Cadena SER podała wczoraj, że istnieje realna szansa na powrót kibiców na stadiony LaLigi jeszcze w tym sezonie.
Po raz ostatni fani obejrzeli z trybun mecze Primera División w marcu minionego roku, a więc niemal 14 miesięcy temu. Manu Carreño w programie „El Larguero” poinformował jednak, że hiszpański rząd chce otworzyć stadiony na ostatnie cztery kolejki tego sezonu. Dotyczy to również ligi ACB w koszykówce.
Minister zdrowia Carolina Darias otrzymała tę propozycję i zdecyduje, czy kibice będą mogli pojawić się już na takich meczach jak starcia Barcelony z Atlético i Realu z Sevillą, które mogą być kluczowe dla walki o mistrzostwo. Mówi się o możliwości zapełnienia 25% pojemności stadionu, a więc w przypadku spotkania Barçy byłoby to ponad 24 tysiące miejsc. Na Camp Nou fani mogliby obejrzeć jeszcze późniejsze starcie z Celtą w przedostatniej kolejce.
Plan B ma z kolei rozważać otwarcie stadionów tylko na dwie ostatnie kolejki Primera División. W takim przypadku mecz Barcelony z Atlético odbyłby się jeszcze bez kibiców. Tymczasem kluby rozpoczęły już przygotowania i przewiduje się, że każdy kibic będzie miał na bilecie dokładną godzinę wpuszczenia go na stadion, gdzie zostanie mu zmierzona temperatura. Opuszczanie obiektu po meczu również odbywać się będzie falami. Innymi rozważanymi środkami są zakaz podnoszenia się (obowiązek oglądania na siedząco), zakaz jedzenia, palenia czy też zakaz wnoszenia trąbek. Oprócz tego możliwe, że nie zostanie umożliwione wpuszczanie kibiców drużyny przeciwnej.
Komentarze (24)