Sport: Wszystko zaczęło się od meczu z Realem Valladolid

Dariusz Maruszczak

3 kwietnia 2021, 21:00

Sport

Brak komentarzy

Fot. Getty Images

  • Sport przypomina, że poprzedni mecz Barcelony z Realem Valladolid był pierwszym, w którym Ronald Koeman postawił na ustawienie z trójką stoperów
  • Nowa taktyka została później na jakiś czas schowana do szafy, ale trener w końcu do niej wrócił
  • Ustawienie z trzema środkowymi obrońcami pomogło Blaugranie w uratowaniu sezonu

Nastroje w Barcelonie przed poprzednim spotkaniem z Realem Valladolid 22 grudnia były znacznie gorsze niż obecnie. Po porażce z Cádizem i remisie z Valencią Barça traciła wówczas do Atlético dziewięć punktów w tabeli LaLigi. Morale zdruzgotała też klęska z Juventusem na Camp Nou (0:3) w Lidze Mistrzów, choć późniejsza wygrana z Realem Sociedad 2:1 przywróciła cień nadziei. Mimo to Koeman musiał próbować coś zmienić i przed starciem z Realem Valladolid zdecydował się na nietypowy wariant, jak na rywalizację z drużyną walczącą o utrzymanie: postawił na ustawienie z piątką obrońców. Taki ruch świadczył o odwadze, ale i o dobrym wyczuciu w zdiagnozowaniu problemów zespołu i staraniach o wydobycie jego najlepszych cech. Barça wygrała bowiem z Realem Valladolid 3:0 i zanotowała jeden z najbardziej kompletnych występów w tym sezonie.

Rolę trójki stoperów odgrywali Clement Lenglet, Ronald Araujo i Oscar Mingueza, a na wahadłach byli Jordi Alba i Sergiño Dest. Co ciekawe, oprócz standardowego zestawienia z Frenkiem de Jongiem, Pedrim i Leo Messim, na boisku pojawili się też Miralem Pjanić i Martín Braithwaite. Barcelona nie tylko była solidna w obronie, ale też dobrze operowała piłką i kreowała okazje bramkowe. Dlatego też Koeman utrzymał to ustawienie w kolejnym pojedynku z Eibarem. Tym razem jednak Barça tylko zremisowała 1:1, między innymi przez wyjątkowy błąd zazwyczaj dobrze spisującego się Ronalda Araujo. Katalończycy mieli nawet wyższe posiadanie piłki (76%) niż w konfrontacji z Realem Valladolid (62%), ale kolejna wpadka spowodowała, że holenderski szkoleniowiec tymczasowo zrezygnował ze specyficznego ustawienia.

Powrót na dobre?

Koeman wrócił jednak do swojej taktyki z Valladolid tuż po kolejnym rozczarowaniu w starciu z Cádizem (1:1) 21 lutego. W LaLidze Barcelona wciąż miała dużą stratę do Atlético, a w Pucharze Króla była bliska odpadnięcia po porażce z Sevillą 0:2 w pierwszym spotkaniu półfinałowym. Właśnie w starciu z Andaluzyjczykami w Primera División trener Barcelony odkurzył ustawienie z trzema stoperami, chcąc zaskoczyć rywala. Efekt był znakomity. Barça całkowicie zdominowała Sevillę i wygrała 2:0. Dobre wrażenia co do zmiany, jaka nastąpiła w zespole, potwierdziła remontada po dogrywce w Pucharze Króla, być może po jeszcze lepszym meczu. Tym razem Koeman nie miał już okazji do nabrania wątpliwości co do nowej taktyki. Barça przekonująco wygrała w LaLidze z Osasuną (2:0), Huescą (4:1) i Realem Sociedad (6:1). W Lidze Mistrzów nie udało jej się dokonać kolejnej remontady, ale w spotkaniu z PSG niewątpliwie zasłużyła na więcej niż remis 1:1.

Obecnie trudno spodziewać się, żeby Koeman miał zmieniać na dłużej ustawienie, biorąc pod uwagę poziom gry Barcelony, a także to, że schemat wydobywa z jej piłkarzy największe zalety i potrafi ukryć ich wady. Sport zwraca uwagę, że Koeman, decydując się na tak odważne rozwiązanie na José Zorrilla i później na Sánchez Pizjuán, mógł zaczerpnąć inspirację z tego samego źródła, które stoi u podstaw filozofii Barcelony - od Johana Cruyffa. To właśnie trener Dream Teamu miał stawiać na pozostawianie w defensywie trzech zawodników i atakowanie pozostałymi graczami. Niewątpliwie Barça jest teraz w zupełnie innym miejscu przed drugim spotkaniem z Realem Valladolid i może być pełna nadziei na lepszą przyszłość. Możliwe, że na José Zorrilla Barcelona poczyniła kluczowy krok na drodze do budowy silnego zespołu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze