meczach ligowych od rozpoczęcia ligi, ominął tylko spotkanie z Realem Madryt. Następnie 21 listopada doznał kontuzji w pojedynku z Atlético. Uraz mięśniowy wykluczył go z gry na dwa miesiące, przez co miejsce na prawej stronie obrony Barçy musieli dzielić Sergiño Dest i Oscar Mingueza.
Hiszpan wrócił na boisko 31 stycznia w spotkaniu z Athletikiem, wchodząc na boisko w drugiej połowie. Warto wspomnieć, że w międzyczasie przechorował on COVID-19 i nie mógł wychodzić z domu przez aż 29 dni, ponieważ w sumie wykonał 26 pozytywnych wyników na obecność koronawirusa. Przez ten czas musiał trenować samemu, bez możliwości kontaktu z kolegami.
Pierwsza kontuzja Sergiego Roberto w tym sezonie dotyczyła mięśnia prostego w prawym udzie, a wczorajsza z meczu z Granadą dotyczy mięśnia czworogłowego w tej samej nodze, zatem obydwa urazy mają ze sobą powiązanie. Według Mundo Deportivo, Hiszpan może pauzować przez kolejny miesiąc, choć nie przeszedł on jeszcze szczegółowych badań. Wiele wskazuje na to, że na prawej stronie obrony Ronald Koeman wciąż będzie miał do dyspozycji tylko Desta i Minguezę
Komentarze (22)