La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1501 Culés

2

"“To było fantastyczne 14 lat. Cieszyła mnie każda chwila spędzona w tym klubie. Poznałem tutaj wielu przyjaciół. Widziałem wielu graczy, którzy przychodzili i opuszczali klub.

Po podpisaniu kontraktu z Celtikiem siedziałem w biurze managera. Do pokoju wszedł Neil Lennon, który zaczął opowiadać mi o jego miłości do klubu, o tym ile znaczą dla niego kibice, o tym, jak ważne są treningi i udział w spotkaniach. W końcu spojrzał na mnie i stwierdził: Pokochasz Celtic, ten klub jest stworzony dla Ciebie. Jesteś zwycięzcą, jesteś prawdziwym wojownikiem, dla tych kibiców będziesz w stanie nawet przebiegać przez ściany.

Kiedy wszedłem na Celtic Park, usłyszałem jak 60 000 osób krzyczało moje nazwisko, ciesząc się, że podpisałem kontakt. To było niesamowite.

Miałem ofertę z Tottenhamu, kiedy trenerem zespołu był Harry Redknapp. Chciałem grać w Celticu, chciałem dalej się cieszyć tym klubem. Zawsze pokładali we mnie tyle nadziei, szczególnie kiedy miałem gorszy okres. Moje relacje z Neilem Lennonem były fantastyczne.

Kiedy miałem ofertę z Newcastle, Neil przyszedł do mnie i powiedział, że chce żebym został w nim jako kapitan, że jest w stanie zbudować zespół wokół mojej osoby. Zadałem sobie pytanie, czy chce jechać do Anglii i zaczynać wszystko od nowa, czy chce zostać i dalej udowadniać jak jestem dobrym zawodnikiem. To była wewnętrzna walka i chęć pokazania się osobom, które mówili, że utknąłem przez ostatnie 10-11 lat. Wiele osób mnie skreśliło, chce im udowodnić, że przede mną jeszcze kilka lat grania.

Nie jestem w stanie podziękować kibicom za wsparcie. Fani wspierali mnie nawet wtedy, gdy wiedzieli, że odchodzę. Mieliśmy wzloty i upadki, ale cieszyła mnie każda chwila w tym klubie. Chciałem spacerować po Celtic Park i pożegnać się osobiście, niestety tak się nie stało”

Scott Brown w wywiadzie dla Sky Sports

Mówisz Scott Brown, myślisz Celtic. Mówisz Celtic, myślisz Scott Brown. Czternaście lat spędzonych na Celtic Park, 611 spotkań rozegranych z zielono-białej koszulce, siódme miejsce w historii pod względem ilości występów, 46 bramek, 64 asysty, 142 żółte kartki, 7 czerwonych, dziesięć Mistrzostw Szkocji, sześć Pucharów Szkocji, siedem Pucharów Ligi, niezliczona ilość niesamowitych występów.

Brown na Celtic Park był synonimem walki, która często przekraczała przyjęte normy. Jako młodzieniec miał zakaz picia słodkich napojów ze względu na to, że nazbyt go pobudzały. Uwielbiał prowokować rywali, szczególnie podczas Old Firm Derby. W mojej pamięci zawsze pozostanie sytuacja, gdy po strzelonej bramce, niemiłosiernie mścił się na El Hadji Dioufie, który nie wytrzymał presji i został wyrzucony z boiska.

Swoją nieustępliwością i zaangażowaniem potrafił rozbić każdy blok defensywny. Swoją agresją wzbudzał strach w nawet największych wojownikach szkockiej Premier League. Mógł odejść do Anglii, ale wolał budować swoją legendę na Celtic Park.

Od nowego sezonu występować będzie w Aberdeen FC. Dziwny to będzie widok, ale taka jest kolej rzeczy. Chętnie obejrzę jego powrót i owacje na stojąco od fanatycznych kibiców The Bhoys.

Wielki Kapitan Celticu obchodził 36 urodziny sześć dni temu. "

[Fanpage, Nieobiektywny Kibic]

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?