Dziennikarz Cadena SER Manu Carreno poinformował dziś w nocy, że Ronald Koeman wcale nie jest faworytem Joana Laporty do poprowadzenia Barcelony w przyszłym sezonie, a nowego prezydenta przekonuje w tym kontekście osoba Juliana Nagelsmanna. Mundo Deportivo podaje jednak inne doniesienia w tej sprawie.
Według katalońskiego dziennika Laporta całkowicie wierzy w Koemana i nie podejmowano żadnych ruchów w celu poszukania alternatywy dla obecnego szkoleniowca. Tak przynajmniej twierdzą osoby z otoczenia prezydenta elekta. Warto dodać, że Laporta wielokrotnie dopominał się o szacunek dla Koemana, gdy podczas kampanii mówiło się o następcy trenera Barcelony, a także zwracał uwagę, że Holender zasługuje na kredyt zaufania. Zdaniem Mundo Deportivo prezydent jest zadowolony z ducha drużyny będącej w przebudowie i jej postawy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, a nowe władze klubu będą liczyć na Koemana w przyszłym sezonie.
Niezależnie od tego, jakie są naprawdę poglądy Laporty na temat stanowiska trenera, dalsza część sezonu może mieć znaczenie dla przyszłości Koemana. Barcelona walczy o dwa trofea, a zdaniem Cadena SER wygranie rozgrywek może pomóc Holendrowi w utrzymaniu posady. W przypadku klęski i osłabienia wizerunku zespołu sytuacja może ulec zmianie.
Nagelsmann od ponad półtora roku pracuje w RB Lipsk, z którym doszedł w poprzednim sezonie do półfinału Ligi Mistrzów po wyeliminowaniu Tottenhamu i Atlético. Na szerokie wody wypłynął z Hoffenheim i ten klub również prowadził w najważniejszych europejskich rozgrywkach. Umowa Niemca z RB Lipsk obowiązuje do 2023 roku, a media wskazują, że może być następcą Joachima Löwa na stanowisku selekcjonera reprezentacji Niemiec. Nagelsmann bywał już też łączony z wielkimi europejskimi klubami.
Komentarze (39)