Marca opisuje dziś sytuację Sergiego Roberto, który ma jeszcze jedynie rok ważnego kontraktu z Barceloną, a mimo to nie otrzymał od klubu żadnego zaproszenia do rozmów w sprawie jego przedłużenia.
Sergi Roberto ma jeszcze rok kontraktu z Barceloną. Nie jest jedynym graczem Barçy, który latem 2022 roku może zostać wolnym piłkarzem, ale dziwne w jego przypadku jest to, że klub nie złożył mu jeszcze propozycji przedłużenia umowy, ani formalnie, ani nieformalnie. 29-letni zawodnik czeka na poznanie zamiarów Blaugrany, by podjąć decyzję o swojej przyszłości.
Katalończyk trafił do Barçy w sezonie 2005/2006. Obecnie jest jednym z graczy, którzy w ciągu roku mogą stać się wolnymi piłkarzami. Jednak w przeciwieństwie do kilku kolegów z drużyny, którzy są w takiej samej sytuacji, jak np. Ousmane'a Dembélé, Barcelona nie spotkała się z nim, aby złożyć formalną ofertę przedłużenia umowy. Władze Blaugrany chcą jednak zrobić to w najbliższych tygodniach, po zakończeniu sezonu.
Sergi Roberto nie chce podejmować decyzji o swojej przyszłości, dopóki nie pozna zamiarów Barçy, choć opóźnienie w kontaktach jest interpretowane jako brak wielkiego zainteresowania ze strony Dumy Katalonii. Ostatecznie Barcelona będzie jednak najprawdopodobniej chciała przedłużyć umowę 29-latka. Zawodnik przeżywa swój najgorszy sezon w zawodowej karierze. Różnego rodzaju kontuzje uniemożliwiły mu regularną grę. Nie pomogło nawet to, że Katalończyk jest bardzo wszechstronny i może występować na prawej i lewej obronie oraz w środku pola. W tym sezonie Sergi Roberto opuścił już 37 spotkań i nie wystąpi również w starciu przeciwko Eibarowi w ostatniej kolejce LaLigi.
Podczas nieobecności Sergiego Roberto miejsce na prawej obronie Barcelony zajął Sergiño Dest. Co więcej, Ronald Koeman decyduje się na system 1-3-5-2, opierając się na Ronaldzie Araujo lub Oscarze Minguezie i przesuwając amerykańskiego defensora do przodu. Wychowanek nie jest już więc niezastąpiony.
Komentarze (32)