- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1430 Culés
Gorące dyskusje
partymaker
0
Pytanie do osób posiadających PPK. Jaki procent wynagrodzenia oddajecie? Jeśli się nie mylę to... » Czytaj dalej
65 odpowiedzi
Roobo
14
Ludzie narzekający na ciepło którzy siedzą sobie w domu albo pracują sobie w biurze są... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
draxidox
10
jezu, jak dobrze, że ten człowiek nie został prezydentem polski.Piszą do niego sygnaliści jak... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1430 Culés
2
Z cyklu najstarsze i najwspanialsze turnieje Świata:
12 października 1924 r. meczem Paragwaj-Argentyna w Montevideo, rozpoczęła się 8 edycja Copa America. Pierwotnie turniej miał się odbyć w Paragwaju, gdyż wcześniej przyjęto zasade rotacyjną. Okazało się jednak że impreza tej rangi przerasta organizacyjne możliwości Asuncion i w efekcie turniej przeniesiono do Urugwaju. Startowały 4 ekipy, z których tylko Chile pogodziło się z rolą chłopca do bicia. Pozostałe trzy toczyły zażarte, wyrównane boje. Argentyński futbol był wówczas pogrążony w organizacyjnym chaosie, który podobnie jak w Urugwaju przybrał postać Wielkiej Schizmy(Asociasion Argentina kontra Asociasion Amateur), lecz przebiegał o wiele drastyczniej. Tak dalece że wielkie kluby zrzeszone w konkurencyjnej lidze zbojkotowały reprezentację. Sklecono ją więc z zawodników stołecznych Boca Juniors i Huracan oraz klubów prowincjonalnych. W tej sytuacji ciężar gry spoczywał na wypróbowanej już, żelaznej defensywie Boca(m.in. genialny bramkarz Tesoriere) i sprawdzonym także wcześniej doskonałym środkowym napastniku z Cordoby, Gabino Sosa. Natomiast Urugwaj, świeżo upieczony mistrz Olimpijski(co traktowano wówczas jako mistrz Świata) przystąpił do ostatniego meczu turnieju(de facto finału) z Argentyną w niemal identycznym ,,olimpijskim” składzie. Mecz zakończył się rezultatem 0:0 co dało pierwsze miejsce w grupie Urugwajowi, który tryumfował po raz piąty w historii.
Również 12 października tyle że 2 lata później mecz Chile-Boliwia w Santiago, zakończony zwycięstwem gospodarzy 7:1 zainaugurował 10 edycje Copa America. Po raz pierwszy w turnieju uczestniczyła Boliwia, która nawet nie mogła marzyć o najskromniejszym remisiku tracąc aż 24 gole! Niewiele lepiej zaprezentował się Paragwaj osłabiony brakiem świetnego Rivasa. Gospodarze wznieśli się na szczyty swoich możliwości szaloną ambicją nadrabiając pewne niedostatki techniczne. Ta ofiarność przyniosła zaszczytny remis 1:1 z Argentyną, lecz na Urugwaj już nie wystarczyła. Argentyna przywiozła do Santiago na ogół piłkarzy już dobrze znanych. Co raz któryś wyróżniał się bajeczną techniką i precyzją strzałów, jak choćby legendarny Gabino Sosa, zwany ,,Payador de la Redonda”. Payador to taki śpiewający gaucho, poetycki trubadur argentyńskiej pampy. Zaś redonda, dosłownie ,,okrągła” to nic innego jak piłka. U boku Sosy pojawił się kapitalnie grający głową napastnik Roberto Cherro z Boca Juniors. Jednak nawet tak wybitni gracze nie byli w stanie sprostać drużynie ,,Celestes”, która wreszcie przestała upajać się wspomnieniami olimpijskiego tryumfu i po prosto ostro zabrała się do roboty. W efekcie Urugwaj w decydującym meczu pokonał Argentynę 2:0 i do wawrzynu olimpijskiego dorzucił laur kontynentalny. Królem strzelców został natomiast Chilijczyk David Arellano z 7 golami, jednak najlepszy piłkarzem turnieju został wybrany legendarny Jose Leandro Andrade. Warto również wspomnieć iż równie legendarny Hector Scarone strzelił aż 5! goli w jednym meczu(Urugwaj-Boliwia 6:0).