Dużą uwagę mediów skupiają dziś napastnicy łączeni z Barceloną. Jak podaje Marca, Agüero chciałby zagrać w Dumie Katalonii, gdzie mógłby występować u boku swojego przyjaciela Messiego. Problemem jest jednak to, że Ronald Koeman preferuje sprowadzenie Memphisa Depaya, a z kolei prezydent Joan Laporta jest zwolennikiem kupna Erlinga Hålanda. W Barcelonie będzie toczyć się zapewne jeszcze wiele dyskusji, który z tych napastników zostanie wybrany do uzupełnienia luki powstałej po odejściu Luisa Suáreza. Zdaniem madryckiego dziennika kontakty z tymi zawodnikami są intensyfikowane, a ze względu na sporą konkurencję nie wszystko zależy od Katalończyków.
Według portalu Foot Mercato Agüero otrzymał już ofertę z PSG, a napastnikiem są też zainteresowane Inter, Chelsea i Manchester United. W takiej sytuacji Argentyńczyk może liczyć na intratne propozycje. Angielskie media szacowały, że obecnie zarabia on w Manchesterze około 25 milionów euro brutto. Marca zauważa jednak, że chęć gry Agüero na Camp Nou może być czynnikiem ograniczającym jego oczekiwania finansowe względem Barcelony. Z kolei La Gazetta dello Sport informuje, że Juventus chce jak najszybciej przedstawić propozycję Agüero, a na korzyść klubu przemawiałby korzystny system podatkowy we Włoszech. Zgodnie z tymi doniesiami Agüero chce zarabiać co najmniej 10 milionów netto, co pociągałoby dla Starej Damy łączny koszt 15 milionów brutto. W przypadku Barcelony byłoby to około 20 milionów brutto.
Kosztowny Håland
Z kolei głównym kandydatem władz Barcelony do wzmocnienia ataku jest Håland, ale jednym z faworytów do sprowadzenia napastnika jest Manchester City, w którym niegdyś grał jego ojciec. The Citizens dysponują wielkimi możliwościami finansowymi, a zdaniem Daily Mail mogą mieć do dyspozycji 230 milionów euro na transfery. Angielskie media uważają, że klub musiałby być przygotowany na przeznaczenie dla Hålanda pensji rzędu 33-36 milionów euro. Trudno spodziewać się, żeby Barcelona mogła podołać takiej transakcji. Cała operacja (z pięcioletnim kontraktem) według tych szacunków kosztowałaby około 300-350 milionów euro, czyli tyle, ile zdaniem Catalunya Radio wynoszą straty Blaugrany w tym roku budżetowym. Nie ma pewności, czy nawet City zdecyduje się rozbić bank, czy nie poszuka tańszej alternatywy.
Mundo Deportivo donosi, że również Real postara się zdobyć środki poprzez sprzedaż swoich graczy, aby móc realizować operacje związane nie tylko z Hålandem, ale i Mbappe. Z Norwegiem był też łączony Bayern, ale prezes Bawarczyków Karl-Heinz Rummenigge w ostatnim wywiadzie dla Bilda podkreślił, że klub ma już na tej pozycji najlepszego piłkarza na świecie. Odejście Hålanda z Borussii wydaje się jednak coraz bliższe. Według niektórych mediów napastnik przekazał już Borussii, że chce zmienić otoczenie, a rzekomo ma już kupiony dom w Hiszpanii.
Agüero i Depay?
Jak donosi AS, gigantyczny koszt kupna Hålanda może zachęcić Barcelonę do sprowadzenia dwóch napastników w ramach wolnego transferu jednocześnie. Sergio Agüero zapewne nie mógłby grać co trzy dni, ale stanowiłby dobre uzupełnienie zespołu i wniósł swoje doświadczenie na określone spotkania. Z kolei pozyskanie mniej bramkostrzelnego, ale wszechstronnego Depaya spełniłoby oczekiwania Koemana. Barça w ten sposób próbowałaby zrównoważyć brak goli. Katalończycy musieliby jednak w takim wariancie znaleźć kupców dla Antoine’a Griezmanna i Martína Braithwaite’a.
Powrót Lautaro
Wczoraj RAC1 odświeżyło temat sprowadzenia Lautaro Martíneza. Argentyńczyk miał wrócić na listę życzeń Barcelony, biorąc pod uwagę trudności związane z kupnem Hålanda. W przypadku Martíneza cena operacji również mogłaby być problematyczna, ale według katalońskiej rozgłośni w grę może wchodzić wymiana zawodników. Złożona sytuacja finansowa Interu też może ułatwić operację. Według dziennikarza Francesca Aguilara klub z Mediolanu na początku negocjacji domagałby się kwoty w wysokości 80-85 milionów euro.
Komentarze (30)